czwartek, 5 grudnia 2024
Staruszek Yaris
niedziela, 21 kwietnia 2024
Leniwa niedziela
środa, 27 kwietnia 2022
Jazda hybrydą
czwartek, 4 marca 2021
Na zderzaku
Przed chwilą wróciłem z miasta, wracałem swoją hybrydą z drugiego końca. Dość dynamicznie, bo jakoś tak miałem ochotę. W pewnym momencie zauważyłem w lusterku, że jakieś nowsze BMW zbliżyło się do mnie (na charakterystycznych nowych światłach LED) dość blisko. Musiało się trochę natrudzić by nadążyć, tym bardziej że takie małe auto zwinne bardziej.
Jechało za mną dość długo, bo nawet gdy skręciłem w bramę na teren zamkniętego garażu! Już pomyślałem że to policja - ponieważ w miasteczku jeżdżą teraz najnowszą BMW 3 (nawet ostatnio korzystali z drona który rejestrował wykroczenia), ale to na szczęście tylko jakiś niedaleki sąsiad, który również wynajmuje garaż tak jak ja :)
A spalanie hybrydy troszkę spadło:
To dane z wtorku - było około 7-8 stopni, co od razu powoduje mniejsze zapotrzebowanie na paliwo. Droga wiejska przebiegająca przez sporą ilość zakrętów oraz obszary zabudowane. Myślę, że jak będzie cieplej to jeszcze troszkę zejdzie niżej.
niedziela, 31 stycznia 2021
Toyota bez opon
Myślałem, że w moim małym miasteczku nikt nie kupi takiego samego autka - czyli nowej Toyoty Yaris - w takiej samej wersji wyposażeniowej jak moja! Mało tego, identyczne jak moje stoi zaledwie około 100 m ode mnie! Zauważyłem je kilka dni temu, gdy szedłem na spacer. Aż mi ciśnienie skoczyło, bo myślałem że to mój samochód! Ale szybko sprawdziłem, moja Toyota spokojnie odpoczywała sobie w garażu.
Tymczasem ktoś, kto kupił sobie samochód nie zadbał o jedną z ważniejszych spraw - ponieważ zauważyłem że Toyota wciąż ma letnie ogumienie. To dla mnie niepojęte, by kupować tak drogi samochód i nie zainwestować w rzecz mającą bardzo duży wpływ na bezpieczeństwo jazdy! Niesamowite! Nawet najtańsze opony zimowe są nieporównanie lepsze niż najlepsze letnie! Może powinienem zaapelować do właściciela i zainstalować mu kartkę na szybie "drogi właścicielu, kup zimówki dla swojej Toyoty!".
Jak się okazało kilka dni później, ktoś jednak odśnieżył auto, a potem widziałem je na mieście! Szok! Było bardzo ślisko, ja nie wyobrażam sobie jazdy w tych warunkach na takim ogumieniu! Ciekawe, czy na ubezpieczeniu właściciel też przyoszczędził... :P
niedziela, 27 grudnia 2020
Święta, święta i...
Święta się skończyły, mnóstwo prezentów zostało - co ciekawe wszystkie bardzo trafione i potrzebne. Sam gromadziłem je już od końca października, by w połowie grudnia mieć już wszystko co potrzebowałem aby obdarować bliższych i dalszych znajomych. Jedyne, czego nie udało mi się zrobić to kartki - nie zdążyłem ich samodzielnie wyszyć, a zupełnie nie miałem kiedy chodzić po sklepach i wybierać gotowców (o poczcie nie wspominając - tu albo wlazłem w godzinach seniorów, albo były takie kolejki, że odechciewało się czekania).
Tymczasem moja Toyota sprawnie szybko i komfortowo dowozi mnie na kolejne wycieczki, które organizuję sobie w weekendy. Po każdej podróży w aplikacji mogę sprawdzić podstawowe parametry jazdy i jak do tej pory zawsze program karci mnie za zbyt mocne wciskanie gazu "spróbuj łagodniej przyspieszać" - ale nie da się - Yaris ma taki zryw, że nie potrafię się powstrzymać od wystartowania spod świateł z jakby torpedowym przyspieszeniem. Swoim starym autem nigdy w życiu nie ruszałem w takim tempie (z jego mocą było to niemożliwe) - może dlatego teraz daje mi to taką frajdę? W ciągu chwili na liczniku pojawia się 50 km/h, a gdy się zagapię to mam ponad 80. W dodatku w aucie jest tak cicho, że częściej muszę kontrolować prędkościomierz bo już kilka razy zdarzyło mi się znacznie przekraczać prędkość dopuszczalną w obszarze zabudowanym. Głupio byłoby, gdyby instruktor nauki jazdy dostał mandat!
