czwartek, 10 września 2015

Odmienność

Na drodze wszelka odmienność jest groźna. Każde nietypowe zachowanie - choćby zgodne z przepisami - stanowi potencjalne zagrożenie. W zasadzie dla każdego. Zdecydowanie taką odmiennością jest nauka jazdy.


Nie dość, że na ograniczeniu do 40 km/h wlecze się 38-39 km/h, nie wyprzedza za znakiem "zakaz wyprzedzania", to jeszcze na przejściu dla pieszych ustępuje przechodniom!

Skandal! Co chwilę słyszę, że z takimi zasadami to powinienem z pola nie wyjeżdżać z kursantami. Tymczasem pozostałe "normalne" pojazdy lawirują raz to z lewej strony, raz to z prawej strony biednej eLki. Bo przecież jak ktoś ma już prawo jazdy, to może wszystko! A nawet więcej!

Mało tego. Te wredne eLki zatrzymują się przed znakiem STOP, a jak jest zielona strzałka z czerwonym sygnalizatorem S2, to też stają! Niesłychane! Nikt "normalny" nie zawraca sobie głowy takimi d*perelami, każdy z mistrzów kierownicy mknie swoim rumakiem do przodu ile się tylko da! Liczy się każda sekunda, każdy metr, może być przez krawężnik, pas zieleni, linię ciągłą - byle do przodu!

Niestety, czasem ci "normalni" zatrzymują się jednak na odmienności. Czyli na eLce.

Tymczasem jestem już po urlopie i właśnie dziś zacząłem nową (dodatkową) pracę. Ale o tym kiedy indziej (być może).

13 komentarzy:

  1. Swieta prawda, bardzo obrazujaco opisana! a dodatkowa praca....gratulacje Tomku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, pozdrawiam bardzo serdecznie!

      Usuń
  2. Ojej, strach wychodzić na ulicę.
    Powodzenia w dodatkowej pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie strach, ale coś w tym jest... Dziękuję :-)

      Usuń
  3. Chwila refleksji...ci "normalni" szybko zapominaja o tym, ze kiedys byli kierowcami eLki...
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka mają krótka pamięć? Pozdrawiam i do zobaczenia niebawem... :-)

      Usuń
  4. już kiedyś pisałam, że osobiście jestem przykładem kursanta któremu instruktor i to nie jeden bo jeździłam z kilkoma mówił, że na zielonej strzałce staje się TYLKO L-ką potem jak już ma się prawko to nie należy tak robić bo wjedzie nam ktoś w tyłek :D (nawet tenże instruktor bo on się też prywatnie nie zatrzymywał)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię tego. Jak instruktor może mówić takie rzeczy? I jeszcze sam łamie prawo? I on smie wymagać od kursanta?

      Usuń
    2. no wiem, ale mówię Ci jak było. Robiłyśmy prawko z Mleczkową miałyśmy tych samych instruktorów i obu nam tak mówili ... cóż ...

      Usuń
  5. To ja chyba jestem inna jakaś bo się na strzałkach i stopie zatrzymuje zawsze :D
    Z tymi strzałkami bywa różnie ale z tego co obserwuje w swoim mieście większość przynajmniej udaje że się zatrzymują ;) (te 2 km/h to prawie jakby się stało) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie robi wielką różnicę!

      Usuń
    2. Oj robi robi ;) dlatego ja się zatrzymuje zawsze ;)

      Usuń