Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo jazdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo jazdy. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 stycznia 2021

Nowe pytania egzaminacyjne

W bazie pytań dla kandydatów na kierowców pojawiło się sporo nowych pytań, więc jeśli ktoś chciałby zobaczyć je (wraz z odpowiedziami)  proszę o kontakt mailowy - tylko nie wszyscy na raz, bo zapchacie mi skrzynkę :)

Ja nie jestem zwolennikiem nauki pytań, ale wiem że gdy ktoś się przygotowuje do egzaminu, na pewno dobrze mu to zrobi jeśli spróbuje sobie odpowiedzieć na te, które pojawiły się ostatnio.

wtorek, 9 czerwca 2020

On i Ona

On

Mnóstwo pierwszych jazd, czyli tych które są bardziej wymagające. Akurat tego dnia najpierw przychodzi kursant - typowy osiemnastolatek. Mało mówi, nie do końca wiem czy rozumie mnie - a szczególnie to co tłumaczę. Ma jakieś swoje "zawiechy" - bo gdy proszę aby chwycił kierownicę "za piętnaście trzecia" to siedzi i nic nie robi. Niestety, jak się później okazało także w innych aspektach jazdy nie robi nic - prócz siedzenia w fotelu oczywiście. Wybrałem dla niego trasę tak, aby w ogóle mógł jechać. Czyli w miarę możliwości najmniejszy ruch, skręty tylko w prawo lub prosto. Nie było lekko, tym bardziej że jakiś niekomunikatywny i wcale nie miałem informacji czy w ogóle wie co ja do niego mówię. 

Za to na następnym spotkaniu już powoli zaczynał robić to, co mu mówiłem. Nawet pomyślałem sobie tak "moje metody szkolenia odnoszą skutek, bo ostatnio nic nie robił a dziś już coś tam słucha i próbuje". 

Ona

Miała jazdę tuż po nim. Nie muszę mówić, jak wymęczył mnie on więc starałem się jakoś dać z siebie to co powinienem. Trochę z nią lepiej w kwestii komunikacji, bo nawet czasem odpowiadała na moje pytania podczas gdy przygotowywała się do jazdy (np "co widzisz w lusterkach"). Dałem jej identyczną trasę jak chłopakowi - w sumie jeżdżą w tej chwili tak samo źle.

Za to na drugim spotkaniu widać już jakiś mały postęp. Przede wszystkim kursantka wydusiła z siebie że się boi, oraz że chciałaby abym jej wszystko tłumaczył (a co niby robiłem ostatnio?!). Poza tym, zaczyna słuchać co mówię i próbować to wykonywać - z różnym skutkiem, no ale przecież dopiero się uczy nie?


czwartek, 2 stycznia 2020

Cudownie!

Dziś miałem dwie godziny jazdy z kursantem z innego ośrodka, który ukończył już szkolenie. Młody chłopak, wystraszony dość mocno. Nie pytam go o to po co i dlaczego przyszedł, mogę się tego domyśleć. Pewnie mało go tam nauczyli, więc przed egzaminem postanowił odrobinę zainwestować i podszkolić się.

Początkowo jakoś mu idzie. Nawet ruszył, co prawda trochę mu szarpnęło. Ale obserwuję, że w ogóle nie robi hamowania silnikiem przy zatrzymywaniu i zwalnianiu. Do tego nie przepuszcza pieszych - z bardzo prostego powodu - nie widzi ich. Dojeżdżając do przejść nawet nie zdejmuje nogi z gazu. Kolejny problem to praca rąk na kierownicy. Tzw. dojenie krowy - jak to mawiają niektórzy. Ponieważ jest dość mocno zestresowany postanawiam zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i tam omówić napotkane problemy (a jeździ dopiero 15 minut).

Tłumaczę więc, ale on zdaje się nie rozumieć. W końcu pyta co to jest ecodriving i w jakim celu wymagam hamowania silnikiem. Okazuje się, że gość jest zielony z tego tematu i - jeśli mówi prawdę - nigdy nie słyszał o takiej technice kierowania autem. Szczerze w to wątpię, bo musiał mieć to na zajęciach teoretycznych, na pewno ma to w materiałach które dostał w swojej szkole, no i te 30 godzin z instruktorem - raczej zwróciłby mu na to uwagę. Identycznie z kręceniem kierownicy. Twierdzi, że już się przyzwyczaił i że tak mu pasuje. Sęk w tym, że mi tak nie pasuje.

Po kolejnych minutach jazdy wciąż popełnia te same błędy. Niestety dochodzą także inne - nieustąpienie pierwszeństwa. A bierze się to stąd, że kursant nie patrzy na znaki i nie wie kto na skrzyżowaniach ma jechać a kto nie. Z uwagi na bezpieczeństwo jadę z nim na drogi osiedlowe, gdzie ruch jest mniejszy (także pieszy), a następnie na plac.