Jeśli chodzi o spalanie paliwa to waha się ono od 3.3 do 4.2l/100 km (w zależności od pokonanego odcinka jazdy, nie liczę tych ekstremalnych i krótkich - gdzie jazda na prądzie odbywa się przez 80% czasu bo wtedy spalanie jest znikome), a średnie kształtuje się na poziomie 3.9 i wciąż spada - mimo chłodnych dni.
Trzy tryby jazdy zmieniają niektóre elementy: ECO m.in. faworyzuje wykorzystanie prądu oraz pomaga utrzymać tryb EV nawet podczas przyspieszania, dźwignia gazu działa jakby "ciężej" powodując że autem łatwiej jechać wolniej, a klimatyzacja działa w trybie bardziej energooszczędnym. Tryb NORMAL zrywniej reaguje na gaz, silnik spalinowy wyłącza się nieco rzadziej, a klimatyzacja pracuje standardowo. Tryb PWR oddaje kierowcy maksymalne osiągi i natychmiastową reakcję na gaz. W tym ostatnim trybie jeszcze nie prowadziłem auta.
W zimne dni jest jeszcze jedna rzecz którą polubiłem - niesamowicie szybko silnik osiąga temperaturę roboczą, a wewnątrz robi się ciepło. Oczywiście jazda bezemisyjna obniża temperaturę silnika, ale wystarczy kilka sekund i odzyskuje on optymalne wartości. Lubię także podgrzewaną kierownicę i fotele :)
Przejechałem nieco ponad 1000 km i wciąż mi mało, jak tylko uda mi się zaszczepić (liczę na to że mnóstwo ludzi zrezygnuje i nie będę czekał do połowy roku) wyjeżdżam gdzieś daleko daleko na super fajną wycieczkę :)
poniedziałek, 21 grudnia 2020
Yaris - pierwsze wrażenia
Właśnie wyjeździłem pierwszy bak paliwa, robiąc około 700 km - oto moje pierwsze spostrzeżenia.
Jak wygląda auto - każdy widzi. Nie widać natomiast tego, jak solidnie jest wykonany i jakie ma się wrażenie - począwszy od chwycenia klamki po wciśnięcie gazu i natychmiastową reakcję. Yaris wydaje się być autem o co najmniej klasę wyżej niż jest. To odczucie towarzyszy mi od początku przygody z nim i z każdym dniem poczucie to umacnia się bardziej. Bezkluczykowy dostęp jest niesamowity - nie miałem pojęcia że mój Yaris będzie miał coś takiego! Wystarczy mieć kluczyk w pobliżu i dotknąć wewnętrznej strony klamki (lub przycisku w pokrywie bagażnika) i pojazd automatycznie się otwiera (a ponieważ to hybryda to wstępnie pompowane jest ciśnienie do układu hamulcowego). Aby zamknąć wystarczy dotknąć specjalnego miejsca w klamce i gotowe! Super! W ciasnych miejscach warto ustawić automatycznie składanie lusterek :)
Z przodu miejsca jest pod dostatkiem, kierownica ma duży zakres regulacji i nadzwyczaj dobrze leży w dłoniach, a w nocy widać subtelne błękitne podświetlenie klamek, schowka oraz przestrzeni na nogi. Z tyłu rzucają się w oczy drzwi, które mają mały kąt otwarcia - ale przecież mnie to w ogóle nie przeszkadza :) Jedynie skąpe podświetlenie tylnej części może dawać się we znaki. Bagażnik w sam raz dla dwóch osób - w końcu nie ma tam butli na gaz (jak w moim poprzednim aucie) czy koła zapasowego - to zostało schowane w dodatkowej przestrzeni pod bagażnikiem.
Auto jest szybkie, zwinne i prowadzi się jakby było przyklejone do drogi. Wydaje się, że nie istnieje coś co wytrąciłoby je z równowagi - ale o tych sprawach napiszę nieco później. Średnie spalanie to 4.2, średnia prędkość to 44 km/h a średni czas wykorzystania EV to 57 %.
niedziela, 13 grudnia 2020
Witaj piękna :)
Cały proces zakupu auta przebiegał w miłej i rzeczowej atmosferze, bez niedomówień i sytuacji niejasnych. Kontakt z panią z Toyoty był wzorowy - zarówno telefoniczny jak i mailowy. Tak jak pisałem kilka tygodni temu, w dniu w którym jechałem do niej na jazdę próbną celowo została w pracy dłużej - bo inaczej nie zdążyłbym przyjechać w godzinach jej pracy.
