Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzaminator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą egzaminator. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2023

Ceny egzaminacyjne

Praktycznie codziennie w drodze do/z pracy mijam się z wieloma autami z nauki jazdy. Część instruktorów wciąż mnie rozpoznaje i pozdrowi ręką, inni niekoniecznie. Wcale za nimi nie tęsknię, w ogóle nie widzę siebie ponownie w roli instruktora nauki jazdy. I to mimo tego, że stawki za godzinę nieco drgnęły do góry. Tymczasem w ciągu kilku najbliższych tygodni zapewne podrożeją ceny za egzaminy państwowe. Nie były one zmieniane od 2012 roku - egzamin teoretyczny wtedy i dziś kosztuje 30 zł, a praktyczny 140 (kategoria B). Od tamtego czasu ceny towarów i usług znacząco wzrosły, a jakiś czas temu egzaminatorzy protestowali, ponieważ domagali się podwyżek pensji oraz właśnie podwyższenia stawek za egzaminy.

Mimo konsultacji i apeli rząd RP nie zdecydował się na podniesienie kosztów egzaminów m.in. argumentując to w ten sposób, że spowoduje to dalszy wzrost inflacji. A czy sztuczne podwyższanie cen za paliwo przez Orlen nie spowodowało wzrostu inflacji i to w bardzo dużym stopniu? Wracając do egzaminów - rząd boi się podejmować trudnych decyzji (a także tych które są konieczne ale nie bardzo podobają się elektoratowi) więc kwestie podwyżek przerzucił na samorządy. Obecnie każde województwo może samodzielnie regulować ceny egzaminów do określonego pułapu. W praktyce może okazać się, że np w Warszawie taki sam egzamin będzie kosztował 140 zł, a np w Szczecinie 200. Bez sensu.

Z tego co wiem, marszałkowie "ustalili" że ceny w całym kraju powinny być identyczne (swoją drogą nie mam pojęcia czy takie ustalanie cen jest w ogóle legalne? Nasuwa mi się w tym miejscu określenie "zmowa cenowa") i będą to stawki maksymalne. Egzamin teoretyczny z 30 zł wzrośnie do 50, a praktyczny ze 140 na 200. Czy to dużo? I tak i nie. Nie, ponieważ przez ponad dziesięć lat nikt nie myślał o WORD*-ach, a przecież koszty - jak wszędzie - tak i u nich rosły (minimalne wynagrodzenie w 2012 wynosiło równe 1500 zł, dzisiaj to 3490 zł - brutto) a przychód był mniej więcej na tym samym poziomie. Tak, ponieważ dla osób zdających zwłaszcza egzamin praktyczny zmiana jest spora (tym bardziej przy kolejnych podejściach).

A przy okazji - zwróćmy uwagę na badania okresowe pojazdów i stacje kontroli pojazdów. Tam jest jeszcze gorzej, ponieważ obecne stawki cen pochodzą z roku 2004. Ile wtedy kosztowała benzyna bezołowiowa? Około 3,15 zł/litr. Olej napędowy 2,79, a LPG nieco ponad złotówkę. Minimalne wynagrodzenie wynosiło wtedy 824 zł (oczywiście brutto). Czy ktokolwiek dzisiaj chciałby pracować za taką stawkę miesięczną?

Ceny muszą iść w górę, jeśli ma być zachowana właściwa proporcja między tym co się dzieje na rynkach, oraz tym jakie są wynagrodzenia. Jeśli z jakichś powodów jeden czy drugi sektor zostanie pominięty dojdzie do bankructwa lub w najlepszym przypadku odejścia z pracy tych, którzy są specjalistami ceniącymi swoje umiejętności i kwalifikacje. Pozostaną ci mierni, którzy albo będą kombinować albo zupełnie olewać obowiązki, co negatywnie wpłynie na jakość wykonywanych czynności/wizerunek. Może dojść do bezwzględnej walki o klienta pomiędzy danymi ośrodkami egzaminowania/stacjami kontroli pojazdów. Wszystko rozegra się w oparciu o cięcie kosztów, a skutki - jak napisałem powyżej. Dobrze, że ceny egzaminów idą w górę (nie jestem pewien, ale chyba mają być podnoszone proporcjonalnie do wzrostu minimalnego wynagrodzenia) - lepiej późno niż wcale. Może ktoś się opamięta i przeglądy techniczne również w końcu podniesie?

* Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Sukces

Wczoraj (13.05.2021) wróciłem z Warszawy - odbywał się tam egzamin weryfikacyjny dla kandydatów na egzaminatorów - w moim przypadku był to egzamin praktyczny (teorię miałem zdaną w ubiegłym roku). Wróciłem z wynikiem pozytywnym :)) 

Egzamin taki polega na tym, że dwuosobowa komisja ocenia mnie oraz jeszcze jedną osobę jednocześnie. Oczywiście nie znam tej drugiej osoby - więc nie mam pojęcia na kogo trafię, a uwierzcie mi - zdarzają się naprawdę nieprzygotowani ludzie. Kandydaci na egzaminatorów, którzy sami nie potrafią jeździć... Wracając do egzaminu - najpierw jedna osoba wykonuje zadania na placu manewrowym (podobne do tych które realizują kandydaci na kierujących) a druga ją ocenia, a potem odwrotnie. Potem to samo ale już w ruchu drogowym z tym, że w pewnym momencie komisja prosi o zatrzymanie pojazdu i omówienie jazdy drugiej osoby, oraz o wskazanie zadań które nie zostały zrealizowane. 

