sobota, 9 kwietnia 2022
Podsumowanie tygodnia 234
środa, 6 kwietnia 2022
Mrówki
sobota, 2 kwietnia 2022
Podsumowanie tygodnia 233
Poniedziałek
Koniec pandemii. Pierwszy dzień od długiego czasu, gdy możemy pracować bez masek. Chyba każdy w Departamencie odetchnął z ulgą, choć nie - jeden z kolegów chodzi wciąż w maseczce. Ciekawe jak długo, myślę że góra tydzień. Moi klienci przy okienku także bez maseczek. Fajnie, tym bardziej że niektórzy z nich całkiem ładni.
Tymczasem "służba" demontuje osłony z pleksi przy okienkach, z podłogi odklejane są żółte taśmy wskazujące odległość dwóch metrów (w przypadku kolejki), a do dozowników nikt już nie dolewa płynów dezynfekujących. Skończyły się jednorazowe rękawiczki (ja i tak nie używałem) i tak już pozostanie - przynajmniej na razie.
Wtorek
Piękny dzień. Dlaczego? Mam jakoś zaskakująco dobre podejście do pracy. Mimo że niebo pochmurne, że lekko popadało, że średnio ciepło (w porywach 11 stopni) to bardzo miło zleciał dzień.
Środa
Nastrój taki jak wczoraj. Im mniej się spinam w pracy tym lepiej - a może to przez to że w przyszłym tygodniu znów jadę do Suntago?
Czwartek
Normalnie w czwartek wybrałbym się na basen, saunę lub przynajmniej długi spacer. Ale nie dzisiaj. Nie chce mi się gdziekolwiek jechać, a na spacer jest zbyt mokro. Wiem - dla chcącego nic trudnego - ale dzisiaj po prostu sobie odpocznę w domu.
Piątek
Z lekkością dotrwałem do piątku. Dziwne, starzeję się coraz bardziej, więc powinno mi być coraz trudniej... Muszę jeszcze pomyśleć nad tym dlaczego tak się dzieje. Tymczasem po pracy wyjeżdżam do dużego miasta. Na drogach jest biało i ślisko, a ja już na letnich oponach. Na jednym z podjazdów pojazd nie daje rady wyjechać, więc muszę się wycofać. Oczywiście zero jakichkolwiek służb utrzymania dróg pomimo tego, że jechałem po drodze ekspresowej, a w mieście po samych głównych trasach. Idę ulepić bałwana :P


