wtorek, 2 lipca 2013

Wakacyjny wpis

Instrukcja użycia myjni :)
Ufff, w końcu mogę nieco odetchnąć. Ostatni tydzień był bardzo dynamiczny, ale po kolei.

1) Księżniczka, opisywana tu niedawno wciąż daje "popalić". Jak ktoś ma trudny charakter, to żadne prośby i groźby nie skutkują. Ona po prostu wie swoje, a Ty człowieku mówisz jak do ściany. Jedyne pocieszenie, że mam z nią kontakt nie częściej niż raz w tygodniu! Całe to opóźnienie jej kursu jest już bardzo znaczące, a wiecie dlaczego? Bo pomyślała (albo i nie, bo to u niej deficytowe bardzo) że im rzadziej tym lepiej, a w dodatku trzeba się zacząć uczyć do egzaminu teoretycznego! Na dzień dzisiejszy ma chyba 24 godziny, ale końca na razie nie widać... (czytaj: jeździ tak beznadziejnie, że murowany drugi kurs).

2) Nietypowo - tu pisałem o kursantce która miała ochotę wszystko rozkręcać. Na jedną z jazd przyniosła dwie pary roboczych rękawiczek, oraz nowy śrubokręt i jakieś dwa klucze. Jak mi pokazywała wyjmując z torebki, to myślałem że padnę! Na pierwszy ogień mycie auta (myjnia wysokociśnieniowa samoobsługowa). Zaleciłem jej przeczytać kilka zdań dotyczących obsługi mycia, po czym wrzucając 5zł rozpoczęła się zabawa. Po kilki chwilach opanowała spust z naprawdę sporym ciśnieniem, ma jeszcze pewne problemy z przełączaniem programów mycia i jednoczesnym obchodzeniu auta, ale przecież ona robi to PIERWSZY raz! Oczywiście nie oceniamy skuteczności mycia...

Dojazdówka już czeka!
Oczywiście to nie koniec. Czas na wymianę przednich żarówek pozycyjnych oraz wymianę koła. Postanowiłem jej w ogóle nie pomagać (poza merytorycznymi uwagami oczywiście, bo zabezpieczenia pod koła chciała podkładać od tej strony którą podnosi :P), z trudem udało się jej zdjąć kołpak, wcześniej przez 5 minut szukała klucza do kół. Niestety, koło (akurat lewy tył) było tak mocno dokręcone, że nie miała wystarczającej siły by to ruszyć. Przyznam, że lekko mnie to ucieszyło, bo już wcześniej (tzn. po myjni - choć starałem się trzymać nieco z daleka) moje ubranie wyglądało niezbyt dobrze...

Ustaliliśmy, że ona zgłębi informację n/t problemu "zapieczonych" śrub i spróbuje coś w tej kwestii zrobić aby móc samemu odkręcić koło(a).

3) W sobotę od 12 stresowałem się na tzw. obronie. Niby wiedziałem co będzie, ale zawsze pozostawała kwestia ew. pomyłki, "zawiechy", czarnej dziury i innego kataklizmy mózgowego :P Na wyniki czekałem aż do 16 i ... udało się! Mam te upragnione trzy literki mgr przed nazwiskiem :)

Pytania, z jakimi musiałem się zmierzyć to m.in SLD w obecnym życiu politycznym RP, autorytaryzm na przykładzie Portugalii i Austrii, oraz cechy administracji zespolonej. Wątki "interesujące" jak mało co... Ocena końcowa: 4.5 :)

36 komentarzy:

  1. Gratulacje panie magistrze :)))
    Wiedziałam że będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W sumie to nic takiego, wiele osób ma mgr, wydaje mi się(?) że to dziś podstawa, tak jak kiedyś wykształcenie średnie.

      Usuń
    2. No ale nie od tak się go dostaje :D Tylko ludzie którym naprawdę na tym zależy i chcą się dodatkowo uczyć.

      Jaki kierunek studiowałeś?

      Usuń
  2. No to Księżniczce wyjątkowo się spieszy O_o
    Najlepiej to olać tak jak ona wszystko i myśleć że się zda...

    Chyba że zrobi tak jak jedna kursantka :D Zmiana instruktora i zdanie za 1 razem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech robi jak chce :)

      Usuń
    2. Tu był mój komentarz, gdzie one jest??

      Usuń
    3. Może przypadkiem usunąłeś? :)

      Usuń
    4. Nie, trzeba potwierdzić - nic takiego nie robiłem. W każdym razie napisałem, że jest dorosła i robi to co sama uważa.

      Usuń
    5. A potem będzie piratować na drogach jeśli w ogóle zda :D

      Usuń
  3. Niestety niektórzy mają więcej szczęścia niż rozumu :D Tacy ludzie najszybciej zdają...

    Ja tam już wewnętrzny mam umówiony... I jak dobrze pójdzie to od wewnętrznego zostanie mi 3h przed egzaminem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie tak kasować swoje komentarze? :D

      Usuń
    2. No właśnie gdzieś się zapodział...

      Usuń
  4. brawo gratuluję !! jak to mówią teraz możesz gówno robić (mgr) ha ha ha ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Polly :) A co u Ciebie? Muszę zerknąć na Twój blog, bo zaniedbałem w ostatnim czasie...

      Usuń
  5. Widać że pani Nietypowa i o tobie pomyślała biorąc te dwie pary :D

    Nie zdziwiłabym się gdyby kiedyś z większym wyposażeniem przyszła :D
    Bo skoro cierpliwy instruktor to hulaj dusza :D

    Ja tam ze swoim wzięłam doszkolenie na B by poduczyć się... W efekcie pokłóciliśmy się, chciał się przesiąść i na A2 kończe z innym jak dla mnie słabym instruktorem

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję tytułu mgr! Ja też niedawno obroniłam, póki co lic. ;) Widzę, że kursantka "Nietypowa" coraz bardziej się rozkręca.;D Kibicuję jej.

    PS W końcu założyłam konto i bloga, więc nie komentuję już jako anonimowa (wcześniej Sonia). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam drobne problemy typu parkowanie...
    Wzięłam jazdy by podszkolić się z instruktorem który mnie uczy na A2.
    Czepiał się o wszystko.... A sam mnie tak doszkalał przed egzaminem :D
    Nie podobało mu się nawet że aż tak dynamicznie ruszam :D
    Powiedziałam mu ze ja tak lubie i jestem przyzwyczajona do tego by nie blokować skrzyżowań...
    W ogóle to gadał że opinie o ich szkole psuje etc

    Ej a jak ma się prawko to wolno z eLką jeździć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie można. A jeździłaś z L na dachu mając prawko? A instruktor ma uprawnienia do nauki? (musi mieć kurs instruktora techniki jazdy). Bo jak nie ma, to nie może szkolić osoby która już posiada uprawnienia.

      Usuń
  8. No właśnie z L na dachu :D Fajnie się tak jeździ :D Kto ponosi odpowiedzialność w razie stłuczki etc?

    Nie ma uprawnień takich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, no to w razie czegokolwiek ma problemy. Bo podczas szkolenia instruktor musi mieć kartę przeprowadzonych zajęć, a takiej nie ma przecież bo nie jesteś już u niego na kursie.
      Nie wiem kto ponosi odpowiedzialność, na dachu nie powinno być już L. Twój instruktor ewidentnie namieszał, ale pewnie liczy się KASA a nie jakieś tam uprawnienia i przepisy...

      Usuń
    2. Hehe :D U mnie w mieście rzadko kto to wypełnia bo żadnych kontroli nie ma :D

      Ogólnie miałam tylko wypełnianą tą karte na kursie w 1 OSK i tylko jak z szefem miałam.
      Na doszkoleniach nikt nigdy tego nie miał/wypełniał

      Usuń
  9. A tak ogólnie to czemu dalej (?) strona OSK nie działa? Oo Pisze że zablokowana jest

    OdpowiedzUsuń
  10. To trochę mu się z tym schodzi bo yo ok 2 tygodnie tak jest już

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje Panu Magistrowi! :)

    Zapieczone śruby.. Ojj coś o tym wiem niestety.. Tylko, że w przypadku mojej "limuzyny" pięciu chłopa nie dało rady ich odkręcić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) I co z tym kołem? Jak udało się odkręcić?

      Usuń
    2. Po złamaniu dwóch kluczy i zużyciu całej coca - coli (podobno pomaga, ale chyba nie w tym przypadku) jeden z kolegów pojechał do domu po rurę metalową i po nałożeniu jej na klucz i kilkunastu kopnięciach jakoś poszło..

      Jestem ciekawa jakie rozwiązanie problemu wymyśli Nietypowa :)

      Usuń
    3. Na razie nic nie wymyśli, wyjechała na wakacje :)

      Usuń
    4. To masz chwile spokoju od jej pomysłów :D

      Usuń
  12. Gratulejszyn tytuły mgr.;) pozdro anka

    OdpowiedzUsuń
  13. No to gratulacje z mgr - ale skoro politologia to zmiana zawodu?
    Jakaś partia polityczna? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co można robić po politologii? Przecież to produkowanie bezrobotnych :P Na razie nie zamierzam zmieniać pracy, a do partii politycznych mi daleko.

      Usuń