To dlatego już trzy tygodnie temu pojechałem do stolicy, aby uczyć się i szukać ulic na których mógłbym wykonać poszczególne zadania egzaminacyjne. W tym celu poprosiłem Michała, który dwa lata temu zdał taki egzamin (poznałem go właśnie wtedy - on zdawał egzamin a ja pojechałem do stolicy aby zobaczyć jak to wygląda). Michał okazał się bardzo kontaktowym i pomocnym człowiekiem. W sumie poświęcił mi sporo czasu, a dzięki wymianie doświadczeń moje przygotowanie było jeszcze lepsze.

Bardzo pomogła mi Renata - która cierpliwie ćwiczyła za mną jazdę, pomagała i tłumaczyła, a w przedostatnim dniu przed egzaminem dała mi niezły wycisk. O każde słówko robiła mi awanturę - ale to także dużo mi pomogło. Robiła pyszne kanapki i cały czas wspierała.

Grażyna i P - którzy zaoferowali swoje przytulne mieszkanie jako bezpieczną i nieskrępowaną przestrzeń dla mnie. Z wygodnym łóżkiem, pysznymi śniadaniami/obiadami/kolacjami i po prostu - możliwością przenocowania :)

Bardzo Wam dziękuję - mój sukces zawdzięczam również dzięki Wam. Podsumowując - dużo ludzi nie zdało, także i ja miałem nietypową sytuację, która spowodowała że byłem bardzo blisko oblania. MM który zdawał ze mną na mieście był bardzo dobrze przygotowany, ale popełniał błędy. Już na samym początku uratowałem mu tyłek, bo zrobił błąd który zdyskwalifikowałby go podczas takiego egzaminu, potem wydał mi dziwne polecenie które można było interpretować na wiele sposobów, a po kilku minutach bardzo mnie zaskoczył nie wykonując tego co mu zleciłem. Po chwili zrobił to drugi raz. Niestety musiałem interweniować (sytuacja nietypowa), potem była rozmowa z komisją podczas której musiałem obronić swoją decyzję. Gdyby nie to - miałbym czystą i klarowną sprawę. MM także zdał.

Teraz czekam na list z urzędu marszałkowskiego a dalej... to już zobaczymy niebawem ale możliwe, że dużo się zmieni.

niedziela, 18 kwietnia 2021

Przygotowania do egzaminu

Zapisałem się na egzamin praktyczny dla kandydatów na egzaminatorów. Umawiam się na jazdy po Warszawie w drugiej połowie maja, ponieważ trzeba poznać okolice miejsca gdzie odbędzie się egzamin. Część praktyczna polega na tym, że obok mnie siedzi inny kandydat na egzaminatora i to on wciela się w rolę osoby egzaminującej (ja za kierownicą jestem jakby kursantem).

Po pewnym czasie następuje zamiana miejsc. Wszystko ocenia komisja (dwuosobowa) z tylnej kanapy. Niewskazanie błędu, lub nieprawidłowe wykonanie jakiegokolwiek zadania oznacza kłopoty. Innym zagadnieniem jest poznanie infrastruktury okolicy - ponieważ zadaniem osoby egzaminującej jest takie pokierowanie "kursanta", aby zrobił jak najwięcej zadań w jak najkrótszym czasie.

Wydaje mi się, że ta część jest łatwiejsza niż egzamin teoretyczny, choć tak naprawdę to sam tego nie wiem. A tak poza tym - dostałem ostatnio piękną kolorową miseczkę:



niedziela, 20 września 2020

Weryfikacja Częstochowa 18.09.2020

Wróciłem. Zdałem :) A teraz po kolei.

W piątek miałem drugie podejście do egzaminu weryfikacyjnego dla kandydatów na egzaminatorów - do egzaminu teoretycznego, którego nie zdałem w Gdańsku. Tym razem zapisałem się do Częstochowy - z uwagi na trochę mniejszą odległość, a termin egzaminu został wyznaczony na piątek na godzinę 15.30 - czyli jak dla mnie idealnie, ponieważ wystarczyło wziąć jeden dzień wolny w pracy i po prostu pojechać.

Zaczęło się kilka minut po wyznaczonym czasie - przewodniczący oraz wszyscy inni z komisji przeprowadzili swoje czynności przed budynkiem WORD-u - zapewne aby nie gromadzić tylu osób w jednej sali. pewnie także z powodu pięknej pogody. W oczekiwaniu na swoją kolej (osoby zdają alfabetycznie) nie uczyłem się, bo i nawet nie miałem z czego - na drogę nie wziąłem ani kodeksu drogowego, ani jednego z tych wszystkich rozporządzeń i ustaw.

Chwilę po szesnastej pani egzaminatorka (swoją drogą ta sama co w Gdańsku) wyczytała moje nazwisko i wskazała stanowisko nr 3 - ale musiałem jeszcze chwilę poczekać aby jeden z członków komisji zdezynfekował je. Po zajęciu miejsca rozpocząłem egzamin - o zasadach nie będę pisał, ponieważ są one identyczne jak na egzaminie w Gdańsku. Po odpowiedzi na wszystkie 20 pytań postanowiłem jeszcze raz je przeczytać i ewentualnie coś zmienić, ale po powtórnym ich przejrzeniu niczego nie zmieniłem będąc przekonanym o tym że prawidłowo zaznaczyłem.