Po dojechaniu na plac znowu tłumaczę błędy, oraz przypominam o tych poprzednich - ponieważ wciąż je popełniał. Zamieniam się z nim miejscami i tłumaczę prawidłową pracę rąk. Robię kilka ósemek, a po chwili upewniam się czy zrozumiał. Potwierdza, ale gdy sam siada za kierownicą nijak nie potrafi właściwie operować kierownicą, nie mówiąc już o tym aby był w stanie przejechać ósemkę. Jak się okazuje, nie rozumie co to znaczy "ósemka". Rysuję mu więc na pustej stronie kalendarza, ale na nic mu to. Dalej nie rozumie, więc jeździ jakkolwiek - proszę aby skupił się na operowaniu kierownicą - niestety z marnym skutkiem.

Zastanawiam się, co z nim jest nie tak i dochodzę do pewnych wniosków, które pozostawię dla siebie. Po dwóch godzinach ustalam z nim zasady, które wg mnie są niezbędne jeśli ma zamiar pracować ze mną. Deklaruje że zgadza się, oraz że będzie starał się poprawić rzeczy o których mu powiedziałem. Szerze? Wg mnie nie. I wątpię, aby na kolejnej jeździe zmienił się na lepsze. Jest zbyt uparty, zadufany i ograniczony aby to zrozumiał. Pierwszą linię już przeszedł - ośrodek w którym się szkolił wydał mu niezbędne dokumenty do zapisania się na egzamin - nie pytajcie mnie jakim cudem zdał egzaminy wewnętrzne - teoretyczny jak i praktyczny. Więc w tym momencie tylko od niego będzie zależało czy będzie się uczył dalej czy nie. Drugą linią będzie WORD - który mam nadzieję zrobi na nim większe wrażenie i albo da sobie spokój, albo nauczy się jeździć.

Na chwilę obecną kursant umówił się na kolejne dwie godziny jazdy.

czwartek, 24 stycznia 2019

Prawo jazdy dla każdego?

Nieco głośniej gra u mnie muzyka Mozarta - dokładnie XVI sonata C-dur. Czasem słyszę jakieś głosy dziecięce (chyba z piętra niżej, tam gdzie kiedyś mieszkali starsi i bardzo mili ludzie) - więc chyba przeżyją jeśli usłyszą kilka dźwięków Mozarta?

Zaparzyłem czarną aromatyzowaną herbatę, jem ciastka przywiezione jeszcze z ostatniego pobytu w Grecji i odpoczywam. Dziś i jutro mam wolne od jazdy - większe projekty w drugiej pracy są tak rozłożone, że właśnie dziś i jutro jestem po prostu tam.

Tymczasem moja ulubiona kursantka (belferka, o której pisałem niedawno) nie rokuje dobrze. Ma już za sobą 24 godziny, ale...

Wszystko już umiem


Jej filozofia jest prosta: wszystko umiem, wszystko wiem i jestem the best! A jeśli jakimś cudem czegoś nie wiem, to zapytam instruktora, choć i tak wejdę mu w połowie zdania ze swoim "tak tak, ja to wiem panie Tomku!". Tak więc grunt to mieć dobrą samoocenę, przecież kierowanie autem to pikuś, nie takie rzeczy w życiu się robiło!

Ach, te lusterka!


Po wejściu do auta trzeba ustawić fotel i lusterka. Jej zajmuje to około 10 minut. Zapytacie jak to możliwe? Hmm, wszystko jest możliwe. Najpierw ustawia lewe - nieźle jej nawet idzie. Potem próbuje ustawić prawe, ale nigdy nie zauważa że nadal kręci lewym lusterkiem. W efekcie zupełnie przestawi lewe, po czym próbuje prawe. A potem od nowa. I tak owe 10 minut. Cierpliwość potrzebna od zaraz, ale bez problemu daję radę - wszak to dopiero początek :)

Jedziemy, ale gdzie?


Gdy już ruszymy kursantka nic nie zrobi sama. Tzn muszę jej wszystko mówić, choć nawet gdy powiem to pewności że zrobi to poprawnie nie ma. Np bardzo często myli trójkę z jedynką (współczuję skrzyni) oraz dwójkę z czwórką. Nie - to nie jest tak że my tego nie ćwiczymy na sucho przed każdą jazdą - ćwiczymy. Ale patrz punkt pierwszy - ona to wszystko już wie! Oczywiście zdarzy się pomylić hamulec z gazem, ale jeżdżę w pasach więc względnie bezpiecznie. Gorzej dla tych z tyłu, no ale mam "L" na dachu, więc powinni uważać. I tak zamiast prawego kierunkowskazu włącza lewy, choć czasem już jej nie mówię w ogóle bo lepiej aby żadnego nie włączyła zamiast tego co nie trzeba.

Dziwne ronda


Skrzyżowania o ruchu okrężnym to rzecz nie do przeskoczenia. Prawa i lewa strona, jakieś wysepki na środku - kto to w ogóle widział takie dziwactwa?! Jeszcze NIGDY nie przejechała poprawnie przez rondo, oczywiście z ciągłym moim podpowiadaniem i mówieniem co ma zrobić. Ona i tak pojedzie nie tam gdzie trzeba, lub ze złego pasa ruchu. Naturalnie przed rondem i już po tłumaczę jak powinno to wyglądać.

