sobota, 15 czerwca 2019

Podsumowanie tygodnia 88

Poniedziałek

Dwie skargi w pracy. Jedna częściowo zasadna, druga wcale.

Wtorek

W drugiej pracy wciąż armagedon. Mój cel jest jeden - nie będę pracował jeszcze więcej za mniej (czego oczekują współpracownicy).

Środa

W Baleno przestała działać klimatyzacja. Jest to usterek fabryczna, typowa dla tego modelu. Oczywiście serwis wypiera się naprawy gwarancyjnej, pozostaje naprawa na swój koszt. I tak pojazd na którym pracuję wytrzymał całe dwa lata - moi koledzy już wcześniej musieli naprawiać ten element auta (również z własnej kieszeni). Wolne miejsca w warsztacie za co najmniej dwa tygodnie. Świetnie.

Czwartek

Od rana otwieram szyby, co na niezbyt wiele się zdaje.

Piątek

Aaaaa, ratunku! Jest mi tak gorąco, że porzucam klasyczno-swobodny strój na rzecz krótkich spodenek i sandałów.

wtorek, 11 czerwca 2019

Sąsiad

Pisałem jakiś czas temu o tym, że mój sąsiad z piętra niżej przeprowadził się do innego miasta. Szkoda, bo starszy pan był bardzo miły, cichy, bezproblemowy i odbierał moje przesyłki mimo tego, że się wcale nie umawialiśmy, po czym oddawał mi je jak tylko wracałem z pracy późnym wieczorem.

Od mniej więcej dwóch miesięcy wprowadził się młody pan. Nie pisałbym o tym, gdyby nie pewien szczegół. Nie mam pojęcia kim jest, lub gdzie pracuje - ale jego cechą szczególną jest zapach. Zawsze gdy wracam z pracy, lub gdy rano wychodzę już samo przejście przez klatkę schodową niesie za sobą tak intensywny zapach perfum, że wciąż mnie to niesamowicie zadziwia. Młody chyba perfumuje siebie i całe swoje (co prawda małe) mieszkanie. Gdy zbliżam się do jego drzwi zapach jest bardzo intensywny. Z pewnością ze wszystkich mieszkańców mojej klatki on jest najbardziej pachnący.

Ale to jeszcze nic. Wyobraźcie sobie, któregoś dnia z rana mając otwarty balkon ścielę łóżko i co czuję? Tak, znowu te same perfumy - Młody musiał wyjść na balkon (piętro niżej od mojego), bo zapach roznosi mi się w całym dużym pokoju! Dyskretnie zerkam wychodząc na balkon - a jakże - odpoczywa w rozkładanym fotelu.

Co ciekawe, jak tylko Młody się wprowadził miałem dzwonić do spółdzielni po tym, jak po powrocie z pracy późnym wieczorem słyszałem szum w rurach pobieranej wody. Trwało to tak długo, że byłem mocno zaniepokojony i sądziłem, że nastąpiła jakaś awaria z wodociągami, lub że to może coś u mnie! Po bardzo długim czasie woda przestała lecieć. I od tego momentu dźwięk długo pobieranej wody słyszę co mniej więcej 2-3 dni. Nie niepokoi mnie już to bo wiem, że to nie awaria a zabiegi pielęgnacyjne Młodego.

Ludzie wciąż mnie zadziwiają. Czasem słyszę o tym, jak niektórzy ze swojego mieszkania/domu urządzają chlew, nie dbają o czystość i o tym, jak cierpią na tym ci którzy mieszkają obok niego. Że gromadzą się tam różne gryzonie i inne robactwa. Dobrze, że mój sąsiad przegina w tę drugą stronę.


niedziela, 9 czerwca 2019

Kurs dla ...(8)

Dawno nie pisałem co z moim kursem dla kandydatów na egzaminatorów. A więc po kolei, w punktach:

  1. skończyłem teorię, rozpocząłem zajęcia praktyczne
  2. praktyka jest fajowa, ale także mocno stresująca
  3. teoria a praktyka to dwie zupełnie inne bajki
  4. bardzo mi się podoba ten zawód, tylko dlaczego za tak małe pieniądze?
Niebawem jadę do Warszawy celem poćwiczenia różnych rzeczy przed egzaminem. Może uda mi się przy okazji nieco zobaczyć coś pięknego w stolicy?