Gdy poprosiłem jednego z członków komisji o chęć zakończenia egzaminu ręka lekko mi zadrżała gdy klikałem "ZAKOŃCZ", ale po tym moim oczom ukazał się zielony napis POZYTYWNY. Aaaaaleeeeeee wspaniale, pan z komisji chyba też był zaskoczony gdyż na cały głos powiedział: 38 punktów! (w tym momencie wszyscy na sali skierowali na mnie wzrok...). Jak się później okazało był to najwyższy wynik od długiego czasu, a podczas tej grupy wraz ze mną zdała jeszcze jedna osoba lub dwie (ta druga po wyjściu z sali egzaminacyjnej nie chciała z nikim rozmawiać, dlatego nie wiem czy ma pozytywny czy nie).

Pan z komisji wpisał mój wynik do protokołu, ja poprosiłem o wydruk potwierdzający wynik (tak na wszelki wypadek, gdyby mi się to jednak tylko przyśniło...) no i dopiero gdy go dostałem zauważyłem iż miałem dwa błędy - tzn. na dwa pytania odpowiedziałem nieprawidłowo. Oba miały niską wagę punktową (po 1 pkt) - więc musiały być z tych prostszych, ale podczas weryfikacji nie ma takich - kto podchodził ten sam wie. W przypadku pozytywnego nie miałem możliwości sprawdzić tych błędnych odpowiedzi - ale najważniejszy jest wynik :)

Teraz czekam na wyznaczenie daty i miejsca egzaminu praktycznego (najwcześniej na początku przyszłego roku), po którego pozytywnym zaliczeniu będę mógł powiedzieć, że spełniłem swoje kolejne marzenie :) Tylko co ja teraz będę robił wieczorami, gdy już nie muszę się uczyć?

Podsumowując:

+ umiałem jeszcze więcej niż przed pierwszym egzaminem

+ bardzo fajny wyjazd - w innym gronie niż ostatnio

+ kolejne doświadczenia i kontakty

+ w ogóle nie byłem zmęczony (dopiero w sobotę)


- nie miałem czasu na cokolwiek prócz egzaminu

sobota, 19 września 2020

Podsumowanie tygodnia 153

Poniedziałek

Szykuje się piękny tydzień - ciepły i słoneczny. W aucie wciąż używam klimatyzacji, ponieważ przez szybę wnętrze dość mocno się nagrzewa. Ponadto klimatyzacja ledwo dmucha chłodnym powietrzem (ewidentnie coś z nią jest nie tak).

Wtorek

Codziennie zaglądam na aplikację "Moja Toyota" - aby śledzić proces zamówienia i odebrania auta, ale - jak zapewniała pani z salonu - dokumenty auta będą dopiero (albo już) na początku października

Środa

Od 13.00 do 15.00 mam wolne, ponieważ nie przychodzi kursant. W tym czasie myję auto i odkurzam wewnątrz. Niestety pokrowce już też nadają się do prania lub wyrzucenia - ponieważ mówiąc delikatnie - nie pachną... No ale za chwilę zmieniam auto na nowe, więc pewnie nikt z tym już nic nie będzie robił.

Czwartek

Tym razem wolne od 7.00 do 8.00 - ponieważ kursantka zaspała. Oczywiście za takie godziny firma zapłaci mi za "pracę".

Piątek

Wyjazd do Częstochowy na egzamin weryfikacyjny - podejście drugie. A jak było? Zdałem czy tylko mi się zdawało? Napiszę o tym, jak odpocznę chociaż odrobinę :)



niedziela, 26 lipca 2020

Weryfikacja Gdańsk 25.07.2020

Wróciłem. Nie zdałem. A teraz po kolei.

Pierwszy w tym roku egzamin weryfikacyjny dla kandydatów na egzaminatorów odbył się (wczoraj i trwa jeszcze dziś) w Gdańsku. Z tego co mi wiadomo jednego i drugiego dnia podchodziło do egzaminu łącznie około 300 osób. Dla mnie było to pierwszy raz, zaplanowałem sobie tylko egzamin teoretyczny (100 zł), choć niektórzy radzili "zapisz się też na praktykę" (dodatkowe 300 zł) - ale w przypadku niepowodzenia na teorii wpłacone pieniądze przepadają.


Zaczęło się kilka minut po ósmej. Wymagana maseczka i dezynfekcja rąk, mierzenia temperatury (zapowiedzianej wcześniej) nie było. Po omówieniu przez komisję ogólnych zasad oczekiwałem na swoją kolej. Tu nie obowiązuje żadne RODO, więc nazwiska i imiona czytano kilkukrotnie. Tuż przed godziną dziewiątą zostałem zaproszony do sali egzaminacyjnej.

Egzamin teoretyczny w formie testu komputerowego na kategorię B składa się z 20 pytań o różnym stopniu trudności:

  • 7 pytań o wartości 3 punktów,
  • 6 pytań o wartości 2 punktów,
  • 7 pytań o wartości 1 punktu,
Są trzy odpowiedzi (ABC), a co najmniej jedna jest prawidłowa. Aby uzyskać punkt(y) należy zaznaczyć wszystkie prawidłowe (odpowiedź niepełna oznacza 0 punktów). Czas 30 minut, możliwość dowolnego odpowiadania na pytania oraz cofania do wcześniejszych. Maksymalna liczba punktów 40, minimalna aby zdać to 34. Mój wynik 31.

Nie znałem odpowiedzi na jedno pytanie - zupełnie pominąłem akurat ten wątek, więc pozostało mi jedynie "strzelać". Pozostałe pytania nie stanowiły żadnego zaskoczenia, ale wg mnie to odpowiedzi są trudniejsze niż same pytania. Są one (odpowiedzi) tak sformułowane, że trzeba znać każdy wyraz, bardzo dokładnie tak jak jest on zapisany w ustawach/rozporządzeniach i innych dokumentach, ale także potrafić stosownie zastąpić dany wyraz alternatywnym - a jednocześnie nie kolidującym z innym zapisem wynikającym z aktów prawnych.

Po egzaminie mogłem sprawdzić niepoprawne/niepełne odpowiedzi. Łącznie nieprawidłowo odpowiedziałem na cztery pytania. Trochę jestem zły na siebie, ponieważ jedno z pytań za 3 punkty (więc akurat tyle ile brakowało do zaliczenia) najpierw zaznaczyłem prawidłowo:

Przed egzaminem teoretycznym egzaminator:

a) potwierdza tożsamość osoby egzaminowanej oraz zgodność jej danych z danymi zawartymi w systemie teleinformatycznym
b) przedstawia się
c) potwierdza tożsamość osoby egzaminowanej a następnie uruchamia urządzenie komputerowe

ale gdy wróciłem jeszcze raz by kontrolnie sprawdzić każdą odpowiedź zmieniłem na:

Przed egzaminem teoretycznym egzaminator:

a) potwierdza tożsamość osoby egzaminowanej oraz zgodność jej danych z danymi zawartymi w systemie teleinformatycznym
b) przedstawia się
c) potwierdza tożsamość osoby egzaminowanej a następnie uruchamia urządzenie komputerowe

Prawidłowa odpowiedź to "a". Wydawało mi się że nam odpowiedź, bo wiadomo że po sprawdzeniu danych egzaminator uruchamia urządzenie komputerowe § 21 ustęp 1 i 2 rozporządzenia w sprawie egzaminowania [...] niestety poprawiłem błędnie.

Podsumowując:

+ jeszcze nigdy nie umiałem tyle co teraz
+ fajny wyjazd (mimo wszystko, a działo się [...])
+ zdobyłem kolejne doświadczenia
+ mam mnóstwo pytań które pojawiły się na egzaminach (także innych osób)
+ nawet tak bardzo nie jestem zmęczony (600 km w jedną stronę)

- wynik negatywny
- duży koszt dojazdu
- spory koszt zakwaterowania
- miałem tylko kilkanaście minut na Jarmark św. Dominika w Gdańsku

jestem zadowolony, następny egzamin we wrześniu - czas siadać do nauki - jak tylko podleję moje pomidorki - bo przez weekend lekko opadły :)

Bardzo krótka wycieczka na stare miasto

sobota, 25 lipca 2020

Podsumowanie tygodnia 145

Poniedziałek

Moje pomidorki rosną i rosną :) Podlewam, porozmawiam z nimi - ostał się tylko jeden krzak, ale ten który jest ma się dobrze :)


Wtorek

Kilka dni temu.
Jedna z kursantek, która miała ze mną około 20 godzin przyszła z mamą do biura. Na skargę. Narzekały, że córka podczas jazdy nie może ze mną pożartować. Więc szef rozumiejąc "powagę" sprawy zmienił jej instruktora i na jedną godzinę zapisał do mojego kolegi.

Dzisiaj.
Ta sama kursantka z mamą znów w biurze. Nie chce już jeździć z tym kolegą, chce natychmiast wrócić do mnie na jazdę. Szef wkurzony, bo terminy u mnie najwcześniej za miesiąc...

Środa

Kiedy po pracy jadę do drugiej, przejeżdżam obok lotniska. Akurat do lądowania podchodzi samolot, który po dotknięciu płyty przyspiesza i odrywa się - to zapewne kolejne ćwiczenia przyszłych pilotów, którzy bardzo często ćwiczą takie "manewry".

Czwartek

Na moich wykładach on-line kilka nieprzyjemności. Jakoś dotrwałem do końca, ale przed kolejnym wykładem muszę się przygotować. Nie sądziłem, że będę musiał poznawać tak różne aspekty ewentualnych kar w stosunku do tych, którzy sami przychodzą i coś ode mnie chcą. Szok.

Później rozmawiam z kolegą, który mówi że nie możemy oczekiwać iż przychodzą tylko kulturalni ludzie. Dla mnie to niepojęte, aby robić takie rzeczy/zachowywać się w tak podły sposób.

Piątek

Po południu wyjazd do Gdańska. Jutro (25.07) mam egzamin teoretyczny dla kandydatów na egzaminatorów - pisałem już o tym :) Miłego weekendu, dla mnie będzie trochę inny niż zwykle.

sobota, 27 czerwca 2020

Podsumowanie tygodnia 141

Poniedziałek

Zaczynam od 7.00 akurat spod swojego bloku. Czekam punktualnie, po piętnastu minutach dzwonię, ale kursant nie odbiera. To nie jest jego pierwszy raz, kiedy nie przychodzi na jazdę. Mam więc prawie 2 godziny dla siebie.