Znaki? Ale po co?


Znaki są. Jakieś. I stoją czasami. Już wiem, że nie mogę jej pytać jaki znak minęliśmy, bo ona tego nie wie. Więc obniżyłem próg (staram się być elastyczny, dobrze?) i pytam zawczasu. Na przykład - co oznacza strzałka pod tym znakiem?


Jej odpowiedź: "że jedziemy prosto!". Nie mam więcej pytań. Kiedyś, wyrzuciłbym z auta, ale trzeba być elastycznym, prawda? :P

A teraz czas na plac manewrowy


A tu już korzysta nie z mojej wiedzy, tylko z tego co znalazła w internecie. Mianowicie próbuje skręcać przy drugiej tyczce, a przy czwartej prostuje. Tzn próbuje prostować, bo zwykle zamiast odkręcać koła ona je dokręca jeszcze bardziej. No cóż, powiedziałem jej co sądzę o takich metodach i wyraźnie ale wciąż grzecznie odciąłem się od odpowiedzialności za takie wykonanie zadania.

Jeśli chodzi o sprawdzanie świateł i płynów sprawa wygląda tak. Zrobiliśmy to gdzieś na początku jej kursu, potem powiedziała że "następnym razem", potem że źle się czuje i nie chce wychodzić z auta, następnie stwierdziła że ona sobie czytała o tym w domu (!), potem jeszcze byliśmy w trasie więc też sprawdzanie nam uciekło, potem powiedziała że jest lekko przeziębiona i znów nie chce wychodzić na zewnątrz. No i ostatnio mieliśmy sprawdzić światła i płyny, ale...ona zrezygnowała z ostatniej pół godziny jazdy i zadecydowała że już chce wysiąść.

I co dalej?


Na każdej jeździe robię podsumowanie, omawiam co i jak należy zrobić - siłą rzeczy muszę to jakoś streszczać wszak u niej należy poprawić WSZYSTKO. Ktoś może zadać pytanie - czy ona się w ogóle nadaje? Wg mnie jeśli ona sama chce i deklaruje, że weźmie godziny dodatkowe aby się tego wszystkiego nauczyć to ja nie chcę stawać jej na drodze do upragnionego prawa jazdy. Moją rolą nie jest eliminowanie takich ludzi, ja ze wszystkich sił próbuję ją nauczyć jeździć :)

środa, 26 września 2018

Nowe przepisy ruchu drogowego

1) Od poniedziałku (01.10.2018) kierujący przy sobie będzie musiał posiadać jedynie prawo jazdy. Dowód rejestracyjny i ubezpieczenie może spokojnie zostawić w domu.

Gdyby potrzebny był nr polisy ubezpieczeniowej (np po kolizji), można go znaleźć na stronie ufg.pl w bazie ubezpieczeń oc. Oczywiście nie każdy może na miejscu sprawdzić w ten sposób numer.

2) Kilka tygodni temu zostały wprowadzone nowe znaki. Oznaczają one wjazd i wyjazd do/z strefy czystego transportu.



Bezpłatnie będą mogły wjechać m.in auta elektryczne, napędzane wodorem, czy gazem ziemnym (ale już nie z lpg). A także mieszkańcy i służby miejskie. Inni będą musieli zapłacić maksymalnie 2.5 PLN za godzinę (ale tylko od 9.00 do 17.00).

wtorek, 6 marca 2018

Jak zdać egzamin (1)

Dla wszystkich moich Czytelników napiszę dziś o zadaniach egzaminacyjnych. Ćwiczę to z kursantami codziennie, zapraszam do lektury. Na placu manewrowym egzamin na kategorię B zawiera trzy zadania:

1) przygotowanie do jazdy, sprawdzenie stanu technicznego podstawowych elementów pojazdu odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jazdy;

2) ruszenie z miejsca oraz jazda pasem ruchu do przodu i tyłu;

3) ruszenie z miejsca do przodu na wzniesieniu;

Teraz napiszę więcej na temat pierwszego zadania, ponieważ mnóstwo osób nie wie co i jak należy zrobić. Po sprawdzeniu tożsamości rozpoczynamy. Podczas tego zadania należy sprawdzić wybrane elementy z dwóch grup:

1) płyn hamulcowy, chłodzący, do spryskiwaczy, sprawdzenie poziomu oleju oraz sygnał dźwiękowy - jeden losowo wybrany element;

2) światła pozycyjne, mijania, drogowe, przeciwmgłowe tylne, kierunkowskazy, awaryjne, cofania oraz hamowania stop - jeden losowo wybrany element;

Losowania dokonuje egzaminator, który używa w tym celu urządzenia komputerowego (czasem zamiast komputera losuje się ze specjalnych kart z przypisanymi elementami). Czas: 5 minut.

