sobota, 16 marca 2019

Podsumowanie tygodnia 75

Poniedziałek

Zmieniam opony na letnie (oczywiście w firmowym aucie). A to przy okazji naprawy jednego z kół, w którym ubywało powietrza. Wymiana i naprawa łącznie 80 zł.

Wtorek

Niespodziewany bonus. Firma zapłaci mi za czas poświęcony na wymianę i naprawę ogumienia. Szok!

Środa

Oby przetrwać. Młody kursant ma w nosie kurs na prawo jazdy. Gdy tłumaczę to względnie słucha, ale gdy o coś pytam odpowiada "co tu dużo mówić", albo "przecież pan to wie". Nie chcę być zły na niego, więc albo nic nie pytam albo sam tłumaczę (choć mam wrażenie jakbym mówił to do siebie :P).

Czwartek

Ooo, w drugiej pracy (to tam gdzie od stycznia obcięli mi wynagrodzenie) do tej pory było spokojnie. Aż do dziś kiedy to zostałem "wyklęty". Oczywiście "zaocznie", ale inni współpracownicy nie omieszkali mi o tym powiedzieć. Ale za co? A za to że nie chciałem przyjść dodatkowo do pracy (niby tylko na pół godzinki) - asertywnie stwierdziłem że nie przyjdę jednej ze współpracownic. Niektórzy zasugerowali że mam przynieść czarną kurę na przeprosiny. Chyba im się w głowach poprzewracało - mam przepraszać kogoś że ośmieliłem się powiedzieć "nie" dodatkowej i oczywiście bezpłatnej pracy?! (a tak w ogóle to pierwsze słyszę o czarnej kurze na przeprosiny).

Piątek

Kolega miał kolizję. To efekt jego gwałtownych hamowań, które nawet mnie przyprawiają o ból głowy. Oczywiście winna zdarzeniu kobieta, która wjechała w tył eLki.  Nie podjeżdżajcie zbyt blisko, bo może się to źle skończyć.


wtorek, 12 marca 2019

Kuskus z tuńczykiem

Rzadko kiedy mam czas aby w pracy zjeść coś normalnie. Tzn wyjść do restauracji lub zrobić sobie przerwę i zjeść w domu. Staram się za to zawsze zabierać coś w miarę zdrowego - trochę owoców (prym wiodą banany) koniecznie coś do picia (herbata w kubku termicznym, woda lub sok), ale ostatnio zrezygnowałem z kanapek na rzecz pudełek z jedzeniem (tzw. lunch-boxów).

Kuskus zalewam wrzącą wodą wcześniej dodając nieco oliwy (kasza będzie wtedy bardziej sypka niż sklejona). Po wystudzeniu dodaję małą puszkę tuńczyka w oliwie i całość wrzucam do lunch-boxa. Do tego dodaję kilka suszonych pomidorów, zielonych oliwek pokrojonych w plastry i odrobinę pieprzu cytrynowego.

Całość delikatnie mieszam i pozostawiam na kilka godzin lub na jutro. Smaki przenikną się nawzajem, a sałatka jest całkiem zjadliwa :)

tu jeszcze przed wymieszaniem :)

niedziela, 10 marca 2019

Kurs dla kandydatów na egzaminatorów (1)

Kochani, rozpoczynam dzisiaj nowy cykl, ponieważ od kilku dni jestem na kursie dla kandydatów dla egzaminatorów. To moje marzenie, które miałem od wielu lat, więc poszedłem na badania lekarskie i psychologiczne oraz zapisałem się wpłacając wymaganą kwotę - niemałą - ale pomyślałem że lepiej zainwestować w siebie. Czyli hybryda musi jeszcze trochę poczekać...


W programie kursu są zajęcia teoretyczne i praktyczne które postaram się opisywać. Teoria będzie odbywała się weekendowo, a praktyka w ciągu dni pracujących (ale dopiero później).

Już pierwszy weekend zajęć zrobił na mnie dobre wrażenie. Całą grupę (znam kilka osób - od razu jakoś raźniej z tego powodu) przywitał dyrektor WORD-u wraz z opiekunem kursu. Dostaliśmy harmonogram zajęć, materiały do nauki, oraz mnóstwo przydatnych informacji. Było bardzo miło oraz rzeczowo.


Po wstępie rozpoczęły się zajęcia z psychologii. Dowiedziałem się kilka rzeczy o sobie, poznałem nowych towarzyszy z kursu, wypiłem kilka małych filiżanek earl grey, a w przerwach dyskutowaliśmy między sobą n/t zagadnień z przepisów ruchu drogowego. Rany, jak ja to lubię! Czuję się nadzwyczaj dobrze, dowartościowany i w jakimś sensie ważny. Cieszę się, że to rozpocząłem, oby taki stan utrzymał się do końca :)

*** *** ***

Wpisy na ten temat będą się pojawiały z kilkudniowym opóźnieniem (najczęściej w niedziele) - z wiadomych przyczyn będę miał mniej czasu na regularne pisanie na blogu. Miłego czytania :)