Mój balkon lekko ukwiecony. Kupiłem ostatnie dostępne kolorowe roślinki, przesadziłem w swoje doniczki i podlewam nawozami, aby ładnie wyglądały :)




Wtorek

Pod koniec dnia trafia mi się osoba, która już nieco godzin jazdy ma za sobą. Ale wciąż nikt nie nauczył jej dostosowywania prędkości. W efekcie pędzi jak szalona, nie zwalnia ani przy przejściach, ani przed zakrętami, ani przy skrzyżowaniach. Napracowałem się, ale mam nadzieję że zrozumie o co chodzi.

A poza tym - zapisałem się na egzamin weryfikacyjny. Jadę do Gdańska za około miesiąc na egzamin teoretyczny - nie wiem jeszcze jak ogarnę to organizacyjnie, ale zobaczymy :)

Środa

Z samego rana na 2 godziny dziewczyna. Bardzo wysoki poziom kultury, normalnie aż jestem zaskoczony że jeszcze są tacy młodzi ludzie - niezwykle miło się pracowało :)

Czwartek

Podczas wykładów on-line kolegi dochodzi do nieprzyjemnych wydarzeń. To może efekt złudnej anonimowości tych którzy siedzą po drugiej stronie komputera? Nie wiem, ale były one (wydarzenia) na tyle złe, że sam szef zaangażował się w sprawę. Ja mam nadzieję, że nie będę miał tej nieprzyjemności i nie będę musiał z łobuzem jeździć.

Piątek

Kontynuacja z czwartku. Procedury wykładów on-line zostały zmienione, trwa namierzanie łobuza i jest to tylko kwestia kolejnego wykładu (w poniedziałek). Głupota ludzka nie zna granic.

poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Co dalej?

Myślałem, że rząd przedstawi harmonogram odmrażania gospodarki i powrotu do normalności. W czwartek tymczasem zostało ogłoszone że od poniedziałku (czyli od dzisiaj) lasy i parki są otwarte dla ludzi, a w sklepach (i obiektach kultu) może być odrobinę więcej ludzi. No dobrze, ale co to ma do gospodarki? Wg mnie zupełnie nic.

Liczyłem na to, że drobni przedsiębiorcy będą mogli prowadzić swoje działalności, tacy np fryzjerzy. Tam gdzie ja zwykle chodziłem każdy umawiał się na konkretną godzinę, w salonie rzadko ktoś siedział i czekał na swoją kolej, a jeśli już to trwało to kilka minut. Czy w dzisiejszych - maseczkowych czasach nie dałoby się otworzyć tej dziedziny? Tam przecież nikt nie spędza dużej ilości czasu, nie jest "face to face", a pozwala funkcjonować pracownikom. Mój fryzjer utrzymywał się jedynie ze swojej pracy, więc logiczne - nie pracuje - nie zarabia. A z czego zapłaci za lokal? Może ma coś odłożone?

Tymczasem Czechy ogłosiły konkretny plan - co kiedy będzie otwarte. I tak już wiemy, że nauka jazdy w Czechach wraca do pracy dokładnie 11 maja. Takie konkrety są dla pracodawców kluczowe w tym momencie. U nas oczywiście nic nikt nie wie. A więc czy trzymać jeszcze pracowników, czy już zwalniać, czy będzie wystarczająco pieniędzy na opłaty za pojazdy/lokal/plac manewrowy? Masakra.

Z tego wszystkiego wyłamały się dwa ośrodki egzaminujące. WORD w Warszawie i Nowym Sączu zaczynają pracę. Ten pierwszy już od dziś (wszystkie kategorie prócz praktyki na B), a ten drugi w zakresie każdej kategorii dokładnie od 27 kwietnia.

***   ***   ***
A na stronach ministerstwa zostały ogłoszone terminy egzaminów kwalifikacyjnych dla kandydatów na egzaminatorów. I wiecie na kiedy? Egzaminy odbędą się w Gdańsku 22-24 maja. Czyli za około miesiąc. Ja się nie wybieram - raz że nie chciałbym być w większej grupie na sali, dwa że to bardzo daleko. Wolę Warszawę.


wtorek, 3 grudnia 2019

Korzyści

Jeszcze nie podszedłem do egzaminu na egzaminatora - ponieważ czekam na wyznaczenie terminu. Prawdopodobnie w maju, może wcześniej - zależy od ministerstwa - a jak wiadomo tam zapadają różne decyzje.

W każdym razie, od pewnego czasu korzystam z tego, że ukończyłem kurs dla kandydatów na egzaminatorów. Po pierwsze poszerzyłem swoją wiedzę i to znacznie. Po drugie bardziej wiem jak poprowadzić szkolenie dla kandydatów na kierowców, aby egzamin zakończył się sukcesem, po trzecie - mam więcej argumentów, które wykorzystuję podczas szkolenia w zakresie techniki i taktyki jazdy. Po czwarte - mam więcej kursantów, którzy chcą się u mnie szkolić, po piąte - o tym akurat nie mogę napisać, ale to dla mnie duże wyróżnienie, po szóste - mam bardzo dobry kontakt z egzaminatorami, więc jeśli tylko coś potrzebuję to idę do nich śmiało.

