poniedziałek, 21 października 2019

Szumi dokoła las

Pojawiły się dwie nowości - niebawem wejdzie w życie nowe prawo wymagające od kierowców jazdy na tzw. suwak, oraz drugie - korytarz dla służb ratunkowych. I jedno i drugie wg mnie zupełnie niepotrzebne. Tworzenie nowego prawa w sytuacji, kiedy organy ścigania (np. w kwestii mandatów z fotoradarów), policja oraz ogólnie państwo nie jest w stanie wyegzekwować bieżących regulacji, jest działaniem pozornym i z góry skazanym na porażkę. To tworzenie iluzji, że od teraz będzie lepiej, bezpieczniej - bo przecież uchwaliliśmy nowe prawo i jest git!

Podobnie ma się kwestia z miejscami, w których częściej dochodzi do wypadków niż w gdzie indziej. Rzadko kiedy zarządca drogi kompleksowo ocenia przyczyny ich powstawania, bo przecież można prościej - ustawić ograniczenie prędkości!

Teraz brakuje jeszcze tylko przepisu, który nakazywałby zatrzymanie pojazdu przed przejściem już w sytuacji, w której pieszy dopiero się zbliża do przejścia. Widząc poczynania rządzących wszystko jeszcze przed nami.

A ja tymczasem idę do lasu, uspokoić nerwy, posłuchać śpiewu ptaków, i poczuć zapach grzybów :)




sobota, 19 października 2019

Podsumowanie tygodnia 105

Poniedziałek

Moja nowa prenumerata "sprośnego" czasopisma dotarła do skrzynki pocztowej. Przy niej prezent/upominek - książka.

Wtorek

Tylko 5 godzin jazd, reszta w drugiej pracy gdzie obserwując ludzi znowu wpadam w zaskoczenie. Ci ludzie - moi niezbyt fajni współpracownicy żyją w świecie, który jest oddalony od mojego o lata świetlne. Dlatego nie rozumiemy się nic a nic, ale musimy współpracować.

Środa

Podczas parkowania ostrzegam kursanta, że przed nami znajduje się wysoki krawężnik, oraz że istnieje wysoki stopień ryzyka ewentualnego uszkodzenia zderzaka, jeśli podjedzie zbyt blisko. Ba, mówię mu to dwa razy - za drugim razem używając prostszej formy przekazu. Na nic to. Wjechał, a spod zderzaka coś tak zazgrzytało i chrobotnęło, że sądziłem iż pół zderzaka już tam zostało. Następnym razem będę hamować i mniej mówić. Tylko raczej nie będzie następnego razu - kursant miał już ostatnią godzinę jazdy i wybiera się na egzamin.

Czwartek

Piękna pogoda sprzyja pięknym zachodom słońca.


Piątek

Do wyjazdu na Kos pozostało jedynie 349 dni :)

wtorek, 15 października 2019

Deficyt

Z rana zaczynam jazdę po mieście. Kilka remontowanych ulic powoduje, że drogi zwane szumnie "objazdami" zaczynają się korkować, a wyjazd z podporządkowanej drogi to już w ogóle ciężko. W samym centrum miasta widzę, jak do jezdni zbliża się mamuśka z trojgiem dzieci. Jedno małe, drugie średnie, a trzecie na hulajnodze. Ale co tam dzieci, mamuśka z nosem w smartfonie przechodzi mi przed samą maską - oczywiście nie na przejściu, które znajduje się ok 20 metrów dalej - tak, że muszę hamować. Nawet nie spojrzała w moją stronę, za to dzieciaki tak - miały trochę przestraszone miny, ale z czasem nauczą się przechodzić bez mrugnięcia okiem. Mając taką nauczycielkę szybko to opanują. Nie trąbię, bo nawet nie mam na to czasu.

W tym miejscu dość często policja dyscyplinuje takich pieszych mandatami. Przedwczoraj czekając nieopodal tego miejsca na kursanta widziałem, jak nieoznakowany radiowóz przez kilkanaście minut jeździł w jedną i drugą stronę i za każdym razem policjanci interweniowali. Tam non stop ktoś przechodzi w niedozwolony sposób. Tymczasem przejście znajduj się około 20-25 metrów dalej. Czyli mandaty są zbyt niskie.

Kilka minut po ósmej, a ja nieoczekiwanie wpadam w ogromny zator. Dwa pasy w jedną stronę, nigdy w tym miejscu aż tak bardzo się nie zakorkowało, w pierwszej chwili pomyślałem że musiało się coś stać. Pewnie jakiś wypadek, potrącenie pieszego, lub jakaś poważna kolizja, wszak to najbardziej główna droga w mieście i z byle powodu nie robi się tu aż taki sznur aut. Po kilku minutach okazuje się, że drogowcy postanowili (w końcu) odnowić linie i uwijają się jak mrówki - stop - raczej jak muchy w smole, malując oznakowanie poziome tym samym wyłączając połowę jezdni. Szkoda, że nie robią tego poza godzinami porannego szczytu.

Tymczasem na innej ulicy zarządca drogi postanowił dać dwa znaki, ale zdaje się że nie pomyślał ani prze chwilę: