wtorek, 18 października 2016

Lizbona, moja miłość

Stopy same niosą mnie
Na wzgórze Portas do Sol
Chcę znowu nasycić wzrok.
Niebo, dachy, mewy, mówią mi:
Zostań tu, pośród nas.
Za tą rzeką dalej nie ma nic...

To początek piosenki Anny Marii Jopek - Lizbona, moja miłość. Podczas krótkiej, jednodniowej wycieczki mogłem zaledwie dotknąć tego pięknego miasta, z licznymi zabytkami, wąskimi uliczkami oraz niepowtarzalnym klimatem.

centrum Lizbony

Ale także z żółtymi, starymi tramwajami. Bardzo w nich tłoczno, także pod koniec września, co niestety sprzyja drobnym kradzieżom kieszonkowców.



Tramwaje powoli wspinają się na stromych wzniesieniach wąskich uliczek, przy których kręci się mnóstwo turystów.
Alfama
Jedną z piękniejszych dzielnic Lizbony jest Alfama. Niestety miałem zbyt mało czasu na jej zobaczenie z bliska, mogłem tylko obserwować i zachwycać się takimi widokami jak na zdjęciu powyżej.
Klasztor Hieronimitów

Wieża Belem

Alfama to najstarsza dzielnica Lizbony, która zbudowana jest na skalistym wzniesieniu tuż przy rzece Tag. Chciałbym tam wrócić, zgubić się na jednej z uliczek...


Przy rzece Tag jest sporo takich miejsc jak na zdjęciu powyżej - mnóstwo mniejszych i większych jachtów - choć przyznam że na mazurach jest bardzo podobnie.

Praça do Comércio

Pasteis de Belem
Koniec reprezentacyjnego deptaka Lizbony kończy plac Praça do Comércio. 

Pasteis de Belem
Nie mogło tego zabraknąć - ciasteczka - mini tarty z nadzieniem budyniowym - Pasteis de Belem. Jak głosi legenda, zostały wymyślone przez mnichów, którzy wykorzystywali kurze białka do krochmalenia habitów. Aby nie marnowały się żółtka, wymyślili ciastka z ich wykorzystaniem.

8 komentarzy:

  1. Ale tam pięknie:) Wszystko mi się podoba na Twoich fotografiach, najbardziej jednak jachty, tramwaje, ciasteczka - w takiej właśnie kolejności. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciebie nikt w tramwaju nie oskubał? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miał z czego, sam się oskubałem po raz kolejny wyjeżdżając na wakacje w tym roku :P

      Usuń
  3. Widze, ze zobaczyles co nieco w Lizbonie, ale warto tam wrocic by powloczyc sie troche wiecej. Alfama jest moja najulubiensza dzielnica, ale takze Bairro Alto, Bairro Baixa etc...Lizbona i Porto to dwa miasta zdecydowanie bardzo przyjemne by sie po nich powloczyc...ja preferuje Porto, ale Lizbona tez niczego sobie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Porto nie byłem, ale może kiedyś :)

      Usuń
  4. oł noł ... żółte tramwaje ... idę stąd bo mnie ściska z zazdrości !

    OdpowiedzUsuń