sobota, 5 stycznia 2019

Podsumowanie tygodnia 65

Poniedziałek

Pracuję tylko sześć godzin, ale powrót do domu zajmuje mi ponad godzinę drogi (kończę daleeeeeeko w trasie).

Wtorek

wolne

Środa

Pierwsze dwie osoby nie przychodzą na jazdę. Gdybym wiedział nie zrywałbym się kilka minut po szóstej...

Czwartek

Zima na całego. Wszędzie biało, śnieg tworzy zaspy. Ślisko i niebezpiecznie.

Wieczór w mieście
Piątek

Dzień coraz dłuższy - może to mało widać, ale działa to na moją psychikę. Pozytywnie.

10 komentarzy:

  1. Ja podobnie jak Ty, wczoraj zauważyłem, o te kilka minut dłuższy dzień. :) Zdjęcie, jak zawsze, klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w czwartek jadąc na angielski zauważyłam, że dzień dłuższy ;)
    A zdjęcie piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam zmianę o 15.00 to już spokojnie zdążę dojechać na plac i jeszcze widno jest - można ćwiczyć jazdę "po łuku" :)

      Usuń
  3. Trochę głupio kończyć pracę daleko w trasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie zauważyłem. Zajęć tyle, że po prostu ok. 16:00 zasłaniam zasłony i tyle, i do dalszych zajęć na stacji. Te kilka minut różnicy nie robi, tym bardziej, że bardziej męczący jest atak białego dziadostwa.
    To było do przewidzenia, że po nowym roku wczesnoporanne godziny na jazdy to jakiś absurd. Powinieneś 02-01 każdego roku zapisywać od 12:00 jak dojdą do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To firma rozpisuje ludzi, ale mogę ich poprosić aby nie zapisywali nikogo na przyszły rok rano :)

      Usuń
  5. Dziś słońce u Ciebie na Wschodzie zachodzi o 19 minut później niż najkrótszego dnia w roku, a dzień jest dłuższy o 15 minut. Nie jest źle, do równonocy wiosennej coraz bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to dzisiaj (10.01) już może nawet 25 minut więcej!

      Usuń