Cieszy mnie to bardzo, ogólnie jestem zadowolony z podjętej decyzji co do tego kursu.


niedziela, 21 lipca 2019

Jazdy po Warszawie

Weekendowy wyjazd do stolicy. Bez pośpiechu, w tempie slow drive (za to denerwując wszystkich szybkich z tyłu). Nauka miejsc, które mógłbym wykorzystać podczas egzaminu weryfikacyjnego. Wieczorem spotkanie z G. i P. - bardzo miłymi i otwartymi ludźmi, z którymi mógłbym pojechać na koniec świata :) Przepyszna kolacja, długie rozmowy, odpoczynek, fantastyczne śniadanie i znowu nauka.

Pogodowo średnio, ale było także słońce i chwila na spacer wśród zieleni i kwiatów:


Choć stolica wciąż mnie deprymuje, u G. i P. czuję się niezwykle dobrze. Rzadko spotyka się ludzi aż tak dobrych i życzliwych dla innych. Dziękuję Wam za wszystko, było mi bardzo miło :)

środa, 10 lipca 2019

Kurs dla...[9]

Jestem w trakcie odbywania praktyk w "moim" ośrodku egzaminowania. Na szczęście to jeden z większych w regionie, dlatego nie ma problemu z możliwością dostosowania ich do moich ram czasowych. I tak wciąż pracując (mam mnóstwo kursantów) dobrnąłem już prawie do połowy tych praktyk.

Podczas kursu muszę mieć co najmniej 20 obserwacji egzaminów teoretycznych oraz tyle samo egzaminów praktycznych - na placu manewrowym oraz w ruchu drogowym. Ponieważ dziennie mamy 5-6 egzaminów teoretycznych, dość łatwo je "zrobić", gorzej z praktyką - jeśłi trafią się osoby gorzej jeżdżące zdarza się, że nie wyjeżdżają nawet z placu manewrowego, co mi nic nie daje - ponieważ nie mam zaliczonego miasta. I tak czasem w ciągu dwóch godzin mam 6 egzaminów, a czasem nie mam wcale.


Egzaminowani zwykle reagują uśmiechem, gdy jestem przedstawiany jako obserwator, który siedzi sobie cichutko w aucie. Ale są także tacy, którzy uważają że nie udało im się zdać z tego powodu, że ktoś siedział z tyłu. Absurd, ale jak wiadomo - różni są ludzie. Nie mają prawa odmówić odbywania mi praktyk - mało tego - po zaliczeniu obserwacji będę przeprowadzał takie egzaminy: 10 teoretycznych oraz 10 praktycznych pod nadzorem egzaminatora, który będzie czuwał na poprawnością procedur. Bardzo mi się to wszystko podoba, egzaminatorzy mnóstwo tłumaczą, pokazują i objaśniają. Oczywiście każdy z nich trochę inaczej prowadzi egzamin, tak więc doświadczenie bardzo cenne.

niedziela, 30 czerwca 2019

Nowości na egzaminie praktycznym

Przedwczoraj zostało opublikowane nowe rozporządzenie w sprawie egzaminowania kandydatów na kierowców. Jest kilka zmian kosmetycznych, ale także kilka poważniejszych i na tych ostatnich skupię się w tym wpisie.

  • osoba niepełnosprawna będzie mogła podejść do praktyki w zakresie kategorii AM na quadzie (czterokołowiec lekki), lub trójkołowym motorowerem;
  • dokument, który potwierdza tożsamość osoby to także: tymczasowe zaświadczenie tożsamości cudzoziemca, polski dokument tożsamości cudzoziemca, zgoda na pobyt tolerowany;
  • egzamin nie może być przeprowadzony jeśli osoba egzaminowana naraża swoje życie i zdrowie na uszczerbek - chodzi tu o niebezpieczne zachowania osoby zdającej na placu manewrowym;
  • egzaminator przerwie egzamin, jeśli pojawią się błędy wynikające z tabeli nr 1 załącznika nr 2 do rozporządzenia - do tej pory egzaminator mógł przerwać ale nie musiał - sam oceniał kwalifikację błędu;
  • egzaminator zwraca uwagę na umiejętność zapewnienia bezpieczeństwa wszystkich użytkowników dróg, w szczególności najsłabszych i najbardziej narażonych, przez wykazywanie należytego szacunku dla innych - tego zapisu do tej pory nie było, chodzi o pieszych i rowerzystów w szczególności;
  • podczas realizowania zadania "hamowanie do zatrzymania" nie obowiązuje już prędkość 50 km/h - w tym momencie jest ona ograniczona jedynie miejscem wykonywania zadania;
  • wspomniana wcześniej tabela nr 1 załącznika nr 2 została nieco zmieniona, m.in dodano sytuację kiedy zachowanie osoby egzaminowanej może skutkować kolizją lub wypadkiem (przerwanie egzaminu), oraz nieupewnienie się przed wjazdem na przejazd kolejowy czy nie zbliża się pojazd szynowy (przerwanie egzaminu);
I to wg mnie najważniejsze zmiany. Ja oceniam je bardzo pozytywnie. Wchodzą one w życie już od jutra - tj. 01.07.2019. Natomiast od stycznia 2020 egzaminator będzie miał maksymalnie 9 osób dziennie, natomiast kursant będzie mógł się spóźnić do 15 minut na egzamin - dziś jest to nie określone i każdy egzaminator może stosować tą zasadę jak tylko zechce.

