Poniedziałek
W pracy uczę się nowego oprogramowania. To znaczy dużej aktualizacji, która poprzewracała to co było do tej pory. Pisałem już chyba, że wszystkie sprawy były poukładane w katalogach, a teraz są w jednym z bardzo długą listą, którą w poszukiwaniu tego właściwego tematu należy przewijać prawie w nieskończoność. Prócz tego, średnio raz w tygodniu wgrywane są kolejne łaty i poprawki tak, że ciężko szybko to ogarnąć.
Wtorek
Zima wciąż trzyma. W dzień intensywne opady śniegu, na wieczór i noc siarczysty mróz. Droga do pracy śliska.
Środa
Ból głowy minął zupełnie. Szereg suplementów które biorę zapewne pomagają stanąć na nogi i odzyskać siły. Te ostatnie powróciły do normy, sen stopniowo się poprawia, ale to też dzięki znajomemu, który podczas rozmowy zasugerował aby nie pić czarnej herbaty przed snem. Czasem zdarzało mi się wypić herbatę po godzinie 20. Od tego czasu sen jakby poprawił się. W każdym razie nie budzę się tak często w nocy, a rano nie jestem zmęczony.
Czwartek
Po pracy basen, 1000 metrów w nieco ponad pół godziny, a potem sauna z mentolem. W międzyczasie krótkie i miłe rozmowy z panią w kasie, oraz stałymi bywalcami saunowymi. Ci ostatni pilnują obecności, bo wystarczy raz nie przyjść a następnym razem pytają co się działo że mnie nie było.
Piątek
Z rana wpadam na fatalny pomysł. Ponieważ trochę wstyd pod Departament do Spraw Trudnych i Beznadziejnych podjeżdżać brudnym autem, toteż wstępuję na myjnię. -13 jakoś mnie nie zniechęca, ale...po wyjechaniu z myjni zaczynam żałować tej decyzji. Na szczęście w ciągu dnia ociepla się na tyle, że gdy wychodzę z pracy mam najczystsze auto ze wszystkich pracowników!
Po pracy obiad na mieście, szybkie zakupy w sklepie po drodze do domu i gruntowne sprzątanie w mieszkania (prócz mycia okien, wiadomo - jeszcze zbyt zimno) i krótki odpoczynek. Następnie przygotowania do pracy w sobotę - bo niestety znowu mam dyżur. Rezygnuję z białej koszuli zamieniając ją na granatowo-szarą. Myślę, że do czarnych spodni będzie idealna. Przeglądam dokumenty i zapoznaję się z dwoma elementami, które lekko mnie stresują. Oglądam je sobie na spokojnie, staram się przyzwyczaić do nich, bo jutro wiem że będę musiał przy nich majstrować. Oby z dobrym skutkiem :)

Dopiero co napisałam, że się poprawia, a tu widzę, że poprawiło się na tyle, że byłeś w pracy.
OdpowiedzUsuńPiję dużo herbaty czarnej, wieczorem pewnie też i dopiero teraz, dzięki Twojemu wpisowi, zastanowiło mnie, że może ograniczenie pomaga mi spać. Tzn. piję też rooibos. Czasami przesypiam całą noc bez pobudki, a czasami nie. Trzeba zrobić badania naukowe z manipulacją ilości spożytych trunków ;D
Moniko, wróciłem do Departamentu. Już jest na tyle dobrze, że mogę pracować.
UsuńSpróbuj mniej herbaty czarnej na wieczór, bo to może być to.
Od kiedy biorę witaminy i magnez mam więcej energii, ale co brać na sen? Może nadmiar energii nie pozwala spać?
OdpowiedzUsuńjotka
Nie wiem, mi lekarz przypisał lek na sen ale - jak pisałem - w objawach niepożądanych miał "bezsenność". Zrezygnowałem z niego (z leku, nie z lekarza). Energia? Może jakiś taniec, lub ćwiczenia?
