poniedziałek, 27 grudnia 2010

Zimowe hamowanie

Nie wiem czemu, ale zawsze pod koniec roku przy wypisywaniu kart drogowych mieszam coś z datami. Dziś na przykład wpisałem rok  2012. Trochę się pospieszyłem i nie mam pojęcia czemu chcę się postarzeć aż o 2 lata !
Ostatecznie poprawiłem, ale jak szef będzie sprawdzał kartę to może się przyczepić tego, że jest "troszkę" pomazana. Przecież nie będę woził korektora, lub wypełniał drugiej z powodu błędu dwóch cyfr ? :P

Nie miałem ochoty dziś na nic, a tym bardziej na pracę. Sam nie wiedziałem, czy jechać na plac czy sobie go darować. W końcu pojechałem - i dobrze, bo okazało się że cały plac pokryty był lodem. Postanowiłem to wykorzystać i pokazać kursantom, że na lodzie kierowca robi swoje, a auto swoje. Fajnie, że prawie nikogo tam innego nie było, więc większość placu była do naszej dyspozycji.

Pierwsza próba to przyspieszanie - kursanci deptali gaz chyba do końca, ale prócz wyjącego silnika nic to nie dawało gdyż koła kręciły się w miejscu. Co wtedy robi kursant ? Dziwi się, że auto go nie słucha - i pyta mnie dlaczego ! Jak zwykle powstrzymałem się od dosadniejszego komentarza, powiedzmy - że miał prawo nie wiedzieć ...

Druga próba to hamowanie awaryjne. Jak już rozpędziliśmy się do około 30 km/h na moje polecenie kursant miał możliwie najszybciej wyhamować pojazd do zatrzymania. Tu kolejne zaskoczenie - że auto nie staje tak jakby sobie tego życzył kierowca. "Chyba jest ślisko" - mówi kursant. Przemilczałem to, po czym powtórzyliśmy proces hamowania z nieco większej prędkości. Pomimo nierówności na placu, systemy wspomagające stabilizację pojazdu nie dopuściły do wpadnięcia w poślizg czy zmianę toru jazdy. Auto hamowało równo, głośno (praca ABS-u) i długo.

Powtórzyłem te zadania także z kolejną kursantką, która reagowała bardzo podobnie. Jeśli się to wszystko utrzyma do jutra (a wiele na to wskazuje), spróbuję te elementy nauki jazdy przedstawić także jutrzejszym kursantom.

Źródło zdjęcia: Akademia Jazdy Toyota.

11 komentarzy:

  1. mnie by się przydały takie ćwiczenia ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też na nic dzisiaj nie mam ochoty. Nie wiem wręcz, jak się zmusiłem do przeczytania tej blotki :P

    (a zdjęcia to się daje swoje, zrobione własnym aparatem, a nie jakieś wygrzebane w Internecie)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja dzisiaj tak na jednym ze skrzyżowań nie mogłam ruszyc :D ale zdolna ja.. za 2 probą pięknie odjechałam :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Hebius - nie pomyślałem o robieniu fotki, siedziałem w ciepłym aucie ;-)

    kateee - miło Cię tu widzieć - już myślałem że zniknęłaś na dobre ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uprasza się nie stresować dodatkowo kursantów. I tak są wystarczająco odważni, że przyszli robić prawko w środku zimy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym zaczął krzyczeć ... :P

    OdpowiedzUsuń
  7. i bardzo słusznie, że tego ich uczysz

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ja wiem ... i tak szybko zapomną.

    OdpowiedzUsuń