1) przygotowanie do jazdy, sprawdzenie stanu technicznego podstawowych elementów pojazdu odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jazdy;
2) ruszenie z miejsca oraz jazda pasem ruchu do przodu i tyłu;
3) ruszenie z miejsca do przodu na wzniesieniu;
Teraz napiszę więcej na temat pierwszego zadania, ponieważ mnóstwo osób nie wie co i jak należy zrobić. Po sprawdzeniu tożsamości rozpoczynamy. Podczas tego zadania należy sprawdzić wybrane elementy z dwóch grup:
1) płyn hamulcowy, chłodzący, do spryskiwaczy, sprawdzenie poziomu oleju oraz sygnał dźwiękowy - jeden losowo wybrany element;
2) światła pozycyjne, mijania, drogowe, przeciwmgłowe tylne, kierunkowskazy, awaryjne, cofania oraz hamowania stop - jeden losowo wybrany element;
Losowania dokonuje egzaminator, który używa w tym celu urządzenia komputerowego (czasem zamiast komputera losuje się ze specjalnych kart z przypisanymi elementami). Czas: 5 minut.
Obowiązkiem osoby zdającej jest zaprezentowanie, że potrafi sprawdzić wylosowane elementy (w przypadku płynów co najmniej wskazać gdzie i przy użyciu jakich przyrządów lub wskaźników sprawdza się poziom). Podczas sprawdzania świateł cofania lub hamowania stop istnieje możliwość poproszenia egzaminatora o pomoc w potwierdzeniu ich działania (nie jest konieczne, ale jakoś sprawdzić je trzeba).

Uff, dużo tego? To całe pierwsze zadanie. Gdyby ktoś wykonał je nieprawidłowo, ma prawo do powtórzenia zadania. I tu ważna uwaga - w trakcie drugiej próby ocenie podlegają wyłącznie te elementy zadania, które zostały wykonane nieprawidłowo lub nie zostały wykonane wcale! Tzn, jeśli za pierwszym razem kursant pomylił światła, a za drugiem razem wskazał je prawidłowo ale np pomylił płyny eksploatacyjne, egzamin trwa dalej a zadanie jest zaliczone.
Najczęściej kursanci oraz zdający mylą poszczególne elementy, niektórzy próbują otwierać zbiorniki, lub nie potrafią włączyć odpowiednich świateł. Innym częstym błędem jest to, że przygotowując się do jazdy najpierw regulują lusterka, a pod koniec czynności ustawiają fotel. Bez sensu. Albo ustawiają lusterka w dół tak, aby było widać linie na placu. Nie jest to prawidłowe, więc trzeba pamiętać o wszystkim - wtedy zadanie pierwsze będzie zaliczone! :)
gdzie te czasy, że ja musiałam wszystkie te zadania z jedynki zrobić, Podnosiłam maskę omawiałam płyny, pokazywałam wszystkie światła gdzie się zapala i do czego służą i sygnał dźwiękowy i cała reszta. Teraz to jest generalnie pryszcz.
OdpowiedzUsuńTak, masz rację Polly, ale ja nie zauważyłem żeby teraz komuś było łatwiej, nie wiem czemu...
UsuńJak to dobrze, ze nie potrzebuję prawa jazdy :)
OdpowiedzUsuńNo ale Darek - zobacz - podałem gotową instrukcję co zrobić, aby zaliczyć pierwsze zadanie, a potem już pójdzie łatwiej ;-)
UsuńHello Tomek!
OdpowiedzUsuńNice driving informations!
I have a driving license many years ago!
Enjoy your day!
Dimi...
Thank you Dimi, have a nice driving! :)
UsuńJa zdałem prawo jazdy dopiero za czwartym razem i nie był to wcale zły wynik, bo ludziska zdawali i po 20 razy. Nie dlatego, że tacy tępi byliśmy, ale takie były ówczesne egzaminacyjne zwyczaje, żeby doprowadzić egzaminowanego do popełnienia jakiegoś błędu. Jeździło się dopóty, dopóki tego błędu nie zrobił. W tym specjalizowali się egzaminatorzy. Od tego czasu chyba wiele się zmieniło dzięki kamerkom zamontowanym w autach egzaminacyjnych i skutecznym odwołaniom.
OdpowiedzUsuńNiekoniecznie dzięki kamerom, choć pewnie także. Ogólnie, zmieniło się wiele w tym zakresie... Szkoda że zdałeś, nie będziesz moim kursantem - chociaż zawsze można stracić jakby co... ;-)
UsuńNa pewno szkolisz zajebiście, ale wolałbym jednak nie stracić:)
UsuńI tego się trzymajmy, szerokiej drogi :)
Usuń