UsuńNie wiem czy post herbaciany przed snem coś da bo próbowałam i u mnie nie działało 😀. Później podobnie jak Jotka zrzuciłam winę na nadmiar energii i póki co tego się trzymam. Najlepiej jest się przed snem wyciszyć i zamiast od razu kłaść się do łóżka to jeszcze sobie w spokoju posiedzieć, u mnie działa.
Usuńauto wymyję chyba dopiero na wiosnę...choć może w tym tygodniu, gdy sie nieco ociepli. wystarczy mi, że spodnie piorę co drugi dzien. bo mi sól wyżera nogawki...zdrówka nadal. a sauny zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńDzięki 😀 Wiosna jest za rogiem, zaraz odsłoni te wszystkie kupki zimowe 😱
UsuńWygląda na to, że wróciłeś do normalnego życia - bardzo się cieszę i gratuluję właściwego podejścia do choroby.
OdpowiedzUsuńDziękuję 😀 Pozdrawiam!
UsuńNo proszę. Gdy wyjawiłeś nam diagnozę spodziewałem się że przerwa od pracy potrwa dłużej, a Ty dość szybko sie wykaraskałeś. Każda zmiana w oprogramowaniu wymaga by się trochę przemęczyć, ale z czasem wszystko idzie ogarnąć.
OdpowiedzUsuńStasiek - podczas jednego z badań kontrolnych podczas leczenia babka mówi do mnie "w pana młodym wieku choroba szybko ustępuje" 🤣🤣🤣
UsuńPowinieneś się cieszyć bo najwyraźniej młodo wyglądasz 😅 Albo kobieta ma problemy ze wzrokiem 😂 Choć lepiej się trzymać tej pierwszej wersji 😉
UsuńNo fakt, że to była babcia 😁
UsuńTo wiele tłumaczy 😅 Babci faktycznie mogłeś wydawać się młodym 😉
UsuńNoooo właśnie... Ale trzeba się i tym cieszyć 😀😀
UsuńAktywny tryb życia robi swoje. Podejrzewam że i od używek stronisz, więc nie dziwne że wyglądasz młodo.
UsuńStaram się nie pić alkoholu zbyt dużo 🤣, się czasem muszę się napić jak widzę co się to dzieje.
UsuńDoskonale to rozumiem 😅 Od czasu do czasu trzeba zrobić "lekki reset dysku" bo inaczej człowiek by zwariował 😉
UsuńZdecydowanie! Ale ogólnie staram się unikać niezdrowych rzeczy.
UsuńW tym kraju nawet oddychanie jest niezdrowe 😉
UsuńZastanawiam się nad oczyszczaczem powietrza 😁😁
UsuńNiestety powietrza na dworze nie zdołasz nim oczyścić 😉
UsuńHa ha, podziwiam cię, ja nie myję auta, bo to nie ma teraz sensu., Raz popełniłam ten głupi bład w przypływie nie wiem czego. Ledwo dojechałam do domu i był cały uświniony i zalepiony tą paskudna solą. Nie myję. Czekam, aż to się skończy. Wysprzątałam w środku i to musi wystarczyć. Mam gdzieś co inni o nim myślą. Syzyfowa praca mnie nie interesuje.
OdpowiedzUsuńAgnieszko, nie lubię brudnym jeździć, poza tym to źle wygląda jak zaparkuję przy Departamencie takim brudasem - jak mam czyste auto od razu zwraca na siebie uwagę a ja zyskuję komplementy 😁
Usuń
UsuńHah, też nie lubię jeździć brudnym, ale również nie lubię bezsensownego zajęcia:) Na szczęście na tego typu komplementach mi nie zależy :) aktualnie deszcz zmywa sól, za co jestem mocno wdzięczna!
Agnieszko tu deszczu jak na lekarstwo, się na przykład na chodnikach mnóstwo pracy i jakiegoś żwiru, którym posypywano lód aby nie było zbyt ślisko.
UsuńZa szybki powrót do pracy, ale dobrze, że mija. Department calkiem jak z filmu Brazil. Też umyłam pośniegowo brudne auto i przeszła ulewa i znowu brudne. Nie chcę być złośliwa, ale wolę nasze 28C.
