
Pierwszą dobrą wiadomością było to, że miałem okazję przejechać się autem egzaminacyjnym. A więc z kamerami, monitorem i jednym dodatkowym pedałem hamulca. Przejechać się sam, plus pouczyć kursantów innym autem. Innym w tym sensie, by nie przyzwyczajali się do jednego konkretnego pojazdu.

W bagażniku dysk twardy, dodatkowy akumulator i trochę kabli.
Po trzech godzinach miałem sporo nagranego materiału, pokazującego wykroczenia innych kierujących. Najlepszy był kierowca, który przez chodnik, poza barierkami - pomiędzy idącymi pieszymi ominął nas - stojących przed ruchliwym skrzyżowaniem. No cóż - pewnie mu się spieszyło.
Inną zaletą dzisiejszego dnia była znośna pogoda, czyli brak upałów. Nawet nieco popadał deszcz (normalka - zawsze tak jest jak umyję auto), więc kursanci mogli pobawić się wycieraczkami. Swoją drogą - jeździłem dziś z dwiema osobami od innych instruktorów, które skarżyły się że nigdy nie używały wycieraczek, gdyż zawsze robił to za nich instruktor (ten sam). Trochę to dziwne, bo jak mają się tego nauczyć skoro nie używali ?
A mi ten dzień minął wyjątkowo szybko i sprawnie :) Może przez tą zmianę samochodu ? A może przez sprzyjającą pogodę ?
A czego trzeba uczyć w kwestii używania wycieraczek? Włącza się toto kiedy trzeba i same działają :P
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKurczę, usunąłem komentarz a ślad pozostał :/
OdpowiedzUsuńHebius - nie jest to takie proste, czasem kursant nie widzi potrzeby ich używania pomimo tego, że nie wiele widzi przez mnóstwo kropel deszczu. A już ich włączenie - to nie lada problem.