Odbiór auta był w piątek o godzinie 9.00. Gdy dotarłem na miejsce kilka minut przed czasem, pani już czekała. Główne miejsce w salonie zajęła moja nowa przepiękna Toyota Yaris :)
Następnie auto zostało wyprowadzone na zewnątrz salonu gdzie oficjalnie przekazano mi klucze oraz życzono szerokiej drogi - auto zostało odebrane. Pierwszą rzeczą było zatankowanie, więc podjechałem na stację - ledwo weszło 30 litrów, więc w zbiorniku było równe 6 litrów paliwa - to bardzo dużo, ponieważ do tej pory spotkałem się z tym że w baku był około litr lub mniej. Kupiłem od razu płyn do spryskiwaczy ale okazało się, że zbiornik wypełniony był pod korek - kolejne pozytywne zaskoczenie!
Pierwsze kilometry to przede wszystkim cisza i doskonałe prowadzenie. Mnogość ustawień wszystkiego w aucie (do tej pory nie wiem sporo rzeczy), precyzyjność układu kierowniczego oraz dynamika to tylko niektóre cechy, które rzuciły mi się w oczy. Pojazd jest niesamowicie komfortowy, a prowadzenie jego fantastycznie idealne!
Elementem który nieco zmącił zachwyt autem było zapalenie się kontrolki od ciśnienia w oponach - mniej więcej po trzydziestu minutach od wyjazdu z salonu. Od razu skojarzyłem, że to ze względu na zmianę kół z letnich na zimowe. Po telefonie do salonu miałem dopompować powietrza i obserwować, a gdyby to nie pomogło to ponownie skontaktować z nimi. Niestety kontrolka wciąż się świeci - pomimo prawidłowego ciśnienia - więc czeka mnie wizyta w serwisie - który ewidentnie coś źle zrobił przekładając koła. Nie ma to wpływu na użytkowanie pojazdu, ale w jakiś sposób rzutuje na całość oceny tego salonu.
O kolejnych wrażeniach niebawem, podczas odbioru zostało zrobionych 172 zdjęć, które jeszcze wykorzystam :)
sobota, 12 grudnia 2020
Podsumowanie tygodnia 165
Poniedziałek
Z samego rana nie przychodzi kursantka, więc niecałe dwie godziny spędzam w domu. Tak właściwie to każda nieobecność powinna być wykupiona dodatkowymi godzinami. Jeśli kogoś nie było np na sześciu jazdach, powinien wykupić tyle właśnie godzin dodatkowych.
Wtorek
Wieje tak samo mocno jak w poniedziałek. Nie wyjeżdżam poza miasto, ponieważ tak silny wiatr z łatwością mógłby zrzucić eLkę z dachu.
Środa
Zaplanowany dużo wcześniej wyjazd do dużego miasta z kursantką, która świetnie sobie radzi. Jest miła i szybko się uczy :)
Czwartek
Kursantka z poniedziałku w ramach przeprosin przynosi krówki (cytrynowe bleeee) oraz "perfumy" - no name. Zapach jest bardzo słaby (brzydki) - mniej więcej taki jak woda toaletowa "Bond".
Piątek
Dziś mam tylko wykład, ponieważ umówiłem się w salonie Toyoty na odbiór autka :) Teraz samochód jest już u mnie i jednym zdaniem - jeździ wspaniale - jest cichy, dynamiczny i przepiękny! Jak ochłonę to napiszę więcej :)
![]() |
| Przystanek w drodze do domu |
czwartek, 3 grudnia 2020
Swift po 10 000 km
W nieco ponad dwa miesiące zrobiliśmy 10 000 kilometrów. Przez ten czas auto pracuje najczęściej od 7.00 do 21.00 - choć oczywiście nie zawsze - czasem jest to godzinę lub dwie krócej, co daje prawie tysiąc godzin. Czy jeszcze ktoś ma wątpliwości czy kupić sobie auto po nauce jazdy? ;-)
![]() |
| Auto tuż przed odbiorem z salonu |
Zużycie paliwa przez ten czas systematycznie malało - z poziomu średniego 6.1 litra na 100km do obecnych 5.4 i wydaje się że wartość ta pozostanie na dłużej ponieważ nie zmienia się ani wtedy gdy więcej jeździmy w trasę (niższe spalanie) ani gdy więcej jeździmy po mieście (większe spalanie). Oczywiście w lecie może się bardziej wahać - ponieważ auto będzie szybciej się nagrzewać ale jednocześnie będziemy używać klimatyzacji.
Układ hybrydowy jest niezbyt zaawansowany, ale już o tym pisałem wcześniej. Przez ten czas silnik spalinowy wyłączony był przez 31 godzin, 48 minut i 52 sekundy, a udało się zaoszczędzić ponad 14 litrów paliwa (zdjęcia poniżej).
Wg mnie to bardzo dobry wynik, zauważając oczywiście na niezaawansowanie układu hybrydowego. Z rana - gdy temperatura oscyluje w granicach zera silnik pracuje cały czas i jedyne co jest możliwe to doładowanie baterii, ponieważ nie jest ona w stanie zasilić cokolwiek (ani dodać momentu obrotowego podczas przyspieszania). Dopiero po około dwóch godzinach jazdy wszystko wraca do normy (w cieplejsze dni dzieje się to szybciej).
Na tym dystansie mogę docenić wygodne i sprężyste fotele, które nie powodują zmęczenia (w porównaniu do Suzuki Baleno - poprzedniego auta w pracy). Niestety już zauważyłem że dość mocno rozciągnęła się linka od hamulca postojowego. Skutkuje to koniecznością maksymalnego jego zaciągania nawet na mniejszych wzniesieniach, a także dyskomfortem - szczególnie dla słabszych fizycznie kursantów.
Zauważyłem trochę niedbale zamontowane szyby w tylnych drzwiach, które to podczas nawet delikatnego przecierania wyraźnie odchodzą od uszczelek. Stąd też pewnie słabe odizolowanie od dźwięków zewnętrznych. Ale większy niepokój wzbudziły kontrolki które zaświeciły się w czasie jazdy (w podsumowaniu tygodnia napiszę o tym więcej).
poniedziałek, 30 listopada 2020
Tuż tuż...
Moja nowa Toyota jest od niedzieli w Polsce - w centrum logistycznym w Mszczonowie (wiem to z aplikacji za pomocą której śledzę moje zamówienie), na razie nikt do mnie się nie kontaktował więc zapewne oczekujemy na dokumenty auta. Kolejny krok to zapłata części (w moim przypadku całości) należności, wtedy dealer wyśle mi dokumenty do rejestracji oraz ubezpieczenia auta. No a potem tylko umówić się na konkretny dzień na odbiór i już! Przyznam, że z niedzieli na poniedziałek nie mogłem spać z wrażenia...
Tak sądzę, że jutro lub pojutrze zadzwoni pani z Toyoty i będziemy działać! :))
wtorek, 20 października 2020
Oczekiwanie...
Wciąż czekam na moją nową Toyotkę. Wstępnie ustaliłem że mam ją odebrać do piątego listopada, ale pani z salonu powiedziała że prawdopodobnie nastąpi to wcześniej. Więc czekam, ale także na garaż który chcę wynająć. Pan, który tym się zajmuje ma w czwartek jakiś odbiór (z nadzoru budowlanego czy coś takiego) i niby niebawem ma być już dostępny - początkowo mówił że od początku października już będzie - jak to w życiu bywa wszystko się opóźnia...
Tymczasem zdobyłem instrukcję obsługi i czytam sobie co robić, gdy auto tonie...
niedziela, 11 października 2020
Swift po 1000 km
Ale nie jest źle - autko już doświadczyło prawie wszystkiego najgorszego co mogło/może mu się zdarzyć: czyli uruchamianie pracującego silnika (jest zabezpieczenie rozrusznika - zgrzyt pojawia się tylko na chwilę), włączanie biegów bez sprzęgła , czy pomyłki piątego biegu ze wstecznym (na to wciąż nie ma zabezpieczeń) - a nadal wszystko działa w nim jak należy.
Na dystansie nieco ponad 1000 km udało się zaoszczędzić prawie półtora litra benzyny - to w moim aucie, bo u koleżanki przy przebiegu trzy razy większym jest dokładnie taki sam wynik zaoszczędzonego paliwa. Wniosek - ona nie uczy wykorzystywania systemu start/stop, a jej kursanci oczekując nawet w długim korku stoją na włączonym biegu i wciśniętym sprzęgle (masakra).
Silnik dość żywo reaguje na gaz, zegary są czytelne a zawieszenie zapewnia dobre trzymanie drogi. Szkoda że aktywny tempomat działa dopiero od 40 km/h. Fajnym dodatkiem jest asystent ruszania na wzniesieniu. Kiedy system wykryje nachylenie drogi (mniejsze wzniesienia nie są zauważane przez system) przez nieco ponad 2 sekundy od puszczenia hamulca roboczego sam przytrzymuje go jeszcze, aby w tym czasie zwiększyć obroty silnika i ruszyć. Jeśli ktoś o tym nie wie to najczęściej próbuje ruszyć bez gazu (no tak - to metody niektórych instruktorów) i silnik gaśnie. Oczywiście asystent nie uruchamia się po zaciągnięciu hamulca postojowego (jest to zgodne z obowiązującymi przepisami egzaminowania).
Auto jest już po pierwszym przeglądzie - jeździmy dalej :)
niedziela, 6 września 2020
Yaris - pierwsza jazda
Po przełączeniu dźwigni w tryb "D" i puszczeniu hamulca auto powoli rusza. Towarzyszy temu zupełna cisza, jakby niewidzialna siła pchała auto do przodu. Obraz za szybą porusza się coraz szybciej a dopiero mocniejsze przyspieszenie uruchamia silnik spalinowy. Wyjeżdżam spod salonu ze zresetowanym wskazaniem zużycia benzyny - które przez chwilę pokazuje 80 litrów na 100 kilometrów.
![]() |
| 8. calowy monitor i wskaźnik przepływu energii |
![]() |
| Kierownica bardzo dobrze leży w dłoniach |
Pierwsze metry to nie tylko niesamowita cisza, ale także komfort wygodnych foteli i bardzo poręcznej i przyjemnej w dotyku kierownicy. Wydaje się być mniejsza niż te z którymi mam do czynienia na co dzień, ale przede wszystkim świetnie leży w dłoniach. Po jej prawej stronie przyciski do aktywnego tempomatu (działa od 0 do 180 km/h), po lewej obsługa komputera pokładowego i multimediów.
![]() |
| Podoba mi się wygląd foteli oraz ta czerwona nić na nich |
![]() |
| e-CVT jest jak dla mnie genialna |
Jeżdżąc hybrydą można sporo energii odzyskać podczas dojeżdżania np do świateł, ponieważ puszczenie nogi z gazu uruchamia jeden z kilkuetapowych systemów rekuperacji - znów silnik spalinowy został wyłączony więc auto toczy się bezgłośnie (nie gra radio, a klimatyzacja ustawiona jest na minimalną prędkość wentylatora). Po pojawieniu się sygnału zielonego bez najmniejszego kłopotu ruszam pierwszy, ponieważ auto wyrywa do przodu jak mała rakieta. Po chwili mam już nieco ponad 50 km/h, a wciąż jesteśmy w mieście - wszystkie auta które były na sąsiednich pasach dopiero się rozpędzają i są gdzieś za nami. Bezstopniowa przekładnia nie traci czasu na zmianę biegu, tylko dynamicznie pcha auto do przodu wykorzystując silnik elektryczny i spalinowy jednocześnie.
![]() |
| Wnętrze na żywo wygląda o wiele lepiej niż na zdjęciu |
![]() |
| Wyświetlacz head-up tuż przy szybie |
Po osiągnięciu prędkości między 50 a 60 km/h odpuszczam gaz, a chwilowe zużycie paliwa spada do 0. Dalsza jazda aż do mocniejszego przyspieszenia będzie odbywała się jedynie na napędzie elektrycznym i zgromadzonej wcześniej energii, a emisja spalin w tej chwili na poziomie 0. I znów ta cisza... niesamowite. Średnie zużycie spada do około 7 litrów i wciąż schodzi w dół, mimo tego że na kolejnych światłach wciskam gaz do około 3/4 możliwości a pojazd wręcz wgniata nas w fotele. Rozpędzenie do 100 km/h zajmuje kilka sekund, a jadąc z taką prędkością (poza miastem) napęd elektryczny jest w stanie samodzielnie utrzymać prędkość. Średnie spalanie to 5.8 i wciąż spada (emisja spalin znów 0).
![]() |
| Wciąż nikt nie wie jaka jest pojemność bagażnika, ale dla mnie to mało ważne |
Postanawiam wyprzedzić VW Golfa jadącego około 100 km/h sądząc, że hybryda to tylko do miasta i że poza nim będzie raczej głośno i dość mułowato. A tu kolejne zaskoczenie - wciskam gaz a Yaris jakby miał nieograniczoną moc wyrywa do przodu. Wyprzedzanie trwa dosłownie krótką chwilę, a na liczniku jest już 130 km/h - muszę zwolnić bo to trochę za dużo... W aucie jest cicho i komfortowo - spokojnie można przy takiej prędkości pokonać nim wiele kilometrów. Na jednej ze stacji paliw zawracamy i już jadąc przepisowe 80-90 km/h wracamy do salonu. Zużycie paliwa cały czas spada i już wynosi 4.8 litra (mimo dynamicznego ruszania spod stacji paliw).
W mieście znów absolutna cisza i płynność jazdy, do tego brak konieczności pracy lewą nogą na sprzęgle, oraz genialna dynamika podczas ruszania. Oczywiście można ruszać wolniej na samym elektryku, ale w hybrydach bardziej opłaca się zrobić to dynamiczniej aby po osiągnięciu określonej prędkości toczyć się na samej baterii. Po prostu rozpędzanie auta na elektryku jest mniej efektywne niż szybkie przyspieszenie silnikiem spalinowym. Dojeżdżamy do końca jazdy testowej, średnie spalanie to 4.2 litra, a cała trasa liczyła nieco ponad 20 km. Jestem zachwycony całym pojazdem, dynamiką i kulturą a także płynnością układu hybrydowego. Mój egzemplarz będzie lepiej wyposażony, ale zespół napędowy będzie identyczny.
![]() |
| Po dojechaniu na miejsce auto już na mnie czekało |
![]() |
| Średnie spalanie podczas jazdy testowej |
Na koniec wspomnę o zaangażowaniu pani z Toyoty. Całe spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze, pani zaproponowała mi coś do picia, cierpliwie odpowiadała na wszystkie pytania, sama zaoferowała kompletne koła zimowe oraz ubezpieczenie. A już jutro przelewam zaliczkę na zakup auta i czekam na moją Toyotę Yaris :)
Dwa ostatnie zdjęcia są moje, a wszystkie inne pochodzą ze strony toyotanews.eu
sobota, 5 września 2020
Podsumowanie tygodnia 151
Poniedziałek
Dzień pełen różnych zdarzeń, a najważniejszy ten jeden: salon Toyoty z którym wcześniej nawiązałem kontakt zaproponował mi jeszcze niższą cenę tym samym spokojnie wyrobię się finansowo dobierając pełny pakiet ubezpieczenia i jeszcze trochę zostanie. Jeden minus - salon znajduje się niecałe 150 km ode mnie (ten w którym mnie olali jest 70 km ode mnie). Pani z którą rozmawiam zaproponowała przyjazd i rozmowę bez pośpiechu, oglądanie i jazdę próbną, ale oznajmiłem jej że pracuję tak długo że mógłbym przyjechać tylko w sobotę. Niestety jej akurat nie będzie w sobotę, a wszyscy inny współpracownicy byli już umówieni. W związku z tym pani zaprosiła mnie na dowolny inny termin - oraz zapowiedziała że jeśli nie zdążę to ona poczeka na mnie nawet po swoich godzinach pracy.
Wtorek
Pierwsze jazdy dziewczyny, która w mig zapamiętuje to co musi aby nauczyć się a przy okazji zdać praktyczny.
Środa
Coraz chłodniejsze ranki i wieczory, ale w dzień wciąż ciepło i przyjemnie.
Czwartek
Jeździmy na nowym aucie, ale ci co narzekali wciąż narzekają. Że złe sprzęgło, że nie widać co proponuje komputer w kwestii zmiany biegów, że wewnątrz za gorąco (mimo że klimatyzacja chodzi prawie na maksymalnych obrotach) itp itd.
