Zdając sobie sprawę z tego jak ważne jest szkolenie poza obszarem zabudowanym staram się z każdym kursantem wyjechać co najmniej dwa razy po dwie godziny na drogę, na której można jechać z większą prędkością. Łącznie daje to około czterech godzin poza miastem.
1) praktyczne zastosowanie znaków drogowych, ich znaczenie w formie czysto praktycznej (przy dużych prędkościach), zakres obowiązywania, odległości od miejsc niebezpiecznych, możliwość wykonywania manewrów takich jak wyprzedzanie. To, że kursant potrafi nazwać poszczególny znak to nie wszystko - o ile w powolnym ruchu miejskim taka wiedza może wystarczyć o tyle przy większych prędkościach umiejętność sprawnego odczytania - np oznakowania poziomego - jest bardzo istotna. Kwestii związanych ze znakami jest tak dużo, że często nie wystarcza mi czasu aby omówić wszystko tak jakbym tego chciał;
2) technika i taktyka jazdy. Przygotowanie do pokonania zakrętów, ewentualne zagrożenia ze strony innych użytkowników drogi, właściwe przygotowanie do jazdy na niebezpiecznych zjazdach i stromych podjazdach, jak najrzadsze korzystanie z układu hamulcowego, przewidywanie sytuacji;
3) jazda energooszczędna i dynamika - właściwe wykorzystywanie przełożeń skrzyni biegów, jazda niskoemisyjna i optymalny zakres obrotów dla takiej jazdy, wskazanie na inną charakterystykę pracy silnika w kontekście dużej dynamiki. Możliwości elastycznego przyspieszania i redukcji przełożeń;
4) zachowanie właściwych odstępów od poprzedzających pojazdów w różnych warunkach drogowych i atmosferycznych, zagrożenia typowo poza-miejskie (dzikie zwierzęta, silny wiatr, opady deszcze/śniegu, zjawisko szadzi, deformacje nawierzchni [koleiny] i ich wpływ na stabilność jazdy, zjawisko aquaplaningu), hamowanie z większych prędkości;
To tylko niektóre tematy, które należy zrealizować podczas jazdy za miastem. Gdy pytam kursantów którzy już jeździli z kimś czy byli "w trasie" odpowiadają że tak. A gdy dopytuję co się nauczyli, lub co ćwiczyli - to mówią - po prostu instruktor kazał mi jechać. I to wszystko.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ecodriving. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ecodriving. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 25 lutego 2020
wtorek, 18 grudnia 2018
Toyota Yaris hybrid
Rozpoczęcie jazdy
- prawie zawsze odbywa się na silniku spalinowym. Po osiągnięciu około 40 stopni temperatury do akcji wkracza silnik elektryczny. Przy -1 na zewnątrz, takie rozgrzewanie silnika trwa 2-3 kilometry - czyli szybko. Oczywiście w lecie praca silnika spalinowego byłaby jeszcze krótsza, no chyba że bateria nie jest odpowiednio naładowana. Przypomnę tylko, że ładuje się ona podczas pracy silnika oraz hamowania.
Yarisem po mieście...
- aby zużywać niewielkie ilości paliwa trzeba znać choćby podstawy jazdy hybrydą, oraz nie szaleć - ale w końcu to miasto więc nie warunki do szaleństw. Po rozpędzeniu auta należy na moment puścić gaz, co spowoduje wyłączenie silnika spalinowego a prędkość (do 70-75 km/h) utrzyma silnik elektryczny. W ten sposób można przejechać około 2 km, ale wszystko zależy od ukształtowania terenu - jadąc z choćby małej górki baterie są doładowywane lub mniej się zużywa energia, ale jadąc nawet pod małe wzniesienie najczęściej trzeba będzie wspomagać się silnikiem spalinowym.
Im większy korek tym Yaris czuje się lepiej - wtedy każdy postój i podjeżdżanie co chwilę odbywa się w zupełnej ciszy. To niesamowite wrażenie! I bardzo wygodne, ponieważ wystarczy operować prawą nogą (automat).
O ile nie wchodzi się zbyt mocno w zakres "power" na wskaźniku mocy, jest bardzo przyjemnie i w miarę cicho - w końcu Yaris to małe miejskie autko. Zwinne, parkowanie to sama przyjemność - także dzięki kamerze cofania. Widoczność w każdym kierunku również na duży plus.
Podczas mojej zwykłej, ale spokojnej jazdy po mieście auto bez żadnego problemu zużyło 4.0 litry na 100 km. Dodam, że mam bardzo niewielkie doświadczenie z hybrydami, więc ten wynik można poprawić gdyby się postarać.
...i w trasę
- jazda w trasie nie jest tym, co Yaris lub najbardziej. Do 90 - 100 km/h jest wciąż cicho i przyjemnie, ale przy 120 km/h słychać wyraźnie silnik pracujący na wyższych obrotach. Oczywiście nie jest to uciążliwe, ale słyszalne wewnątrz. Nie wiem jak jest powyżej tej prędkości, ale nie jest odkryciem że Yaris to auto bardziej do miasta.