OdpowiedzUsuńNo to zimno, w nocy mróz w dzień trochę lepiej. A na drogach coraz więcej ubytków. Mam wrażenie, że droga szybciej się topi niż śnieg
UsuńU nas dzisiaj pierwszy dzień plusowej temperatury, spod brudu już nie widać samochodów. No to pojechałam do myjni, a tam... Kolejka do stania przez całe godziny. Pojechałam do domu. Kiedy indziej przypomnę sobie, jaki właściwie mam samochód 😉
OdpowiedzUsuńHaha, dobre postanowienie 😃👍 Na spokojnie auto poczeka, teraz gdy jest cieplej u Ciebie kolejki na myjni będą przez jakiś czas.
UsuńGłowa przestała Cię boleć. Przeszło - z Ciebie na mnie. Walczę z bólem od rana.
OdpowiedzUsuńI jak, lepiej trochę?
UsuńPrzez trzy dni z rzędu mnie bolało, ale wkońcu przestało i dzisiaj jest już OK.
UsuńI nich tak pozostanie. Ja też nie odczuwam już dolegliwości z głową, więc oboje się tego pozbyliśmy 👍👍
UsuńU mnie to sprawka meteopatii. Niestety, wylosowałam ją, więc muszę się z nią bujać.
Usuń😐😐
Usuńgratuluje powrotu do pracy, na pewno teskniles tak samo jak oni za toba;)
OdpowiedzUsuńDowcipniś 😁😁😁
UsuńTo dobrze, że wracasz do zdrowia i sił :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki by wszystko w pracy poszło dobrze.
Pozdrawiam serdecznie
Jakoś tam leci, bez fajerwerków 🤣
UsuńWidzę, że życie wraca do normy: basen i sauna! Super!
OdpowiedzUsuńTu śnieg prawie już stopniał, ma być cieplej :)
Spokojnego weekendu!
Tu też ma być ciepłej w przyszłym tygodniu, zobaczymy czy to koniec zimy... Dzięki!
UsuńCiesze się, że już możesz nawet na basen i do sauny iść.
OdpowiedzUsuńPowodzenia z tymi nowosciami w pracy. Na spokojnie!
Dzięki, miłej niedzieli 😀
UsuńDobrze, że jest już lepiej. Spytaj przy następnej wizycie u lekarza, czy nie warto zaszczepić się przeciw półpaścowi jak już w pełni wyzdrowiejesz.
OdpowiedzUsuńNie wybieram się w najbliższej przyszłości.
UsuńAch, te aktualizacje i unowocześnienia! Za każdym razem to zajmuje trochę czasu. Nieraz mam wrażenie, że ktoś unowocześnia to, co dobrze działa, bo nie ma nic innego do roboty.
OdpowiedzUsuńMożliwe. Gorzej, że za to wszystko jeszcze biorą mnóstwo kasy.
UsuńWitaj Tomku
OdpowiedzUsuńChyba rzeczywiście wróciłeś już do zwykłej codzienności po chorobie. Co do auta i myjni się nie wypowiadam, bo temat dla mnie praktycznie nieznany.
Ale te aktualizacje... Jak ja je kocham...Nic tylko uczyć się trzeba od nowa. Gorzej jak komputer po niej odmówi posłuszeństwa. Już tak miałam w mojej firmie z moim komputerem... Ach te nowości:))))
Pozdrawiam coraz dłuższym dniem
Nowości, które tylko uprzykrzają pracę i spowolnią ją bardzo. I jeszcze kosztowne te aktualizacje
UsuńTwój 'departament' kojarzy mi się z MI6:-) Ale chyba nie jesteś agentem 007;-)
OdpowiedzUsuńNo prawie jestem 🤣🤣
UsuńIntrygujące 😉
Usuń😁😁😁
UsuńPsze pana , zima właśnie odjechała, może już na dobre. Tyle złego, że będziesz musiał częściej na myjni bywać, bo błocko, ale jeżeli się lubi jeździć czystym samochodem :)
OdpowiedzUsuńPrzeważnie poważnie
Czyli teraz dużo deszczu, błota i dziur po zimie?
