wtorek, 23 lipca 2019

Praktyki egzaminatorskie

Moje praktyki idą pełną parą. Raz lepiej, raz gorzej - staram się wyciągać wnioski i prowadzić to lepiej niż poprzednio. Ostatnio zaliczyłem wpadkę na egzaminie teoretycznym, choć nie wiem do końca czy to z mojej winy czy człowieka. Egzaminator który nadzorował moje praktyki też nie wiedział, ale pomógł mi wyjść z opresji. Może zauważył mój stan przedzawałowy?

Następnym razem muszę być jeszcze bardziej czujny, wtedy nawet jeśli człowiek popełni błąd, to ja mu zwrócę uwagę, a i siebie będę uważniej kontrolować. Dziennie przeprowadzam cztery egzaminy teoretyczne, więc szybko mi idzie (muszę mieć 10).

I wciąż mi się to podoba, zwłaszcza praktyka. Stresuje bardzo, ale to głównie dlatego, że muszę zapamiętać i stosować wszelkie "zasady" egzaminatora, u którego robię praktyki. Tzn. wszystko musi być takie, jak on sobie tego życzy mimo, że przepisy nie określają tego aż tak dokładnie. Fajnie też spotkać się z kolegami z kursu i wymienić wrażeniami, bo każdy z nas prawie kipi od nadmiaru emocji :)

4 komentarze:

  1. No to fajnie, ze nadal sprawia ci to frajdę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wrażenia czeladnika ze szkolenia na egzamin katowski, normalnie. Jakby nie mogli dawać prawka z czipsami, albo do prawilnej gazety dołączać. Co by to komu szkodziło? ;-D

    OdpowiedzUsuń