Elementem pomocnym jest tempomat, dzięki któremu można zwalniać i przyspieszać praktycznie nie dotykając gazu, system rozpoznawania znaków drogowych, oraz układ ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu. Bak paliwa mieści tylko 36 litrów (42 przy silnikach konwencjonalnych), ale dzięki niskiemu spalaniu (w trasie około 5 litrów) zasięg jest wystarczający.
Wady?
- brakuje mi reflektorów doświetlających zakręty, fotel mógłby mieć większą regulację możliwości jego obniżenia - wciąż czuję się jakbym siedział na koniu, niektóre przyciski umieszczono w miejscach które są mało ergonomiczne - np te obok dźwigni hamulca postojowego - nie dość że trzeba się mocno nachylić aby je znaleźć, to i tak dźwignia nieco je zasłania. Fajnie byłoby, gdyby kierunkowskazy miały funkcję "dotykową", a przednia szyba mogłaby być podgrzewana. Mimo przeprojektowania (Yaris niedawno przeszedł face lifting) tylna wycieraczka wciąż jest bardzo mała.
To w sumie takie drobne szczegóły, ale wiadomo że to szczegóły decydują o tym jak odbieramy auto jako całość - mimo tych niedoskonałości Yaris bardzo mi się podoba :)
- prawie zawsze odbywa się na silniku spalinowym. Po osiągnięciu około 40 stopni temperatury do akcji wkracza silnik elektryczny. Przy -1 na zewnątrz, takie rozgrzewanie silnika trwa 2-3 kilometry - czyli szybko. Oczywiście w lecie praca silnika spalinowego byłaby jeszcze krótsza, no chyba że bateria nie jest odpowiednio naładowana. Przypomnę tylko, że ładuje się ona podczas pracy silnika oraz hamowania.
Yarisem po mieście...
- aby zużywać niewielkie ilości paliwa trzeba znać choćby podstawy jazdy hybrydą, oraz nie szaleć - ale w końcu to miasto więc nie warunki do szaleństw. Po rozpędzeniu auta należy na moment puścić gaz, co spowoduje wyłączenie silnika spalinowego a prędkość (do 70-75 km/h) utrzyma silnik elektryczny. W ten sposób można przejechać około 2 km, ale wszystko zależy od ukształtowania terenu - jadąc z choćby małej górki baterie są doładowywane lub mniej się zużywa energia, ale jadąc nawet pod małe wzniesienie najczęściej trzeba będzie wspomagać się silnikiem spalinowym.
Im większy korek tym Yaris czuje się lepiej - wtedy każdy postój i podjeżdżanie co chwilę odbywa się w zupełnej ciszy. To niesamowite wrażenie! I bardzo wygodne, ponieważ wystarczy operować prawą nogą (automat).
O ile nie wchodzi się zbyt mocno w zakres "power" na wskaźniku mocy, jest bardzo przyjemnie i w miarę cicho - w końcu Yaris to małe miejskie autko. Zwinne, parkowanie to sama przyjemność - także dzięki kamerze cofania. Widoczność w każdym kierunku również na duży plus.
Podczas mojej zwykłej, ale spokojnej jazdy po mieście auto bez żadnego problemu zużyło 4.0 litry na 100 km. Dodam, że mam bardzo niewielkie doświadczenie z hybrydami, więc ten wynik można poprawić gdyby się postarać.
...i w trasę
- jazda w trasie nie jest tym, co Yaris lub najbardziej. Do 90 - 100 km/h jest wciąż cicho i przyjemnie, ale przy 120 km/h słychać wyraźnie silnik pracujący na wyższych obrotach. Oczywiście nie jest to uciążliwe, ale słyszalne wewnątrz. Nie wiem jak jest powyżej tej prędkości, ale nie jest odkryciem że Yaris to auto bardziej do miasta.
Elementem pomocnym jest tempomat, dzięki któremu można zwalniać i przyspieszać praktycznie nie dotykając gazu, system rozpoznawania znaków drogowych, oraz układ ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu. Bak paliwa mieści tylko 36 litrów (42 przy silnikach konwencjonalnych), ale dzięki niskiemu spalaniu (w trasie około 5 litrów) zasięg jest wystarczający.
Wady?
- brakuje mi reflektorów doświetlających zakręty, fotel mógłby mieć większą regulację możliwości jego obniżenia - wciąż czuję się jakbym siedział na koniu, niektóre przyciski umieszczono w miejscach które są mało ergonomiczne - np te obok dźwigni hamulca postojowego - nie dość że trzeba się mocno nachylić aby je znaleźć, to i tak dźwignia nieco je zasłania. Fajnie byłoby, gdyby kierunkowskazy miały funkcję "dotykową", a przednia szyba mogłaby być podgrzewana. Mimo przeprojektowania (Yaris niedawno przeszedł face lifting) tylna wycieraczka wciąż jest bardzo mała.
