środa, 7 października 2020

Oczekiwania

Na kursie dwie nowe księżniczki. Notorycznie się spóźniają na jazdy (obie to "przyjaciółki" ze szkolnej ławki), w zasadzie to gdy do nich nie zadzwonię to nie wychodzą (wg ich życzeń podjeżdżam pod dom). Ostatnio gdy jedna z nich umówiła się na 7.00 to marudziła, że to zbyt wcześnie dla niej, że jeszcze śpi, że cały dzień będzie miała zepsuty, oraz że te wszelkie niepowodzenia w czasie jazdy to właśnie wina tej wczesnej pory. Przypomnę - ona sama umówiła się na tą właśnie godzinę.

Wczoraj znów miała mieć jazdę. O umówionej godzinie podjechałem pod dom, ale w ciągu piętnastu minut nie pojawiła się. Nie zadzwoniłem do niej (z przypomnieniem), ponieważ jeździłem akurat innym autem i nie miałem jej numeru telefonu. Gdy później spytała szefa (telefonicznie) "czy ja miałam dzisiaj jazdę?" uzmysłowił jej, że czekałem pod domem na darmo. Stwierdziła, że to moja wina - ponieważ ona mogła zapomnieć o jeździe - a ja powinienem przed każdą jazdą przypomnieć jej o tym. No księżniczka przecież. Szef poinformował ją, że to ona powinna dbać o tą kwestię, oraz że przepadły jej te dwie godziny na które była umówiona a nie przyszła.

6 komentarzy:

  1. Stałeś pod jej domem przez dwie godziny?

    OdpowiedzUsuń
  2. Szok... jak można uważać że ktoś ma nam przypominać o umówionym wcześniej kursie czy spotkaniu? Czy teraz wszyscy młodzi ludzie mają takie nastawienie? Dlaczego? Czy to kwestia wychowania? Sama jestem przed 30, ale nawet te 10 lat temu wstyd by mi było tak się zachować. Zresztą co ja mówię - nawet nie przyszłoby mi to do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie wszyscy mają takie nastawienie. Ale widać gołym okiem, że stosunek młodych i starszych kursantów jest inny niż kiedyś. Bardziej pretensjonalny i roszczeniowy.

      Usuń