wtorek, 14 listopada 2017

Wpis o niczym

Ostatnie popołudnia spędzam więcej na placu manewrowym. Niestety, nie było tam zbyt czysto, co od samego początku pracy w nowej firmie kuło mnie w oczy. Początkowo sądziłem, że ktoś kto się opiekuje tym miejscem zrobi swoje, potem myślałem że osoby które kosiły trawę wokół placu posprzątają. No tak - myślałem, ale sam niczego nie zrobiłem.


Aż do ubiegłego tygodnia. Być może w tej decyzji pomógł mi porywisty wiatr, który chyba dodatkowo odsłonił puste (pełne także) butelki, puszki, folie, papiery mniejsze i większe, resztki po opakowaniach żywości, kubki a nawet styropian i inne materiały używane podczas niedawnego remontu obok. Ale także niedopałki papierosów (to wkurza mnie szczególnie). I w sumie nie było tylko zużytych prezerwatyw. A wspominam o nich, ponieważ w poprzednim miejscu pracy na placu manewrowym i takie rzeczy zdarzało mi się sprzątać.


Poprosiłem więc w firmie o kilka dużych worków na śmieci. A także on rękawiczki, których okazało się że nie ma. Tzn mogą być, ale dopiero za kilka dni. Pojechałem zatem na jedną ze stacji paliw i zaopatrzyłem się w jednorazowe (takie do tankowania).


W sumie sprzątanie zajęło mi 5 niepełnych dni, podczas których kursanci ćwiczyli łuk a ja pilnując ich zbierałem śmieci. Zapełniłem 8 worków na śmieci, zużyłem 6 par rękawiczek. I to jeszcze nie koniec. Padający deszcz i śnieg przerwał mój pomysł uprzątnięcia placu, a jak się tylko wypogodzi wrócę z kolejnymi workami :)


Nie lubię pracy w brudzie, staram się mieć czyste auto. Inni dziwnie się patrzą gdy sprzątam, tylko kto by się tym przejmował?

20 komentarzy:

  1. O ile przyjemniej jest pracować w czystym otoczeniu. A prezerwatywę znalazłam ostatnio przeglądając książki w bibliotece, leżała na polce...- świat oszalał ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w PL? Szok. Ula, świat zwariował.

      Usuń
    2. Nie w PL, w Anglii. Dokładnie przedwczoraj.

      Usuń
    3. No tak, wszędzie znajdą się ludzie którzy nie potrafią się zachować.

      Usuń
  2. Hello Tomek!
    So many rubich on the road!
    Was it from a storm or rain!
    Have a lovely week!
    Dimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. This is my work Dimi... Thank you :)

      Usuń
  3. Swietna postawa, ja tez mam tak, strasznie nie lubie smieci, zdarza mi sie je pozbierac, ale nigdy tyle jak tobie sie trafilo, toc to cale lata tam lezaly i cale lata tam smiecono beztrosko.
    Jestem pelna podziwu dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno, a pamiętasz jak sprzątaliśmy z P. w Krupem przed śniadaniem wenezuelskim? Ale miło to wspominam! :)))

      Usuń
  4. wow ! podziwiam że wysprzątałeś a jak widać po ilości worów było tego sporo ale choćbym nie wiem jak się zmuszała zużytych prezerwatyw bym nie posprzątała ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet przez rękawiczkę?

      Usuń
    2. no jasne ... ochyda to jest czyjeś DNA poza tym bardziej intymnych wydzielin już nie można mieć ... krew mnie tak nie brzydzi i mocz jak to ... łeeeee

      Usuń
    3. Ktoś to musi sprzątnąć skoro ktoś inny to zostawił...

      Usuń
    4. no jasne, że tak. Ale nie ja. Ja mam inne zadania w pracy. Na szczęście nie muszę usuwać już tego typu zonków ale też mi się zdarzało podczas pracy w restauracji. Raz nawet znalazłam damskie majty w toalecie ... :]

      Usuń
  5. Ale dlaczego w tytule jest "Wpis o niczym"?
    Sprzątanie w ramach czynu społecznego to jest coś, a nie nic :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale śmieci to już raczej nic takiego.

      Usuń
  6. Przypomniałes mi jak w podstawówce albo gimnazjum, dokładnie juz nie pamiętam, w ramach tzw. sprzątania świata kazali nam sprzątać Puszcze Niepołomicka. Tylu prezerwatyw, ile zobaczylam tam, jako malolata, nie widziałam chyba przez resztę życia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiała być prawdziwa trauma... sprzątać po kimś taki syf...

      Usuń
  7. Żeby pisać o niczym tez trzeba mieć talent :)

    OdpowiedzUsuń