To w sumie takie drobne szczegóły, ale wiadomo że to szczegóły decydują o tym jak odbieramy auto jako całość - mimo tych niedoskonałości Yaris bardzo mi się podoba :)
sobota, 23 kwietnia 2016
I love hybrid
Usiadłem na wygodnej kanapie, zaparzona kawa rozsiewa piękny aromat na chyba całą przestrzeń w której jestem. Czekam na jazdę próbną w salonie Toyoty. Umówiłem się na przejażdżkę hybrydową wersją Toyoty Yaris.
Po kilkunastu minutach podchodzi pracownik salonu, który właśnie podstawił Toyotę Yaris. Ponieważ nigdy nie miałem przyjemności prowadzenia takiego auta, początkowy instruktaż wykonuje on. Chwila na teorię i wskaźniki (brak tu obrotomierza, zamiast niego jest wskaźnik ładowania, eco i power) i ... ruszamy. Siedzę z boku, ale w żadnym stopniu nie ujmuje to cudom, jakie zaczynają się dziać. Jest niesamowita cisza. Przy zatrzymaniu mam wrażenie że auto zgasło - ale tak właśnie pracują auta hybrydowe Toyoty!
![]() |
| źródło: toyota.de |
Pracownik pokazuje i wyjaśnia. Mój stan euforii nie pozwala mi skupić się na tych wszystkich słowach, próbuję ogarnąć ten całokształt. Po kilku chwilach następuje zamiana miejsc. Czuję dreszczyk emocji, który jeszcze nigdy nie towarzyszył mi podczas kupowania/jazdy jakiegokolwiek pojazdu.
Nie spieszę się, powoli ruszam z miejsca parkingowego (zapomniawszy wyłączyć hamulec pomocniczy - robi to pracownik salonu) i jestem w bardzo wielkim szoku. Jadę i się cieszę, odrobinę uwagi poświęcając temu co się dzieje na drodze. Automatyczna skrzynia biegów odpręża, bardzo ułatwiając ruszanie, a silnik elektryczny jest bezszelestny! Oczywiście przy większym zapotrzebowaniu na moc dołącza się silnik spalinowy. Sam moment jego "wsparcia" jest albo zupełnie niezauważalny, albo objawia się pojawieniem nowego dźwięku (w zależności od intensywności wciskania gazu). Nie towarzyszy temu jednak żadne szarpnięcie - wszystko odbywa się bardzo płynnie i kulturalnie.
Zwłaszcza w ruchu miejskim taka jazda jest tańsza i przyjemniejsza niż zwykle. Po osiągnięciu danej prędkości silnik spalinowy wyłącza się, a jazda odbywa się jedynie na akumulatorach. Jest to możliwe na dystansie maksymalnie 2 km, po czym auto przechodzi na konwencjonalny napęd. Oczywiście wystarczy odjąć gaz przy dojeżdżaniu do skrzyżowania aby akumulatory się podładowały.
Na początku jazdy próbnej, akumulatory były pełne w około 60 %, a po jej zakończeniu (około 20 min w ruchu miejskim) stan naładowania wskazywał 80 %. Auto takie nie służy do wyścigów, tak więc jeśli ktoś potrafi jeździć to sporo zaoszczędzi.
Odjęcie nogi z gazu natychmiast powoduje ładowanie akumulatorów, ale to nie wszystko. Podczas delikatnego wciskania hamulca wcale nie działa tradycyjny układ hamulcowy - tylko silnik elektryczny jeszcze bardziej ładuje baterie. Tym samym układ hamulcowy zużywa się o wiele wolniej niż w tradycyjnych autach.
Oczywiście wszystkie te cuda można obserwować na kolorowym wyświetlaczu, który dokładnie i rzeczowo prezentuje aktualną sytuację związaną z jazdą. W dodatku klimatyzacja nie działa konwencjonalnie - jak w zwykłym aucie, tylko sprzężona jest z układem elektrycznym. A to oznacza, że nawet podczas postoju lub jazdy jedynie na energii elektrycznej klimatyzacja cały czas działa.
Auto nie ma alternatora, rozrusznika, paska klinowego i np. sprzęgła. To są elementy, które dość często ulegają zużyciu. W aucie hybrydowym koszty związane z nimi po prostu nie istnieją. Auto ma mnóstwo wigoru, niesamowitą wręcz ciszę i standardową, zwykłą eksploatację. Poza normalną, umiejętną jazdą nie wymaga od kierowcy niczego dając tak wiele.
Prawie identyczna technologia występuje w innych modelach hybrydowych Toyoty. I tak wg. raportów TUV 2016 (statystyka niezawodności) wśród aut 8-9 letnich Toyota Prius (hybryda) znajduje się na 2 miejscu (np. Honda Accord - 45, Opel Vectra 65). Auta hybrydowe posiadają ponadto bardzo dobry stosunek ceny do wieku - podczas odsprzedaży.