Piątek
Dziś godzinę krócej - kończę o 15.00 i od razu wyjeżdżam na spotkanie z panią i z Toyotą Yaris :)
wtorek, 1 września 2020
Nowy Swift - pierwsze wrażenia podczas szkolenia
Pierwsze godziny z kursantami na nowym aucie - Suzuki Swift hybrid:
+ w mieście silnik pracuje bardzo cicho i przyjemnie. Uruchamianie go w systemie start&stop jest szybkie, miękkie i prawie niezauważalne;
+ miejsca z przodu całkiem dużo, pozycja dla instruktora wygodna;
+ duże lusterka zewnętrzne poprawiają widoczność;
+ spalanie jak na razie między 5 a 6 litrów (w mieście);
+ ładnie wyglądają światła (rzecz gustu);
- klimatyzacja nie chłodzi gdy silnik się wyłączy (podczas start&stop);
- wewnątrz okropne plastiki, do tego mega twarde i nieprzyjemne w dotyku;
- biegi czasem "haczą", ale może to dlatego że nowe?;
- z tyłu miejsce dla dzieci z bardzo krótkimi i cienkimi nóżkami;
- tylne klamki nieporęczne (dzisiaj dwie osoby powiedziały że z tyłu nie ma drzwi bo nie mogły znaleźć klamki);
- hybryda jest śmieszna w oszczędzaniu paliwa, dziś po jednej godzinie jazdy obliczyła że system oszczędził 9 ml paliwa (!!!);
Źródło zdjęcia: moto.pl
niedziela, 30 sierpnia 2020
Jakość Toyoty...
Zmieszany, zniesmaczony i rozczarowany. Tak opuściłem w sobotę autoryzowany salon Toyoty. Sprzedawca okazał się totalnie zaskoczony, gdy usłyszał że chcę kupić Toyotę Yaris w najdroższej wersji - czyli za prawie 90 000 zł. Wydawało mi się nawet, jakby podświadomie zniechęcał mnie do wydania u nich pieniędzy. No po prostu jestem w szoku!
Poza tym, nie znał odpowiedzi na żadne pytanie które mu zadałem. A było tak: zadaję mu pytanie a on bez słowa klika w klawiaturę komputera i znika na minutę lub dwie bez słowa wyjaśnień. Nie wiem więc czy się na mnie obraził, czy jak, no ale siedzę na przeciwko i czekam. Po kilku chwilach jego odpowiedź najczęściej "nie wiem, nie mogę znaleźć". Miałem wrażenie, jakbym był natrętnym i przeszkadzającym klientem, który najlepiej gdyby sobie już poszedł.
Praktycznie nie dowiedziałem się niczego, a byłem gotowy aby wpłacić zaliczkę i podpisać umowę, ale ten sprzedawca nie miał na to w ogóle ochoty. W pewnym momencie miałem ochotę po prostu wyjść, ale pojawiały się też inne myśli - w jaki sposób mógłbym zmienić sprzedawcę na innego. Ostatecznie postanowiłem grzecznie nie zadawać innych (trudniejszych) pytań i po prostu pożegnałem się. Więcej dowiedziałem się z folderów i filmów na YouTube. Tak jak kiedyś pisałem - nawiązałem kontakt z innym salonem Toyoty i być może właśnie tam dokonam zakupu.
Tymczasem napisałem maila z treścią moich rozczarowań do dziełu marketingu tego salonu oraz do centrali Toyoty. Kiedy kupowałem w tym samym miejscu auto w 2008 roku i potem w 2015 wyglądało to zupełnie inaczej...
Źródło zdjęcia: toyotanews.ue
sobota, 29 sierpnia 2020
Podsumowanie tygodnia 150
Poniedziałek
Wieczorne rozmowy z szefem innej firmy szkoleniowej. Proponuje większe wynagrodzenie, auto na wyłączność i kilka innych udogodnień. Twierdzi, że jest w stanie dać mi największą stawkę (wiem że są u niego ludzie opłacani bardzo bardzo nisko oraz tacy, którym płaci całkiem nieźle). Nie przyjmuję jego oferty.
Wtorek
Dostaję ofertę zakupu od jednego z przedstawicieli Toyoty - ze sporym rabatem :) Na razie nie podejmuję ostatecznie decyzji, ponieważ w sobotę jestem umówiony w innym salonie na omówienie szczegółów i oglądanie auta, a także na jazdę próbną.
Środa
Odwołałem wyjazd na Kos. Miał się odbyć na początku października, ale w obecnej sytuacji lepiej przełożyć zagraniczny wyjazd. Zamieniłem więc wycieczkę na dokładnie za rok wybierając inny kierunek - Bułgarię. Wycieczkę, którą miałem już wykupioną (z biurem Zante Magic Tours) udało mi się zamienić na voucher - ważny aż dwa lata.