Obowiązkiem osoby zdającej jest zaprezentowanie, że potrafi sprawdzić wylosowane elementy (w przypadku płynów co najmniej wskazać gdzie i przy użyciu jakich przyrządów lub wskaźników sprawdza się poziom). Podczas sprawdzania świateł cofania lub hamowania stop istnieje możliwość poproszenia egzaminatora o pomoc w potwierdzeniu ich działania (nie jest konieczne, ale jakoś sprawdzić je trzeba).

Następnie osoba egzaminowana przystępuje do przygotowania się do jazdy - ustawia właściwie fotel - odległość od sprzęgła/hamulca - noga po wciśnięciu sprzęgła powinna być lekko ugięta w kolanie, regulacja oparcia - tak, aby całe plecy stykały się z oparciem, a przy chwyceniu kierownicy w pozycji 14.45 lub 13.50 ręce w łokciach powinny być lekko ugięte, a przy chwycie kierownicy w jej górnym położeniu plecy nie mogą odrywać się od oparcia, reguluje lusterka - w prawym i lewym powinno być widoczny obszar - prawy lub odpowiednio lewy za pojazdem oraz bok pojazdu - (uwaga lusterka powinny być ustawione jak do ruchu drogowego - tzn nie mogą być ustawione zbyt nisko!), ustawienie lusterka wewnętrznego - tak, aby był widoczny obraz przez tylną szybę, zagłówek - głowa powinna być blisko zagłówka na jego wysokości, zapina pasy bezpieczeństwa (uwaga, pas nie może być "skręcony", powinien dość mocno przylegać do ciała), sprawdza czy drzwi pojazdu są zamknięte - w nowszych auta wystarczy spojrzeć czy na desce rozdzielczej nie świeci się odpowiednia kontrolka. Prócz tego można wyregulować sobie fotel na wysokość oraz ustawić kierownicę (regulacja bliżej/dalej, niżej/wyżej). Jeśli ktoś tego nie zrobi, nic się nie stanie.

Uff, dużo tego? To całe pierwsze zadanie. Gdyby ktoś wykonał je nieprawidłowo, ma prawo do powtórzenia zadania. I tu ważna uwaga - w trakcie drugiej próby ocenie podlegają wyłącznie te elementy zadania, które zostały wykonane nieprawidłowo lub nie zostały wykonane wcale! Tzn, jeśli za pierwszym razem kursant pomylił światła, a za drugiem razem wskazał je prawidłowo ale np pomylił płyny eksploatacyjne, egzamin trwa dalej a zadanie jest zaliczone.

Najczęściej kursanci oraz zdający mylą poszczególne elementy, niektórzy próbują otwierać zbiorniki, lub nie potrafią włączyć odpowiednich świateł. Innym częstym błędem jest to, że przygotowując się do jazdy najpierw regulują lusterka, a pod koniec czynności ustawiają fotel. Bez sensu. Albo ustawiają lusterka w dół tak, aby było widać linie na placu. Nie jest to prawidłowe, więc trzeba pamiętać o wszystkim - wtedy zadanie pierwsze będzie zaliczone! :)

wtorek, 13 lutego 2018

Zmiany zmiany

Od czerwca kolejne zmiany. Oczywiście jeszcze nie potwierdzone na 100%, ale chyba/raczej jednak te przepisy zostaną wprowadzone. Natomiast sam egzamin NIE będzie różnił się od tego, co obowiązuje w chwili obecnej.

Prędkość

- dokładnie przez 8 miesięcy młodzi kierowcy będą mieli specjalne ograniczenia prędkości: w mieście maksymalnie 50 km/h, poza miastem 80 km/h, a na autostradzie i drodze ekspresowej dwujezdniowej 100 km/h;


Zieleń

- auto którym będzie poruszać się osoba mająca prawo jazdy w ciągu 8 miesięcy będzie musiało być oznaczone zielonym listkiem klonu (nalepka okrągła barwy białej, średnica co najmniej 11 cm, umieszczona z przodu i tyłu pojazdu) - niezależnie czy będzie to auto własne czy pożyczone (np. na jeden dzień);

Praca jako kierowca

- również w okresie 8 miesięcy nie będzie można podejmować pracy zarobkowej w charakterze kierowcy;

Dodatkowe szkolenie

- pomiędzy 4. a 8. miesiącem od dnia odebrania prawa jazdy trzeba będzie przejść obowiązkowe szkolenie teoretyczne (organizowane przez WORD, 2 godziny, max 100 zł) i praktyczne (organizowane przez ODTJ*, 1 godzina max 200 zł);

Okres próbny

- jeśli w ciągu dwóch lat młody kierowca dopuści się trzech wykroczeń, lub spowoduje wypadek straci uprawnienia do kierowania;

sobota, 28 października 2017

Podsumowanie tygodnia 3 /wpis 999/

Poniedziałek

Płyn hamujący - tak jeden z kursantów opisuje zbiornik z płynem hamulcowym... Na koncie ma 24 godziny, kiedy nauczy się pierwszego zadania?