Hybrydy nie są przeznaczone dla ludzi, którzy nie rozumieją podstawowych zasad ecodrivingu, oraz boją się automatów. Każdy inny może brać w ciemno :) Mnie taka przejażdżka bardzo się spodobała, polecam :)
Nie spieszę się, powoli ruszam z miejsca parkingowego (zapomniawszy wyłączyć hamulec pomocniczy - robi to pracownik salonu) i jestem w bardzo wielkim szoku. Jadę i się cieszę, odrobinę uwagi poświęcając temu co się dzieje na drodze. Automatyczna skrzynia biegów odpręża, bardzo ułatwiając ruszanie, a silnik elektryczny jest bezszelestny! Oczywiście przy większym zapotrzebowaniu na moc dołącza się silnik spalinowy. Sam moment jego "wsparcia" jest albo zupełnie niezauważalny, albo objawia się pojawieniem nowego dźwięku (w zależności od intensywności wciskania gazu). Nie towarzyszy temu jednak żadne szarpnięcie - wszystko odbywa się bardzo płynnie i kulturalnie.
Zwłaszcza w ruchu miejskim taka jazda jest tańsza i przyjemniejsza niż zwykle. Po osiągnięciu danej prędkości silnik spalinowy wyłącza się, a jazda odbywa się jedynie na akumulatorach. Jest to możliwe na dystansie maksymalnie 2 km, po czym auto przechodzi na konwencjonalny napęd. Oczywiście wystarczy odjąć gaz przy dojeżdżaniu do skrzyżowania aby akumulatory się podładowały.
Na początku jazdy próbnej, akumulatory były pełne w około 60 %, a po jej zakończeniu (około 20 min w ruchu miejskim) stan naładowania wskazywał 80 %. Auto takie nie służy do wyścigów, tak więc jeśli ktoś potrafi jeździć to sporo zaoszczędzi.
Odjęcie nogi z gazu natychmiast powoduje ładowanie akumulatorów, ale to nie wszystko. Podczas delikatnego wciskania hamulca wcale nie działa tradycyjny układ hamulcowy - tylko silnik elektryczny jeszcze bardziej ładuje baterie. Tym samym układ hamulcowy zużywa się o wiele wolniej niż w tradycyjnych autach.
Oczywiście wszystkie te cuda można obserwować na kolorowym wyświetlaczu, który dokładnie i rzeczowo prezentuje aktualną sytuację związaną z jazdą. W dodatku klimatyzacja nie działa konwencjonalnie - jak w zwykłym aucie, tylko sprzężona jest z układem elektrycznym. A to oznacza, że nawet podczas postoju lub jazdy jedynie na energii elektrycznej klimatyzacja cały czas działa.
Auto nie ma alternatora, rozrusznika, paska klinowego i np. sprzęgła. To są elementy, które dość często ulegają zużyciu. W aucie hybrydowym koszty związane z nimi po prostu nie istnieją. Auto ma mnóstwo wigoru, niesamowitą wręcz ciszę i standardową, zwykłą eksploatację. Poza normalną, umiejętną jazdą nie wymaga od kierowcy niczego dając tak wiele.
Prawie identyczna technologia występuje w innych modelach hybrydowych Toyoty. I tak wg. raportów TUV 2016 (statystyka niezawodności) wśród aut 8-9 letnich Toyota Prius (hybryda) znajduje się na 2 miejscu (np. Honda Accord - 45, Opel Vectra 65). Auta hybrydowe posiadają ponadto bardzo dobry stosunek ceny do wieku - podczas odsprzedaży.
Hybrydy nie są przeznaczone dla ludzi, którzy nie rozumieją podstawowych zasad ecodrivingu, oraz boją się automatów. Każdy inny może brać w ciemno :) Mnie taka przejażdżka bardzo się spodobała, polecam :)
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Poziom - 3
Podziemny parking minus 3 może dostarczyć samych pozytywnych wrażeń. Spore zjazdy, ostre zakręty i frajda na całego! Będąc już na parkingu, wychodzę do galerii i odbieram wcześniej zamówioną książkę - Przez trzy Ameryki - Tomasza Gorazdowskiego. Polecił mi ją kolega - wielki miłośnik wszelkiej motoryzacji.
Książka wygląda na bardzo ładnie wydaną, zawiera sporo kolorowych zdjęć i ma przyjemny wstęp (na razie jestem na tym etapie).
Tymczasem po wyjechaniu z podziemnego parkingu, pojechaliśmy na pierwszą lepszą stację Orlen. Już od dłuższego czasu chciałem sprawić pewnej kursantce prezent i odebrać książkę Szerokiej Drogi - Sobiesława Zasady w zamian za punkty Vitay. Niestety, wysłany miesiąc temu mail do centrali Orlenu pozostał bez odpowiedzi na pytanie, gdzie mógłbym taki poradnik doskonalenia techniki jazdy odebrać.
