sobota, 13 listopada 2010

Wzrost kompetencji ... [2]

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, wkład własny instruktora wynosił 128 zł. To niewiele, ponieważ całe szkolenie kosztuje ponad 1000 zł za osobę. Pisałem już także o tym, że wiele zależy od wykładowcy, od tego czy realizuje dany scenariusz, czy wywiązuje się z programu szkolenia. Dziś już wiem, że pierwsze dwie godziny wykładu powinny m.in zawierać tematykę odpowiedzialności instruktora i podstawy androgogiki. Powinny.

Z kolei bardzo zainteresował mnie wykład z psychologii. Bardzo pozytywna energia prowadzącej wykład/dyskusję chyba udzielił się także uczestnikom. I to pomimo tego, że były to ostatnie zajęcia tego dnia (godziny popołudniowe po całodziennym szkoleniu). Po krótkim wstępie każdy z uczestników oceniał swoją jazdę w skali od 1 do 10 (1 - źle, 10 - bardzo dobrze). Jak się można domyśleć, większość oceniła się wysoko lub bardzo wysoko. Nie od dziś wiadomo, że polscy kierowcy swoją jazdę oceniają w samych superlatywach u innych tymczasem widząc sporo niedoskonałości jazdy.

Ciekawym zagadnieniem był też typ kierowcy "niedzielnego" i tzw "mad-max". Szkoda tylko, że tak mało czasu było na to przewidziane. Mam niedosyt. Oczywiście można zdobyć więcej informacji w specjalistycznej prasie, czy choćby w sieci, ale to nie to samo.

Na razie czytam dołączone materiały do kursu. Są interesujące i szybko je się wchłania. Niebawem trzeba będzie nad tym "e-learningiem" przysiąść :)

11 komentarzy:

  1. no to ja jak zwykle jestem inna bo ja bym sobie dała max 1,5 punktu ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja swoje zdolności oceniam tak nisko, że w ogóle do prawka nie startuję :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A dlaczego tak słabo siebie oceniłeś Panie instruktorze? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 6 to nie jest słabo,a przecież nie jeżdżę idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja se dam sobie 3-4 ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. a jak na wykladzie charakteryzowano typ mad maxa?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mad max to typowy złośliwiec, kierowca agresywny, dominujący i stwarzający spore zagrożenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj dużo takich Mad maxów na naszych drogach :P szczególnie w wiekszych miastach :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmmm to ja chyba 12!
    Tak, zasługuję na 12!
    :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń