sobota, 30 maja 2020

Podsumowanie tygodnia 137

Poniedziałek

Kończę pracę pod firmą, pod którą akurat podjeżdża koleżanka (instruktora). Ona wysadziła swojego kursanta, a ja swojego, po czym chowam tablicę L do bagażnika, bo skończyłem już pracę i zamierzam jechać do drugiej roboty, ale koleżanka mówi do mnie:

- Tomek, weź no wyjaśnij coś kursantowi bo ja muszę już jechać - szybko wskoczyła do auta i odjechała. A jej kursant podchodzi do mnie z telefonem i pokazuje po kolei pytania egzaminacyjne których nie rozumie i chce abym mu je wytłumaczył...

To jak się takie zwalanie obowiązków na innych nazywa?

Wtorek

Kończę wykłady - to znaczy cały cykl wykładowy. Na koniec, gdy wszyscy już wyszli podchodzi dziewczyna zadając jakieś pytanie, a po chwili wręcza mi to:


Jakby ktoś był ciekawy - tak wygląda moje miejsce pracy na sali wykładowej. Nawet kwiatek po lewej oddaje rzeczywisty obrazek tego co tam jest :)

Środa

Moje kolejne pomidory jakoś słabo rosną. Najpierw miałem ich 6, potem 4 umarło, do tych co zostało dostałem znowu 4 i tak ponownie mam ich 6, ale znowu umierają... chyba jednak nie będę zajadał pysznych czerwonych pomidorów w tym roku - a na pewno nie tych co urosną u mnie.

Czwartek

Znów wyjeżdżam w trasę. Tylko 80 km w ciągu dwóch godzin, ale dobre i tyle :)

Piątek

Piątkowe korki w mieście dają się we znaki. Już nikt nie siedzi w domach, nie ma żadnej kwarantanny - zdaje się że wszystko wróciło prawie do normy, bo przy galeriach parkingi pełne, na ulicach mnóstwo ludzi i aut.


17 komentarzy:

  1. To się nazywa "polskie cwaniactwo", zwane przez praktykujących "zwykłą ludzką uczynnością i życzliwością".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, domyślam się że znasz to od Twoich współpracowników.

      Usuń
  2. Portret opraw w ramki i na sciane! Swietna pamiatka :)
    A kolezanka moze naprawde musiala.... A nie chciala tlumaczyc sie przy kursancie?
    Na pomidory zapraszam do nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zbieram rzeczy Basiu, miałem to zostawić - zastanawiałem się nad tym ale ostatecznie zdecydowałem na "nie" :)

      Usuń
  3. No i z rysunku wiemy mniej wiyncyj jak wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, to akurat zdecydowanie mniej - zupełnie nie podobny. Ciekawsze za to jest to zamazanie poniżej pasa... :-))

      Usuń
    2. Adi - z rysunku mało widać jak wyglądam. A poza tym, znajoma osoba gdy to zobaczyła to powiedziała że nie jestem podobny.

      Aberku - myślę że to zamazanie to może być jakiś fragment laptopa, którego mam przed sobą.

      Usuń
    3. Taaa... laptopa. I te serduszka. Ile ich... a, sześć! Jasne - laptop. ;-))

      Usuń
  4. Te pomidory to coś rzeczywiście cienko, pewnie za mało, albo za dużo słońca, albo coś innego nie tak. Kup tak ze dwadzieścia. Koleżanka to wiadomo, uciekła od swoich obowiązków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo słońca raczej nie. Pewnie zbyt zimno było...

      Usuń