Wybrałem więc pierwszą z brzegu stację i ... bingo! Co prawda okazało się że tej nagrody już w katalogu nie ma (choć w aplikacji mobilnej nadal jest), ale przemiły pan po prostu wyjął książkę z szuflady i spytał, czy wezmę ten egzemplarz - jako prezent - który im po prostu pozostał. Ucieszyłem się jak dziecko! Poradnik nosi bardzo małe ślady "leżakowania" w szufladzie, a już po chwili był mój, a następnie kursantki - której zrobiłem taki właśnie prezent.
Książka wygląda na bardzo ładnie wydaną, zawiera sporo kolorowych zdjęć i ma przyjemny wstęp (na razie jestem na tym etapie).
Tymczasem po wyjechaniu z podziemnego parkingu, pojechaliśmy na pierwszą lepszą stację Orlen. Już od dłuższego czasu chciałem sprawić pewnej kursantce prezent i odebrać książkę Szerokiej Drogi - Sobiesława Zasady w zamian za punkty Vitay. Niestety, wysłany miesiąc temu mail do centrali Orlenu pozostał bez odpowiedzi na pytanie, gdzie mógłbym taki poradnik doskonalenia techniki jazdy odebrać.
Wybrałem więc pierwszą z brzegu stację i ... bingo! Co prawda okazało się że tej nagrody już w katalogu nie ma (choć w aplikacji mobilnej nadal jest), ale przemiły pan po prostu wyjął książkę z szuflady i spytał, czy wezmę ten egzemplarz - jako prezent - który im po prostu pozostał. Ucieszyłem się jak dziecko! Poradnik nosi bardzo małe ślady "leżakowania" w szufladzie, a już po chwili był mój, a następnie kursantki - której zrobiłem taki właśnie prezent.
poniedziałek, 25 maja 2015
Toyota hybrid...
Świadomość zalet i korzyści wobec aut hybrydowych zmienia się na lepsze. Także w Polsce, gdzie w końcu dostrzeżono iż jesteśmy na szarym końcu w kwestii ulg i ułatwień dla nabywców. Nie tak dawno rozpoczęły się rozmowy na etapie ministerstwa infrastruktury i rozwoju, które mają na celu ustalić szczegóły w tych kwestiach.
W innych krajach, władze chcąc promować takie przedsięwzięcia jak auta hybrydowe lub w pełni elektryczne, oferują całkiem sporo. Np. w Niemczech, firmy mogą sobie odpisać od przychodów 90% ceny zakupu auta elektrycznego. Dodatkowo, od momentu zarejestrowania nabywca jest zwolniony z podatku drogowego przez całe 5 lat, a do centrów miast mogą wjeżdżać jedynie auta, które są elektryczne lub chociaż elektryczno-spalinowe.
W USA już od dawna obowiązują specjalne pakiety obniżające koszty eksploatacji aut hybrydowych i elektrycznych. Bezpłatne parkowanie, możliwość wjazdu do centrów miast, bonifikaty przy zakupie takich aut i wiele innych.
Norwegia próbuje pobić kolejny rekord, bowiem już co piąte auto nowo rejestrowane w tym kraju ma napęd elektryczny. Norwegowie prócz obniżek przy zakupie (do 11 tys. $ od auta), zwolnień z opłat drogowych (nawet 8,2 $ tys. rocznie) nie płacą też niebywale wysokich podatków od posiadania auta z silnikiem spalinowym. [źródło]
Tymczasem my w Polsce na razie "raczkujemy" w tych sprawach, jedynie niektóre miasta podjęły specjalne uchwały, w kwestii obniżenia lub zniesienia obowiązku wnoszenia opłaty za parkowanie dla aut hybrydowych i elektrycznych (m.in. Szczecin, Tarnów, Katowice, Kraków). Niektóre jednostki Straży Miejskiej nabywają takie pojazdy, a czasem dostają do testowania.
Mnie niezmiennie bardzo interesuje Toyota Prius oraz hybrydowy Yaris. Przy odrobinie wolnego czasu chciałbym się umówić na jazdę próbną... :))
![]() |
| Yaris hybrydowe z błękitnym znakiem firmowym... |
W innych krajach, władze chcąc promować takie przedsięwzięcia jak auta hybrydowe lub w pełni elektryczne, oferują całkiem sporo. Np. w Niemczech, firmy mogą sobie odpisać od przychodów 90% ceny zakupu auta elektrycznego. Dodatkowo, od momentu zarejestrowania nabywca jest zwolniony z podatku drogowego przez całe 5 lat, a do centrów miast mogą wjeżdżać jedynie auta, które są elektryczne lub chociaż elektryczno-spalinowe.
W USA już od dawna obowiązują specjalne pakiety obniżające koszty eksploatacji aut hybrydowych i elektrycznych. Bezpłatne parkowanie, możliwość wjazdu do centrów miast, bonifikaty przy zakupie takich aut i wiele innych.
![]() |
| Toyota Yaris |
Norwegia próbuje pobić kolejny rekord, bowiem już co piąte auto nowo rejestrowane w tym kraju ma napęd elektryczny. Norwegowie prócz obniżek przy zakupie (do 11 tys. $ od auta), zwolnień z opłat drogowych (nawet 8,2 $ tys. rocznie) nie płacą też niebywale wysokich podatków od posiadania auta z silnikiem spalinowym. [źródło]
![]() |
| Toyota Yaris |
Tymczasem my w Polsce na razie "raczkujemy" w tych sprawach, jedynie niektóre miasta podjęły specjalne uchwały, w kwestii obniżenia lub zniesienia obowiązku wnoszenia opłaty za parkowanie dla aut hybrydowych i elektrycznych (m.in. Szczecin, Tarnów, Katowice, Kraków). Niektóre jednostki Straży Miejskiej nabywają takie pojazdy, a czasem dostają do testowania.
![]() |
| źródło: Straż Miejska - Wrocław |
Mnie niezmiennie bardzo interesuje Toyota Prius oraz hybrydowy Yaris. Przy odrobinie wolnego czasu chciałbym się umówić na jazdę próbną... :))
![]() |
| Majowe tulipany :) |
poniedziałek, 2 marca 2015
Eco driving - suplement
Niedawno pisałem tu o zasadach eco drivingu, a dziś nieco o tym jak to wygląda w statystykach.
Otóż, jak podał WORD Lublin, jedna na dziesięć osób nie potrafi poprawnie zastosować tych prawidłowości w praktyce. I tym samym nie zdaje egzaminu - właśnie z tego powodu.
To i tak całkiem nieźle, choć z drugiej strony - trzeba być nieźle nierozgarniętym, aby po porządnym kursie nie potrafić tak łatwych i podstawowych rzeczy. Ostatnio będąc w WORD z kursantką, widzimy jak z miasta wraca egzamin ze zdającym - już po stronie pasażera. Czyli wynik negatywny, po chwili chłopak podchodzi do oczekujących na niego rodziców i mówi, że wszystko prawidłowo zaliczył, prócz jednego - jazdy energooszczędnej. Jego ojciec jest wyraźnie poirytowany, zapewne za jego czasów egzamin był o wiele łatwiejszy... Cóż, 140 zł i może będzie lepiej następnym razem...
A na koniec piękne chmury - bo wiem że są tu miłośnicy tychże, a więc niech się cieszą - połączymy piękne chmury z eco drivingiem :))
Otóż, jak podał WORD Lublin, jedna na dziesięć osób nie potrafi poprawnie zastosować tych prawidłowości w praktyce. I tym samym nie zdaje egzaminu - właśnie z tego powodu.
To i tak całkiem nieźle, choć z drugiej strony - trzeba być nieźle nierozgarniętym, aby po porządnym kursie nie potrafić tak łatwych i podstawowych rzeczy. Ostatnio będąc w WORD z kursantką, widzimy jak z miasta wraca egzamin ze zdającym - już po stronie pasażera. Czyli wynik negatywny, po chwili chłopak podchodzi do oczekujących na niego rodziców i mówi, że wszystko prawidłowo zaliczył, prócz jednego - jazdy energooszczędnej. Jego ojciec jest wyraźnie poirytowany, zapewne za jego czasów egzamin był o wiele łatwiejszy... Cóż, 140 zł i może będzie lepiej następnym razem...
A na koniec piękne chmury - bo wiem że są tu miłośnicy tychże, a więc niech się cieszą - połączymy piękne chmury z eco drivingiem :))
środa, 28 stycznia 2015
Eco driving
Od początku stycznia kursanci muszą wykazać się umiejętnością jazdy ekonomicznej. Pisałem już o tym sporo, dziś tylko n/t samej praktyki i zastosowania tego w ruchu drogowym.Wg mnie, eco driving nie tylko dba o mniejsze zużycie paliwa, emisję spalin i niższe koszty eksploatacji, ale także wymusza odpowiednie reagowanie w stosunku do pojawiających się zmiennych sytuacji na drodze. Kursant musi przewidzieć - na podstawie informacji wzrokowych - co może wydarzyć się za chwilę i adekwatnie do tego podjąć odpowiednią decyzję.