Wtorek

Mój grafik zaburza nieobecność jednego z kandydatów na kierowcę. Oczywiście nie odbiera telefonu, tylko pisze SMS o treści "dziś nie mogę".

Środa

W mieście w końcu oddano do użytku skrzyżowanie, które od teraz jest "rondem". Od razu pojawia się tu sporo egzaminów i nauk jazdy.

Czwartek

Zabieram dwóch kursantów i jedziemy do dużego miasta. Ponad 120 km dla każdego z nich, w tym jazda po drodze ekspresowej i sporo wyprzedzania. Fajny dzień.

Piatek

Egzamin wewnętrzny. Kursantka ma zawrócić, do tego celu wybiera jedno z najgorszych miejsc. Omal nie doprowadza do kolizji z innym autem podczas cofania, niestety na razie nie może podejść do egzaminu państwowego.

sobota, 14 października 2017

Podsumowanie tygodnia 1

Poniedziałek


Jak to zwykle bywa, mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, nie wiem w co włożyć ręce - a tak w ogóle to jestem w trakcie szkolenia kursantów...

Wtorek

Pytam kursanta o znak, który stoi po prawej stronie (foto poniżej). Odpowiada: pociąg. Jak neguję jego odpowiedź to poprawia na: pobocze.


Środa

Felerny dzień, większość kandydatów na kierowców myli kierunki - zamiast w prawo jadą w lewo i odwrotnie. Masakra jakaś!

Czwartek

Jest 14.00, na jazdę przychodzi młody, który ma już końcówkę kursu. Zadaje mi pytanie: czy nie jest pan głodny? Zadziwia mnie tym bardziej, że od tego dnia robi to na każdej jeździe...

Piątek

Kursant ten sam co we wtorek. Znów pytam go o znak (foto poniżej). Odpowiada "droga się ścina". Nie wiem czy jest sens dopytywać, może lepiej nie rozpraszać go w czasie jazdy? ;-)


Podsumowanie tygodnia to skrót niepublikowanych zdarzeń mijającego tygodnia, który będę starał się umieszczać w weekendy.

sobota, 11 marca 2017

Sobota z szefem

Po prawie tygodniu pracy, mnóstwo rzeczy odkrywam na nowo. Spokój i przyjemność pracy, brak nerwowości i skupienie się na tym co najważniejsze - na szkoleniu przyszłych kierowców.

Przez ostatnie 13 lat szkoliłem w innej firmie, także fajnej, konkretnej i zaangażowanej w całą machinę związaną z prawem jazdy. Dziś już tylko przejeżdżam obok tego biurowca, jadę kilka kilometrów dalej i ... z przyjemnością pracuję z nowymi ludźmi :)

Nie wiem, czy stażem pracy nie jestem przypadkiem najstarszym pracownikiem w nowej firmie, co przyznaję - daje mi dość duży komfort. Ogólnie jestem bardzo zadowolony ze zmiany - a czy nie o to właśnie chodzi?

Dziś pracuję, ale dopiero od godziny 10.00. Od 14 jestem wolny i nieustannie szczęśliwy :)


czwartek, 22 grudnia 2016

(Nie) świątecznie

Końcówka roku przyniosła kolejne zmiany w egzaminowaniu. Zainteresowani tematem pewnie już dawno o tym wiedzą, ale być może moi Czytelnicy niekoniecznie. A więc - czy wiecie że od kilkunastu dni kursant na egzaminie może przejechać na czerwonym świetle i ... zdać egzamin? Tak - potwierdzam - może w takiej sytuacji zdać egzamin na prawo jazdy. Zdarzyło Wam się kiedyś przejechać na czerwonym?


Tak w ogóle, to grozi za to mandat w wysokości od 300 do 500 zł (plus 6 pkt gratis). Ale to jeszcze nic - kursant podczas egzaminu może także spowodować kolizję i ... także zdać egzamin. Podobnie wtedy, gdy nie zatrzyma się przed znakiem STOP. W każdej takiej sytuacji to egzaminator decyduje, czy należy przerwać jazdę i oblać kandydata, czy pozwolić mu jechać dalej.

Ot, taka "dobra" zmiana. Cudownie, prawda? Wg mnie to kompletnie bezsensowne, w dodatku prowokujące do sytuacji korupcjogennych. Nie wyobrażam sobie dobrego kierowcy, któremu pozwala się przejechać na czerwonym świetle. To bardzo naganne i niebezpieczne zachowanie nie powinno być darowane na egzaminie. To krok wstecz w dziedzinie szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców...

Ostatnio miałem egzamin wewnętrzny, na którym gość powiedział mi że tylko ja oblewam za przejazd na czerwonym, bo on słyszał o tym że egzaminator nie musi przerwać egzaminu. Więc ja się po prostu czepiam.

Dziękuję, dobranoc. Aha, wesołych świąt :)

piątek, 8 lipca 2016

Szkolenie praktyczne

Po rozpoczęciu szkolenia praktycznego na kategorię B, zajęcia nie mogą być dłuższe niż 2 godziny dziennie  w okresie pierwszych 8 godzin szkolenia. Czyli dopiero po wyjeżdżeniu ośmiu godzin (maksymalnie 2 godziny dziennie) zajęcia praktyczne mogą być dłuższe -  dokładnie mogą mieć trzy godziny dziennie.


Czasem kursanci już na początku kursu chcą jak najszybciej wymóc spotkania, nawet trzy godziny dziennie. Oczywiście, nie jest to możliwe. Są też tacy, którzy dziennie chcieliby zrobić 4-5 godzin. Czyli ukończyć kurs w ciągu kilku dni, co jest nierealne.

Najczęściej jednak początkowe godziny rozpisuję po jednej dziennie, a potem adekwatnie do stanu wiedzy i szybkości przyswajania materiału albo dwie albo jedna dziennie. No i są jeszcze wyjątki - jak zawsze. Niektórzy życzą sobie np 1.5 godziny - twierdząc że krócej im się nie opłaca, a dłużej są zmęczeni.

niedziela, 5 czerwca 2016

Kody ograniczające prawo jazdy

Jest ich bardzo dużo, najczęściej odnoszą się do wad wzroku i słuchu, rzadziej związane są z innymi dysfunkcjami. O odpowiedniej adnotacji w prawie jazdy decyduje najczęściej lekarz, który przeprowadza badanie dla kandydatów na kierowców.

Przykładowe ograniczenia:

01.01 - wymagane okulary,
01.02 - soczewki kontaktowe,
01.06 - okulary lub soczewki,
02.02 - wymagany aparat słuchowy obu uszny,
05.01 - jazda tylko w świetle dziennym,
05.03 - jazda bez pasażerów,
05.07 - bez możliwości jazdy po autostradach,
20.11 - w pojeździe wymagany nożny hamulec postojowy,
20.13 - hamulec obsługiwany kolanem,
40.09 - kierowanie nożne,
42.05 - wymagane lusterko do obserwacji martwych pól,
78 - wyłącznie pojazd z automatyczną skrzynią biegów,




czwartek, 12 listopada 2015

Prawo jazdy na starych zasadach

Zdaje się że wszyscy już wiedzą, iż od 4-go stycznia 2016 roku zmienią się zasady uzyskiwania prawa jazdy. Dziś nie będę pisał o konkretnych zmianach, tylko o tym co i jak zrobić, aby otrzymać dokument na jeszcze obowiązujących zasadach.

www.moto.pl
Nowe prawo wchodzi w życie dokładnie w dniu 04.01.2016 r. Ze względu na święta i okres noworoczny, nie tylko trzeba zdać egzamin teoretyczny i praktyczny przed tą datą, ale także "zamówić" dokument w systemie Centralnej Ewidencji Kierowców.  Czyli po zdaniu egzaminu wpłacić 100.50 zł za wydanie dokumentu oraz przedstawić potwierdzenie zapłaty w wydziale komunikacji. Ostateczną datą jest w tym przypadku ostatni dzień grudnia 2015 roku.

Jeżeli ktoś nie zrobi tego do dnia 31.12.2015 r.włącznie, to pomimo pozytywnego egzaminu "na starych zasadach", osobę taką będą obowiązywały nowe przepisy.

niedziela, 27 września 2015

Zmiany, zmiany...

Od stycznia znów nadchodzą zmiany dla kierujących pojazdami. I tak na przykład, nie będzie już możliwości odjęcia sześciu punktów karnych raz na pół roku - jak to robili kierowcy do tej pory. Ktoś, kto "lubił" zbierać punkty karne, mógł co 6 miesięcy uczestniczyć za szkoleniu organizowanym przez WORD-y i odjąć sobie od konta sześć punktów karnych.


Od stycznia 2016 nie będzie takiej możliwości. Osoby, które zgromadzą 24 pkt (nie dotyczy to tzw. młodych kierowców), będą miały miesiąc na przejście kursu reedukacyjnego - o wiele dłuższego niż do tej pory - i będzie on obowiązkowy. Kurs będzie trwał 4 dni (7 godzin dziennie), będzie kosztował równe 500 złotych. Jeśli w ciągu miesiąca kierowca, który uzbierał 24 punkty karne nie odbędzie takiego szkolenia, bezpowrotnie straci prawo jazdy.

Po szkoleniu, konto punktowe kierowcy zostanie wyzerowane. Ale jeśli w ciągu pięciu lat przekroczy limit 24 pkt., prawo jazdy zostanie mu odebrane i chcąc nadal cieszyć się jazdą, będzie musiał rozpoczynać wszystko do początku (kurs, egzamin, okres próbny jak dla "młodych" kierowców).

Czyli kolejne obostrzenia - może odrobinę bardziej skomplikowane, ale zapewne do końca roku media wyjaśnią nadchodzące zmiany. Kursantów już przybywa...

czwartek, 10 września 2015

Odmienność

Na drodze wszelka odmienność jest groźna. Każde nietypowe zachowanie - choćby zgodne z przepisami - stanowi potencjalne zagrożenie. W zasadzie dla każdego. Zdecydowanie taką odmiennością jest nauka jazdy.