Jednocześnie dziś znajomy zaproponował mi kilkudniowy wyjazd na Santorini - w bardzo atrakcyjnej cenie (musiałbym zapłacić tylko za bilet lotniczy i częściowe wyżywienie), ale nie mogę skorzystać - wyjazd byłby we wtorek w przyszłym tygodniu, a raczej nie miałbym możliwości wzięcia urlopu w tak krótkim czasie.
Czwartek
Ranki coraz chłodniejsze, wieczory także. To ewidentnie koniec upałów, a zmiany temperatur i coraz krótsze dni zwiastują nadchodzącą jesień - najpiękniejszą porę roku :)
Piątek
Luźny dzień z fajnymi kursantami. Czas szybko mi mija, a nie czuję się zmęczony. Początkowo mam się wybrać na basen, ale jednak rezygnuję - byłem wczoraj i we wtorek - wystarczy.
środa, 26 sierpnia 2020
Suzuki Swift 2020
Przyszedł czas na zmianę samochodów w firmie. Za kilka dni będę jeździł nowiutkim, pachnącym autkiem - całkiem całkiem ładnym - choć to kwestia gustów. Z drugiej strony - auta te nie muszą się podobać.
Cieszy mnie że będzie to wersja hybrydowa, ponieważ nie jest mi obca troska o środowisko naturalne. Jeśli chociaż trochę uda się zmniejszyć emisję spalin i zmniejszyć ilość pyłów - to tylko lepiej. Hybryda ta to tzw. wersja "mild" - czyli taka jakby niepełna. Dodatkowy akumulator gromadzi energię podczas zwalniania i oddaje ją np podczas zatrzymania przed czerwonym światłem. Jeżeli spełnione są odpowiednie warunki to silnik wyłącza się, a wszystko inne działa normalnie. Po wciśnięciu sprzęgła silnik szybko i miękko wznawia swą pracę. Pojazd nie jest w stanie jechać na samym prądzie, stąd oszczędności raczej mizerne.
Za około 53 000 jest manualna klimatyzacja, aktywny tempomat i kilka systemów bezpieczeństwa. Auto w miarę dynamiczne (jak na swój silnik 1.2, 83 KM) ciche i zwinne - oczywiście przy prędkościach do jakich zostało stworzone. Poza miastem trzeba redukować i wciskać gaz do końca aby sprawnie wyprzedzić. Spalanie to nieco ponad 6 litrów w trasie. Osobiście nie kupiłbym tego auta dla siebie, ale to wiadomo - każdy ma swoje wymagania :)
poniedziałek, 24 sierpnia 2020
Nowa Toyota Yaris
Dziś odbyła się premiera nowej Toyoty Yaris. Pierwsze egzemplarze opuściły fabrykę w 1999 roku, dzisiejsza wersja to czwarta generacja. W porównaniu do poprzedniej (ostatni lifting w 2017 roku) różni się prawie wszystkim, a jednym z najważniejszych jest nowy zespół hybrydowy (nowy Yaris stworzony jest przede wszystkim jako hybryda). Jest on bardziej wydajny (m.in. jest w stanie przyjąć i oddać większą ilość energii w tym samym czasie), bardziej dynamiczny i oszczędniejszy a także cichszy od poprzedniego. Wg Toyoty w ruchu miejskim na prądzie auto jest w stanie przejechać 80 % czasu, a maksymalna prędkość (w trybie elektrycznym) to 130 km/h.
Nowe Yarisy są już w salonach. Najtańsza wersja benzynowa kosztuje 58 900 a najdroższa 80 900. Hybryda najtańsza to koszt 76 900 a najdroższa 89 900 - od cen wersji hybrydowych trzeba odjąć 1.5%.
Ja już kilka lat temu jeździłem testową hybrydową Yariską i byłem bardzo bliski zakupu. Zdecydowałem wtedy że wciąż będę pracował na swoim aucie i zamiast Yarisa kupiłem auto do szkolenia kandydatów na kierowców. Obecnie pracuję na pojeździe firmowym, więc taki Yaris przyda mi się do podróży prywatnych. W tym celu w najbliższą sobotę jestem umówiony w jednym z salonów na oglądanie a także na jazdę próbną. W innym - niezbyt odległym salonie - również poprosiłem o przygotowanie oferty zakupu. Sprawdzę, który dealer jest w stanie zaproponować lepszą ofertę.
Zdjęcia - toyotanews.eu


















