Np w ruchu miejskim może to wyglądać np tak:
- kursant jedzie z prędkością około 45 km/h na IV biegu (prędkość musi być dostosowana do sytuacji i np znaków, ale jazda powinna być w miarę możliwości dynamiczna. Zgodnie z nowymi przepisami, przed osiągnięciem prędkości 50 km/h kursant powinien mieć już włączony IV bieg), dojeżdżamy do niewielkiego zatoru, nieco dalej jest czerwone światło;
- pierwszy etap - hamowanie silnikiem - obowiązkowe - bez użycia sprzęgła (w autach z wtryskiem paliwa następuje odcięcie dopływu paliwa, pojazd toczy się nie zużywając ani kropli paliwa, nie emituje w ogóle związków toksycznych do atmosfery, wszelkie elementy pojazdu działają bez zastrzeżeń, w autach hybrydowych/elektrycznych następuje w tym czasie ładowanie akumulatorów);
- drugi etap - w miarę potrzeb kursant reguluje siłę hamowania jedynie hamulcem - o ile warunki na to pozwalają (obroty silnika nie powinny zejść poniżej około 1000 obr/min, ponieważ wtedy następuje dławienie silnika i w efekcie jego zgaśnięcie);
- trzeci etap - jeśli nadal kursant dąży do zatrzymania pojazdu, przy około 1000 obr/min używa sprzęgła płynnie hamując do zera (wg mnie przy prędkościach miejskich bezsensowne jest wykorzystywanie poszczególnych przełożeń skrzyni do dodatkowego hamowania silnikiem);
piątek, 23 stycznia 2015
Przyjemne z pożytecznym
![]() |
| droga ekspresowa |
Trasa liczy sporo kilometrów, idealnie nadaje się do zastosowania elementów ecodrivingu, jazdy defensywnej, oczywiście także dojdzie do tego jazda w gęstym ruchu drogowym (z nie zawsze idealnym oznakowaniem, a z GPS na razie nie korzystamy) oraz parkowanie. A zwłaszcza ten ostatni element jest dla mnie szczególnie istotny. Tym bardziej, że znalezienie w Kazimierzu miejsca bezpłatnego do zaparkowania graniczy z cudem. Na szczęście okazuje się, że nie wiele osób spodziewało się tak świetnej pogody w styczniu i w ogóle do Kazimierza nie przyjechało.
Piękna pogoda zachęca do czerpania przyjemności z jazdy, malownicza i kręta droga nie zachęca do szybkiej jazdy, co chwila ograniczenie prędkości. Oczywiście wszyscy nas wyprzedzają, ewidentnie jesteśmy najwolniejszym pojazdem na tej drodze. Niektórzy nawet swoje nietaktowne zachowanie demonstrują rytmicznym mruganiem drogowymi, ale przecież my w ogóle nie zwracamy na to uwagi - po prostu jedziemy zgodnie z przepisami :)
![]() |
| świetne miejsce :) |
![]() |
Po kilkudziesięciu kilometrach musimy zjechać na drogę o charakterze lokalnym, na twarzy kursantki maluje się szczery uśmiech, Kazimierz coraz bliżej, euforia także :) Zaparkowaliśmy pojazd i - wg planów - wybraliśmy się na spacer przy wałach Wisły. Słońce muska twarze, dobrze że wziąłem okulary przeciwsłoneczne, w centrum miasta ludzi prawie nie ma, jest niezwykle spokojnie jak na sobotnie południe w takim miejscu.
Po krótkim odpoczynku w pewnej przyjemnej kawiarence i wypiciu cudownej i zjawiskowo smacznej gorącej czekolady* czas wracać. Droga powrotna przebiegała równie spokojnie jak w tamtą stronę. Po południu byliśmy na miejscu, - ja bogatszy o wspaniałe wspomnienia (i nieziemski smak czekolady - za którą tęsknię!) a kursantka - co najmniej o nową wiedzę z zakresu jazdy oraz nowe doświadczenie :)
* jeszcze tak dobrej nie piłem/jadłem. Można było łyżeczką powolutku wyjadać, super konsystencja, ładnie podane, z korzenno-cynamonowym ciasteczkiem (kursantka oddała mi swoje ciastko - mniaaaaaam!) - ten smak pamiętam do dziś! Tylko Kazimierz tak daleko.... :(((
piątek, 11 lipca 2014
Więcej eco :-)
Od 1 stycznia 2015 roku na egzaminowania prawo jazdy większości kategorii obowiązywać będą nowe zasady jazdy. Jest to związane z tzw. ecodrivingiem-czyli jazda polegająca na inteligentnym zarządzaniu energią kinetyczną, przewidywaniami możliwych scenariuszy drogowych i wielu innych.
I bardzo dobrze, jak najbardziej to popieram, w zasadzie już od dłuższego czasu wprowadzam takie elementy na jazdach.
Szczegóły na skanie poniżej.
I bardzo dobrze, jak najbardziej to popieram, w zasadzie już od dłuższego czasu wprowadzam takie elementy na jazdach.
Szczegóły na skanie poniżej.