niedziela, 9 czerwca 2019

Kurs dla ...(8)

Dawno nie pisałem co z moim kursem dla kandydatów na egzaminatorów. A więc po kolei, w punktach:

  1. skończyłem teorię, rozpocząłem zajęcia praktyczne
  2. praktyka jest fajowa, ale także mocno stresująca
  3. teoria a praktyka to dwie zupełnie inne bajki
  4. bardzo mi się podoba ten zawód, tylko dlaczego za tak małe pieniądze?
Niebawem jadę do Warszawy celem poćwiczenia różnych rzeczy przed egzaminem. Może uda mi się przy okazji nieco zobaczyć coś pięknego w stolicy?


poniedziałek, 13 maja 2019

Egzamin weryfikacyjny

W sobotę i niedzielę na Odlewniczej odbywały się egzaminy weryfikacyjne. Udało mi się być jednego i drugiego dnia i obserwować to co się tam działo.

W sobotę egzamin na kategorię B zdała chyba tylko jedna osoba, w niedzielę dwie - na łącznie około stu osób (liczyłem wzrokowo i mogłem się pomylić). Rzecz, która wg mnie była niedopuszczalna to sobotnia awaria sytemu komputerowego, przy użyciu którego przyszli egzaminatorzy wybierali właściwe odpowiedzi. Części osób system się zawiesił, części nie - niektórzy mogli rozpocząć test, innych od razu wyproszono, by po kilkunastu chwilach wszystkim przerwać egzamin. Zamieszanie, które nie powinno mieć miejsca na egzaminie najwyższego szczebla (rozumiem awarię systemu, nie rozumiem decyzji komisji). Ostatecznie po pewnym czasie wszyscy rozpoczęli nowy egzamin.

Zagadnienia jakie się pojawiały, pochodziły głównie z prd (zasady zatrzymywania pojazdu, dopuszczalne prędkości, znaki i sygnały świetlne), rozporządzenia w sprawie egzaminowania (czynności egzaminatora przed/w trakcie egzaminu teoretycznego, infrastruktura WORD) i warunków technicznych (przepuszczalność światła, katalizator). Wydaje się że proste, ale jak już pisałem - zdało bardzo mało osób.

W sobotę egzamin praktyczny nie zaliczył nikt, a w niedzielę nie wiem ponieważ nie byłem do końca, ale pierwsze dwie osoby wyjechały na miasto - a więc plac manewrowy pozytywnie. Co jeszcze? Jeśli ktoś zainteresowany, to proszę o kontakt :)


niedziela, 12 maja 2019

Kurs dla... (7)

Jestem w drodze do Warszawy, gdzie właśnie odbywają się egzaminy weryfikacyjne dla kandydatów na egzaminatorów. Jadę zobaczyć jak to wygląda, przy okazji chętnie odwiedziłbym Grażynę i P. - ale mam tak bardzo ograniczony czas, że nie udałoby się tego zrobić. Ponadto, nie jadę sam - więc może innym razem?

Kurs teoretyczny powoli dobiega końca, niebawem rozpoczną się praktyki. Teorię oceniam średnio z plusem - z tego co zdążyłem się już zorientować, w innych WORD-ach jest podobnie jak u nas, lub nawet gorzej. Niestety najczęściej wykładowcy - egzaminatorzy traktują kandydatów jako potencjalną konkurencję, więc nie są skorzy do przykładania się podczas prowadzenia zajęć. Podobnie ciężko realizuje się u nich praktykę. Ja na zajęcia praktyczne chciałbym do konkretnych osób, ale zobaczymy czy mój plan uda się zrealizować.

Najbardziej rozweselił mnie jeden z kolegów (poznany podczas kursu), który pod koniec wszystkich zajęć teoretycznych podszedł do mnie i zapytał:

[on] - czy możesz pożyczyć mi tę książkę?
[ja] - jaką książkę? (odpowiedziałem w zwolnionym tempie, ponieważ nie miałem nic prócz kodeksu, kilku wydrukowanych ustaw i rozporządzeń)
[on] - tę która tu leży (i pokazuje palcem na kodeks drogowy)
[ja] - tak proszę
[on] - a mogę jeszcze zakreślacz pożyczyć?
[ja] - jasne

I co dalej?  Otóż kolega - zresztą bardzo sympatyczny - kartka po kartce zakreślał w swoim kodeksie dokładnie to samo, co ja miałem zaznaczone. Ponieważ ja robiłem to na każdych zajęciach, jemu zajęło to praktycznie od rana do późnego popołudnia...


niedziela, 5 maja 2019

Kurs dla kandydatów na egzaminatorów (6)

Wykład może być prowadzony w różny sposób. Wszystko zależy od prowadzącego. Może być arogancki, infantylny, wykładowca może traktować swoich słuchaczy jak idiotów, może zadzierać nosa wyżej niż sięga. Taki prowadzący krzywo patrzy na każdego, a jakiekolwiek pytania kwituje tak: "to wy tego jeszcze nie umiecie?!". Więc człowiek się uczy i już drugi raz nie zada pytania, a bardziej spojrzy na zegarek - jak długo jeszcze to potrwa...