UsuńDobrze, że już jesteś zdrowy. U nas chwilowo odwilż. Śniegu prawie nie widać. W Szczawnicy powyżej było dużo puchu jak wyjeżdżaliśmy w zeszłą niedzielę. Jak tylko wróciłam do miasta od razu złapałam katar. Taki piękny koniec ferii zimowych. Życzę dużo zdrowia Tomku
OdpowiedzUsuńSporo ludzi choruje, uważaj na przeziębienia, pozdrawiam serdecznie Kasiu! 😀
UsuńBrzmi jak naprawdę intensywny tydzień. Taki dziennik daje poczucie, że nawet zwykłe dni mają swoje rytuały i małe sukcesy, które warto zauważyć. Taki tygodniowy raport motywuje, żeby bardziej świadomie planować i celebrować codzienne drobiazgi.
OdpowiedzUsuńDzięki, przyjemnego tygodnia dla Ciebie 🤗
UsuńOprogramowanie ma to do siebie, że lepsze jest wrogiem dobrego. :)
OdpowiedzUsuńTylko dlaczego tak jest? Czy nie miało być lepiej? 🤔
UsuńBrzmi jak naprawdę intensywny tydzień! ❄️💻 Zmiany w oprogramowaniu, śnieg, basen i sauna – podziwiam, że mimo tego wszystkiego udaje Ci się ogarniać codzienność i jeszcze dbać o siebie. 🚗💨 Dobrze, że sen wraca do normy i nawet mycie auta w -13°C nie popsowało Ci humoru 😄 Trzymam kciuki za sobotnie wyzwania w pracy
OdpowiedzUsuńDzięki, przyjemnego weekendu dla Ciebie 🤗
UsuńWitaj Tomku
OdpowiedzUsuńWróciłeś już do pracy? Czyli ze zdrowiem już dobrze. Cieszę się, bo trochę to trwało.
Ale nie dziwię się, bo to poważna choroba. Ostatnio głośno o niej w mediach.
Tak fajnie, że, zapisujesz swoje dni. Kiedyś będzie miło do nich wrócić.
A oprogramowanie... Zawsze trochę trwa zanim przyzwyczaję się do nowego nie tylko w pracy.
Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych szumiących stron
Cześć 😀 Tak, niestety musiałem już wrócić do pracy. Ale jest już na tylko dobrze, że mogłem (nie tylko musiałem). Dziękuję, miłego weekendu 🤗
UsuńJa też jestem herbaciarą, przeważnie piję zwykłą czarną lub earl grey'a. Jednym z moich odwiecznych problemów jest to, że nie umiem o normalnej porze kłaść się spać a jak się kładę to i tak nie zasypiam. Kiedyś winiłam za to herbatę, której wypijam codziennie hektolitry, ostatnią najczęściej późno wieczorem, niestety na niewiele się to dało. Prawda jest taka, że jestem nocnym Markiem i kiedy normalni ludzie idą spać ja mam najwięcej energii i szalonych pomysłów typu porządki, czyszczenie piekarnika i przesadzanie kwiatów. Pomogło mi też coś o czym kiedyś usłyszałam a o czym wspomniałam pod komentarzem Jotki a mianowicie, żeby nie kłaść się do łóżka zmęczonym tylko zanim się położymy gdzieś tam sobie na chwilę usiąść i się zrelaksować i wyrównać oddech.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że wracasz do zdrowia. Mam nadzieję, że to już ostatnia prosta do odzyskania kondycji sprzed choroby. Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję 😀 Kondycja już wróciła do normy 👍 Ja zanim pójdę spać zawsze sobie odpoczywam, ale gdy nie piję pani herbaty to mam wrażenie że jest lepiej zasnąć.
UsuńTen post byłby idealnym tematem do filmu. Jeszcze trochę pikanterii, nutka elementu miłosnego. W nawiązaniu oczywiście do stroju.
OdpowiedzUsuń