środa, 20 marca 2013
piątek, 10 sierpnia 2012
Hybrydowy Yaris
Spokojniej, i to zauważalnie. To z powodu wyjazdu wakacyjnego jednego z szefów. Niestety 18-go sierpnia wraca, choć ja dwa dni później wyjeżdżam - więc ogólnie spokój mam prawie do końca wakacji :)) Za to nie jest spokojnie, jeśli chodzi o grafik jazd kursantów. Niektórzy nie rozumieją, że mam tydzień urlopu i że wtedy nie będę pracował :o
Dwie małe awantury już były, a to jeszcze pewnie nie koniec. Ja wiem, że termin wrześniowy nie jest tym satysfakcjonującym dla większości (którzy najchętniej w tydzień wyjeździliby te 30 przepisowych godzin), ale po prostu się nie rozdwoję, nie będę pracował po 12 godzin, ani też rezygnował z urlopu :) Nie wykreślę też jednej osoby dlatego, że druga jest bardziej krzykliwa i próbuje się rozpychać łokciami.
Zmieniając wątek - zaciekawił mnie hybrydowy Yaris. To imponujące jak daleko posunęła się Toyota w dziedzinie aut z dwoma silnikami, jak bardzo wykorzystali dostępną technologię podporządkowując ją człowiekowi i naturze. Całe oprzyrządowanie, silnik oraz akumulatory tak sprytnie umieszczono, że w żadnym stopniu nie wpływają one na zmniejszenie miejsca wewnątrz lub bagażnika. Znając już bardzo dobre wyniki testów długodystansowych poprzednich modeli hybrydowych Toyoty (m.in Priusa), należy sądzić że i w przypadku Yarisa będzie to kolejny sukces!
Z drugiej strony w Polsce w dalszym ciągu brakuje sensownych zachęt do kupowania aut, które charakteryzują się ograniczoną emisją spalin. Na tym tle pojawiły się jednak pierwsze oznaki zmiany tegoż stanu rzeczy - mianowicie w Krakowie i Szczecinie kierowcy hybryd będą mogli parkować bez ponoszenia opłat, jeździć tzw bus-pasami, oraz wjeżdżać do tzw stref ograniczonego ruchu. Może w końcu coś się ruszy w tej kwestii?
Dwie małe awantury już były, a to jeszcze pewnie nie koniec. Ja wiem, że termin wrześniowy nie jest tym satysfakcjonującym dla większości (którzy najchętniej w tydzień wyjeździliby te 30 przepisowych godzin), ale po prostu się nie rozdwoję, nie będę pracował po 12 godzin, ani też rezygnował z urlopu :) Nie wykreślę też jednej osoby dlatego, że druga jest bardziej krzykliwa i próbuje się rozpychać łokciami.
![]() |
| źródło: Toyota.pl |
Z drugiej strony w Polsce w dalszym ciągu brakuje sensownych zachęt do kupowania aut, które charakteryzują się ograniczoną emisją spalin. Na tym tle pojawiły się jednak pierwsze oznaki zmiany tegoż stanu rzeczy - mianowicie w Krakowie i Szczecinie kierowcy hybryd będą mogli parkować bez ponoszenia opłat, jeździć tzw bus-pasami, oraz wjeżdżać do tzw stref ograniczonego ruchu. Może w końcu coś się ruszy w tej kwestii?
niedziela, 22 maja 2011
Polskie drogi ... [2]
![]() |
| Autostrada A1 nieopodal Torunia. |
- odciążenie istniejącej sieci drogowej (1),
- skrócenie czasu podróży nawet o 1/3 (2),
- oszczędności w zużyciu paliwa o 25-30% (3),
- poprawa jakości środowiska naturalnego - autostrady generują 40% mniej spalin niż zwykłe drogi (4),
- ośmiokrotne zwiększenie bezpieczeństwa podróży (5).
![]() |
| Warszawa - Płońsk |
2 - ten punkt wiąże się z płynnością jazdy, brakiem konieczności zatrzymywania przed sygnalizatorami, skrzyżowaniami, co ważne - większa płynność jazdy powoduje także brak psychologicznego "nadganiania" po czasie straconym np w zakorkowanym mieście. Niestety, istnieje także coś takiego jak monotonia jazdy - która szczególnie nas autostradach i drogach ekspresowych daje o sobie znać. No i kwestia umiejętności jazdy po takich drogach - również pozostaje w tej ciemniej sferze dla polskich kierowców ...
![]() |
| Autostrady 2011* |
3 - to wiąże się z punktem powyżej. Auto przy stałej prędkości zużywa mniej paliwa niż to, które ciągle hamuje, rusza bądź stoi. Naturalnie, także ogólne zużycie pojazdu w warunkach pozamiejskich jest mniejsze (układ chłodzący, sprzęgło, układ hamulcowy itd).
4 - skoro auto mniej spala paliwa, to i mniej emituje zanieczyszczeń - proste.
5 - nie pamiętam w tej chwili skąd pochodzą te dane, faktem jest że na autostradach jest bezpieczniej, ale gdy już coś się stanie - to zazwyczaj nie kolizja a karambol. Coś za coś - jeszcze trochę minie, zanim nauczymy się korzystać z takich dróg.
Pytanie tylko, czy będziemy mieli się NA CZYM uczyć ?
* www.polishroads.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























