Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rejestrator jazdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rejestrator jazdy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2018

Czerwień wśród szarości...

Miłe chwile w pracy są wtedy, gdy mam okazję uczyć ludzi którzy słuchają, szanują i starają się. Jakiś czas temu na kursie pojawiło się dwóch chłopaków, którzy byli do siebie dość podobni - w domu jeździli różnymi pojazdami. Oczywiście w związku z tym od razu po zajęciu miejsca za kierownicą nieźle sobie radzili.


W dodatku, bardzo uważnie słuchali moich rad i skupiali się na tym, aby poprawić słabe strony. Naprawdę, praca z nimi był przyjemna. W ciągu trzydziestu godzin kilka razy wyjechali do większego miasta, zaliczyli jazdę po drogach ekspresowych, mnóstwo razy wyprzedzali, poznali wszelkie możliwe manewry parkowania (nie tylko te które są na egzaminie), nauczyli się więcej niż przeciętni kursanci - ich jazdę naprawdę mogę ocenić wysoko.

Wczoraj obaj zdali egzaminy praktyczne - naturalnie za pierwszym razem, tak jak egzamin teoretyczny kilka dni wcześniej. Tak więc - Niebieski Piasek - jak widzisz różni ludzie się trafiają, nie tylko sieroty i miernoty... :) Szkoda że oni już sobie poszli, bo pozostała sama szarzyzna...

środa, 8 kwietnia 2015

Silent day

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Niby proste, a zarazem skomplikowane. Niby oczywiste, a jakby "nie do końca". Dzisiejszy dzień bardziej przypominał milczenie, ale może czwartek będzie jeszcze lepszy?

z rejestratora...

Boki jednak bardzo rozmazane, nic nie da się odczytać (tablice rejestracyjne, mniejsze napisy). Dobre i to, ale wolałbym ostrość na całym kadrze a nie tylko na środku...

środa, 18 lutego 2015

Usterka

Jedno ze skrzyżowań w mieście ma trochę kapryśną sygnalizację świetlną. Stosunkowo często włącza się tam sygnał żółty pulsujący, który powoduje całkiem spory chaos. Kierowcy, którzy przyzwyczaili się do jazdy z włączoną (i działającą) sygnalizacją, nagle dostają małpiego rozumu. Oczywiście, jeśli nie sygnalizacja - to pozostają znaki (zgodnie z hierarchią znaków i sygnałów), więc wystarczy się do niech dostosować i byłoby ok.

z rejestratora

No dobrze, pewnym istotnym utrudnieniem, jest dość spory ruch występujący w tym miejscu. Ale z drugiej strony - spory ruch w takiej małej mieścinie?! Nie, to nie jest spory ruch. Może on wprawić w kłopoty kursanta, ale nie kierowcę mającego już choć kilka miesięcy prawo jazdy.

Znak informacyjny D1
 Zaobserwowałem dziwną prawidłowość: ci, którzy mają drogę z pierwszeństwem (znak D1) dojeżdżając do skrzyżowania hamują, a ci z podporządkowanej wyjeżdżają zdecydowanie śmielej. Jednak, na czteropasowej (a nie "czteropasmowej"!!) drodze czasem się znajdzie kierowca, który mając znak D1 porusza się całkiem żwawo i wtedy dochodzi do zdarzeń.



Dziś jednak, sama sygnalizacja spłatała kolejnego figla - podczas nadawania sygnału żółtego pulsacyjnego, wyświetlała również pulsacyjnie - zielony :))

z rejestratora
Dojeżdżamy do tego miejsca, a kursantka: o Boże, i co teraz?!? (z przerażeniem)... ale wydaje mi się że ona nie zauważyła żadnego błędu, a jedynie przestraszyła się tym, że nigdy nie widziała czegoś podobnego :)

wtorek, 3 lutego 2015

Burzliwy koniec

Jest początek lutego, a ja kończę pracę z kursantem - którego jednym zdaniem można by określić jako: niezadbanego i rozkojarzonego chłopaczka, któremu wszystko jedno w - chyba - każdej dziedzinie. No, ale jakoś dotrwałem do końca, nawet czasem jazda wychodziła mu tak na ocenę dostateczną, ale nie umiałem wyplenić z niego jednej rzeczy - ciągle miał własne zdanie, ciągle posiadał jakieś (wg mnie po prostu głupie) wytłumaczenie. Ale przy końcu kursu sytuacja się odwraca - już nie muszę argumentować i tłumaczyć, tylko przechodzimy do egzaminu wewnętrznego.

z rejestratora jazdy

Egzamin wewnętrzny przeprowadza kolega, niezbyt wymagający, średnio ogarniający zagadnienia egzaminacyjne. Jak się okazało, w niczym to nie przeszkadzało, ponieważ kursant nie domyka drzwi (dwukrotnie) i najzwyczajniej oblewa jeszcze przed ruszeniem.

Kilka dni później, na ostatniej godzinie jazdy odbywa się drugi egzamin wewnętrzny (przeprowadzam go już sam, z powodu brak chęci innych). Tym razem kursant wyjeżdża na miasto, ale w ciągu pierwszych dziesięciu minut nieprawidłowo sygnalizuje (lub nie sygnalizuje) manewry omijania zaparkowanych pojazdów, więc po dwukrotnym błędzie zatrzymujemy się w bezpiecznym miejscu i omawiam sytuację.

I w tym momencie kursant zaczyna dyskutować, najpierw twierdzi że nie zmieniał pasa ruchu (więc nie trzeba było używać kierunkowskazów), a potem że jednak włączał odpowiednio prawy i lewy kierunkowskaz. Pora uruchomić odtwarzanie z rejestratora jazdy, który ewidentnie obala mętne i po prostu głupie tłumaczenie kursanta. Egzamin więc oblewa i tu mój kontakt z nim się kończy. Nie zamierzam się specjalnie interesować co z nim dalej, niech sobie radzi - dorosły jest, powinien mieć swój rozum i wyciągnąć wnioski z tego.