Nie dość, że na ograniczeniu do 40 km/h wlecze się 38-39 km/h, nie wyprzedza za znakiem "zakaz wyprzedzania", to jeszcze na przejściu dla pieszych ustępuje przechodniom!

Skandal! Co chwilę słyszę, że z takimi zasadami to powinienem z pola nie wyjeżdżać z kursantami. Tymczasem pozostałe "normalne" pojazdy lawirują raz to z lewej strony, raz to z prawej strony biednej eLki. Bo przecież jak ktoś ma już prawo jazdy, to może wszystko! A nawet więcej!

Mało tego. Te wredne eLki zatrzymują się przed znakiem STOP, a jak jest zielona strzałka z czerwonym sygnalizatorem S2, to też stają! Niesłychane! Nikt "normalny" nie zawraca sobie głowy takimi d*perelami, każdy z mistrzów kierownicy mknie swoim rumakiem do przodu ile się tylko da! Liczy się każda sekunda, każdy metr, może być przez krawężnik, pas zieleni, linię ciągłą - byle do przodu!

Niestety, czasem ci "normalni" zatrzymują się jednak na odmienności. Czyli na eLce.

Tymczasem jestem już po urlopie i właśnie dziś zacząłem nową (dodatkową) pracę. Ale o tym kiedy indziej (być może).

piątek, 3 kwietnia 2015

Nowelizacja przepisów

Już za miesiąc będą obowiązywały w Polsce nowe przepisy w zakresie odpowiedzialności i kar w ruchu drogowym. Jedną z bardziej "widowiskowych" nowości, będzie zatrzymanie prawa jazdy kierowcy, który w obszarze zabudowanym przekroczy dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h. Decyzję taką podejmie policjant tuż po ujawnieniu wykroczenia, prawo jazdy zostanie zatrzymane na trzy miesiące. Obecnie w takiej sytuacji kierowca mógł dostać mandat karny w wysokości od 400 do 500 zł, oraz 10 pkt karnych, a wyjątkowo policjant mógł zatrzymać prawo jazdy i skierować sprawę do sądu.


Wg mnie to powinno dać do myślenia wszystkim tym, którzy uważają się za świetnych kierowców, jeżdżą "szybko i bezpiecznie" coraz lepszymi pojazdami, dla których rozwinięcie 100 km/h to pestka. Dla nich 500 zł mandatu nie stanowi żadnego problemu, ewentualnie punkty - ale jak ktoś miał czyste konto, to nawet te 10 nic nie szkodziły. Teraz po takim wyczynie za kierownicą, nastąpi zakaz dalszej jazdy - tu i teraz, natychmiast. To szczególnie dotkliwe dla osób, które pracują jeżdżąc, bo to może oznaczać koniec pracy - choć nie musi, bo różnie z tym bywa, zapewne będą tacy którzy będą jeździć bez uprawnień.

Ale i w tej kwestii przepisy się zmienią. Kierowanie pojazdem bez uprawnień będzie przestępstwem - za które kierujący będzie odpowiadał przed sądem (obecnie to wykroczenie zagrożone karą 500 zł).

Kolejną nowością będzie zatrzymanie prawa jazdy za przewożenie większej ilości pasażerów niż to dopuszczalne (obecnie mandat od 100 do 500 zł oraz punkty karne). 

Kolejnym etapem będzie podwyższenie wysokości mandatów, które w obecnej formie obowiązują od kilku lat. Dziś policjant może nałożyć mandat w maksymalnej wysokości 1000 zł (przy zbiegu wykroczeń) oraz nieograniczoną liczbę punktów karnych, lub zatrzymać prawo jazdy i skierować sprawę do sądu, po zmianach wysokość mandatów będzie przekraczać 2000 zł za pojedyncze wykroczenie - ale to jest dopiero na etapie uzgodnień - prawdopodobnie w życie wejdzie pod koniec bieżącego roku.

piątek, 2 stycznia 2015

Parkowanie

Od jakiegoś czasu jeżdżę z panią R. Ma już prawo jazdy, obecnie odświeża sobie jazdy i zasady panujące na drodze. Zgodnie z przepisami, pracując z taką osobą nie mogę mieć oznaczenia "L" na dachu, powinienem też zapiąć pas bezpieczeństwa, a przed rozpoczęciem szkolenia sprawdzić posiadanie uprawnień.

Ostatnio wymagania wobec niej znacząco wzrosły, wszak godzin przybywa to i poziom musi być wyższy. Więc stałem się bardziej nieznośny niż zwykle, a takie np parkowanie ociera się o granice doskonałości. Niedawno była świetna okazja do poprawiania umiejętności parkowania, bowiem będąc w większym mieście próbowaliśmy zaparkować - a jakże! - przy restauracji w samym centrum wspomnianego miasta.