Taki nieszanujący innych wykładowca nie może liczyć na współpracę i zaangażowanie słuchaczy. Dziwi się potem, że nikt się nie odzywa, a gdy zadaje pytanie to też jest cisza. Bo i po co się odzywać? No chyba że tylko po to, aby wyjaśnić mu że wolałbym zmienić wykładowcę jednak. Także ze względu na to, jak często mylił pojęcia o których mówił, oraz w jaki płytki i trywialny sposób omawiał zagadnienia. Choć, jeśli uważał słuchaczy za idiotów to w sumie wszystko jedno...

Ale wykład może być także na poziomie. Merytoryczny, interesujący, wskazujący na różne dodatkowe aspekty tematu. Na takim wykładzie dowiedziałem się kilku nowych rzeczy, niektóre z nich były przedmiotem moich wewnętrznych rozterek. Czas szybko leciał do przodu, ani się spostrzegłem jak wykłady dobiegły do końca. Tak ogólnie, to zestawiając te dwa wykłady można już sporo dowiedzieć się o człowieku. I na koniec - aby z praktykami dobrze trafić...

Tymczasem po kursie trochę wycieczek :)




niedziela, 14 kwietnia 2019

Zarobki egzaminatora

Ile zarabia egzaminator pracując w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego? Spieszę z wyjaśnieniami. Kwestia zarobków nie jest tajna, ponieważ reguluje ją rozporządzenie ministra transportu z 11 października 2017 r. Najważniejszą kwestią jest to jakie uprawnienia ma egzaminator - to znaczy na jakie kategorie może egzaminować. Wiadomo, że zaczyna od jednej (kategoria B), a dopiero po trzech latach może ubiegać się o kolejne. Im więcej ma uprawnień (kat. B, C, D, A) tym więcej zarabia. Wiele zależy także od dyrektora WORD-u, ponieważ wspomniane wcześniej rozporządzenie zawiera tzw. widełki. A także na ile kategorii jest zatrudniony (może mieć np wszystkie uprawnienia, ale być zatrudniony tylko na jedną) i na jaką część etatu. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze kwestie dodatków, m.in. za funkcję koordynatora czy egzaminatora nadzorującego.

Przykładowo, egzaminator tuż po zdaniu egzaminów i zatrudnieniu na pełnym etacie będzie zarabiał od około 2500 zł do nawet 3550 zł (netto). A ten mający wszystkie kategorie i np funkcję nadzorującego około 6900 zł. Czy to wystarczająco? Zarobki od tych kilku lat się nie zmieniły, pewne pole manewru ma dyrektor. Dodam jeszcze, że na wszelkie dodatkowe zajęcia które wykonuje egzaminator musi mieć zgodę dyrektora. Wg mnie najniższa stawka jest zdecydowanie niewystarczająca - w stosunku do pracy jaką wykonuje, odpowiedzialności a przede wszystkim wymagań stawianych egzaminatorom.


niedziela, 7 kwietnia 2019

Kurs dla ... (5)

Po kolejnych zajęciach, jestem coraz bardziej zniesmaczony. Wciąż nie żal mi tych kilku tysięcy wydanych na kurs, ale sądziłem że będzie to inaczej wyglądało.

Abstrahując od tego, zastanawiam się teraz nad tym czym różni się pojazd specjalny od pojazdu używanego do celów specjalnych, intensywnie uczę się kodów i subkodów ograniczających, oraz studiuję wszystkie znaki - bardziej szczegółowo niż zwykle. I cieszę się, że pogłębiając wiedzę i znajomości przepisów dochodzę do tego sam.


A ile zarabia egzaminator? Napiszę o tym dokładniej za tydzień. Dziś jeszcze o kwestii autobusów na obszarze zabudowanym.

Autobus - to pojazd samochodowy konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą. Zatem to także wszelkiej maści tzw. busy - oby tylko miały możliwość przewożenia więcej niż 9 osób. Podczas zbliżania się do przystanku autobusowego i trolejbusowego w obszarze zabudowanym należy zmniejszyć prędkość a w razie potrzeby zatrzymać pojazd, aby umożliwić włączenie się do ruchu autobusowi lub trolejbusowi.

Pojazdy takie sygnalizując włączonym kierunkowskazem chęć wyjechania z zatoki lub zmieniając pas ruchu mogą wyjechać dopiero po upewnieniu się, że nie spowodują zagrożenia bezpieczeństwa ruchu. Jak dla mnie proste i oczywiste, mam nadzieję że dla Was także :)

niedziela, 31 marca 2019

Kurs dla ... (4)

Mijają kolejne dni podczas kursu na egzaminatora. Absurdalność i nonsensowność niektórych pytań może zadziwiać, ale takie to życie - więc trzeba z uśmiechem  pokonywać przeciwności :) Np jak na tym znaku poniżej.


Najwięcej pracy i tak czeka na mnie wieczorami, lub wtedy gdy mam po prostu czas. A więc jest to praca samodzielna, nauka przepisów i analiza rozporządzeń. Gromadzę kolejne materiały, bo nie lubię tyle czytać z ekranu monitora.

Moje odczucia? Nikt mi nie da tego, czego sam się nie nauczę, czego sam nie znajdę, przemyślę i zinterpretuję. Myślę, że kolejne zajęcia będą ciekawsze - nie tylko z powodu innego prowadzącego ale także z powodu ciekawszego tematu. A już praktyki - to dopiero będzie super! :)