Przyznaję, że sam mam niezłe kłopoty by tam zaparkować, gdyż jest tam bardzo ciasno, spory ruch, wysoki krawężnik utrudniający wjazd (i wyjazd), mnóstwo "kopert" dla niepełnosprawnych, kontenerów na śmieci zasłaniających widok i kilka innych "atrakcji". A więc, pani R - parkujemy bo jestem głodny! (nie no, żartuję - wspólnie ustaliliśmy że idziemy na obiad, to nie był terror typowego instruktora - wiecznie głodnego i marudzącego). No i się zaczęło.

Wszyscy moi znajomi wiedzą, że ze mną nie tak łatwo się parkuje bo: nigdy nie zostawię auta tam gdzie jest zakaz, nie zastawiam innych parkujących, 10 m od przejścia dla pieszych, 15 m od przystanku autobusowego, 10 m od skrzyżowania. I to nic że wszyscy obok parkują jak popadnie, na każdej wolnej przestrzeni! Tak samo było z panią R - tu nie, bo tu za blisko wyjazdu, tam nie - będziemy zasłaniać przejście dla pieszych, - a może tu? pyta pani R - o nie! tu jest zbyt blisko skrzyżowania!

Po przejechaniu ulicy po raz drugi znaleźliśmy wąskie, ale odpowiadające wszystkim moim kryteriom miejsce :) R rozpoczęła parkowanie, pojazdy ustawione skośnie, powoli wjeżdżamy przez wysoki krawężnik tak, by pozostawić dla pieszych co najmniej 1,5 m (koniecznie!), ustawić się nieco skośnie - jak auta obok, ale i tak by dało się wyjść z pojazdu. R poradziła sobie świetnie z tym zadaniem. Nic jej nie mówię, ale skoro umie parkować w taki sposób w takim miejscu, to jest  naprawdę dobrze. Co prawda po obiedzie będzie jeszcze trudniejszy wyjazd z tego miejsca, ale zupełnie się tym nie przejmuję (ona chyba odrobinę...).

Jak się okazało, również z wyjazdem na ruchliwą ulicę R poradziła sobie doskonale (co prawda zaczepiliśmy przodem o wysoki krawężnik, ale przy tej prędkości było to nieuniknione - a wolniej zbyt niebezpieczne - oczywiście auto na tym nie ucierpiało - choć nawet gdyby to i co??)

Teraz tematem nr jeden jest parkowanie tyłem, co czasem sprawia nieco problemów - ale po to ćwiczymy by umieć coraz bardziej :)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Drogie nowości

Konieczne pięcioletnie badania lekarskie przeszedłem spokojnie. Ale nie za 30 zł jak do tej pory, lecz za 100. Tyle dobrego, że firma zwróciła ten koszt. Podobnie podrożały badania dla kandydatów na kierowców. Do tej pory było różnie, nawet za 40 zł można było uzyskać wymagany dokument. Obecnie co najmniej 150 zł, choć najczęściej to 200 zł.

Oczywiście badanie trwało bardzo krótko i nie zmieniło się w stosunku do tego, które kosztowało "po staremu".

A poza tym ciężka praca w upale, którą choć trochę niweluje klimatyzacja. Jednak to jesień jest najpiękniejszą porą roku :)

środa, 30 stycznia 2013

Wałkowanie prawka

Jak wygląda kwestia zdobycia prawa jazdy w Polsce wie chyba nawet ten, co się nie interesuje. A jak wygląda to w USA?

[...]W Stanach Zjednoczonych procedury zdobywania prawa jazdy są tak skonstruowane, by ułatwić życie obywatelowi i nie wymagać od niego umiejętności, które nie są niezbędne w życiu, nie obciążać go niepotrzebnymi kosztami ani nie tworzyć biurokratycznych barier.[...] 

Obywatel, który chce siąść za kierownicą, musi pojawić się w ośrodku stanowego wydziału komunikacji, wypełnić formularz i zdać egzamin teoretyczny przy stanowisku komputerowym. Jeśli go zaliczy, to otrzymuje tzw. uczniowskie prawo jazdy, za co urząd na miejscu pobiera opłatę w wysokości kilku dolarów. 
Nie trzeba chodzić do fotografa, ponieważ pracownik obsługi robi zdjęcie na miejscu specjalnym aparatem i po naciśnięciu kilku klawiszy komputera stojąca za nim maszyna "wypluwa" kawałek plastiku. Nie trzeba przynosić zaświadczenia lekarskiego, bo nie jest ono wymagane. Badanie wzroku też wykonywane jest na miejscu. 

Po otrzymaniu uczniowskiego prawa jazdy kierowca rozpoczyna praktyczną naukę jazdy. Nie musi zapisywać się na żadne kursy czy szkolenia [...]

Interesujące? Łatwiejsze niż w PL? Prostsze? Lepsze? Zachęcam do przeczytania dalszej części w książce Marka Wałkuskiego WAŁKOWANIE AMERYKI. W bardzo ciekawy i przystępny sposób omawia on m.in sposób zdobycia prawa jazdy w Stanach. Krótki fragment dotyczący egzaminu teoretycznego na prawo jazdy w następnym wpisie.