sobota, 27 czerwca 2026

Podsumowanie tygodnia 464

Poniedziałek 

Powrót do pracy. Dzień neutralny. Wracam do moich ćwiczeń. Słabo mi idą. Wypadłem z rytmu, albo coś innego. 

Wtorek 

Zadania, które rozwiązuję na systemie operacyjnym muszę wykonywać szybciej. Jeśli w tej chwili coś zajmuje mi 3 minuty, muszę zejść niżej - maksymalnie 2 minuty i zero pomyłek. A tu wystarczy że początek skopię i całość leży - nie ma szans aby się wyrobić. Na szczęście nie muszę co chwilę włączać stopera, bo każde zadanie ma klepsydrę, która odmierza czas do końca.

Środa

Mija pięć lat od rozpoczęcia pracy w Departamencie. Tego dnia czeka mnie całościowy audyt, od którego zależy czy przedłużą mi umowę na kolejny okres. Jestem w pracy, ale nie pracuję. Odpowiadam na pytania komisji i prezentuję różne rzeczy/dokumenty. Co dziwne, komisja nie jest nieuprzejma, a całość kończy się przed południem decyzją pozytywną. Zostaję w Departamencie.

Psychicznie jestem wytargany z każdej strony. A w lesie kolorki takie:

Czwartek 

Wracam do ćwiczeń. Sinusoida. Raz gorzej, potem lepiej. Potem znowu nieźle, żeby znowu coś sknocić. W ogólnym bilansie to jednak dwa kroki do przodu i jeden do tyłu. I zdobywanie doświadczenia. Miło, że audyt wyszedł dobrze. Czy to dodało mi sił? Raczej nie, ale czy powinno? Może odrobinę spokoju.

Piątek 

Gorąco. Afera w południe. Obserwuję ją z boku, ale włączam się i mam słowne spięcie z najważniejszym jej bohaterem. Ten bierze mnie na cel i z całą siłą atakuje. Bawi mnie to, ponieważ nie ma on żadnego argumentu, a afera przypomina kłótnię przedszkolaków.

Po pracy zostaję jeszcze trzy godziny na naukach. Przychodzi "kolega" i obserwuje co robię na komputerze. To mnie deprymuje i oczywiście psuję wszystko co próbuję zrobić. Myślę sobie, że na pewno mnie ocenia i widzi, jak kaleczę robotę. Staram się skupić z całych sił i powtarzam zadanie robiąc je trochę lepiej. "Kolega" podrzuca mi coraz trudniejsze łamigłówki i pakuje wprost na miny, ale jakoś udaje mi się wybrnąć a efekt końcowy wraz z podsumowaniem sprawy jest nawet sensowny. Dostaję pochwały.

Końcówkę robię już sam. Rozgrzewam system do czerwoności zmuszając go (a przede wszystkim siebie - niejako za karę?) do ponad standardowego wysiłku i pracy na najwyższych obrotach. Mimo że mam klimatyzację, z pokoju wychodzę cały mokry. I odrobinę zadowolony, choć bez przesady.

*** 

Tymczasem gdybyście chcieli zwiedzić Lofoty, polecam skorzystać z oferty Ani i Arka - którzy organizują takie wyjazdy. Tu link do ich strony: https://lofotyznami.pl/

60 komentarzy:

  1. No, "życzliwy" kolega, nie powiem, nie przejmuj się. Skoro audyt wyszedł pozytywnie i zostajesz, to znaczy, ze dobrze jest.
    Budka cudności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budka piękna, w tym parku jest kilka takich kolorowych 😁

      Usuń
  2. Trzeba przyznać, że nerwowy tydzień 🙄 Mam nadzieję że w weekend odbijesz relaksem? Gdy będziesz zdawał to też na każde zadanie będzie określona ilość czasu? Tykający zegarek to dodatkowa presja... 🙄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj właśnie wróciłem z roboty. Odpoczynek tylko popołudniu i jutro.

      Tak, te zadania są na czas.

      Usuń
    2. Pracująca sobota? Jakby Ci jeszcze mało wrażeń zapewnili 😉 Mam nadzieję że przynajmniej firma ma porządną klimę i nie odczułeś tego skwaru 😉

      Usuń
    3. Tak, klima jest i działa jak należy. Ale ta afera o której pisałem dotyczyła właśnie tego, że jeden gość chciał ją wyłączyć 🤣

      Usuń
    4. W taki skwar? Jak mu przeszkadzał przyjemny chłodek to mógł się z pracą przenieść na zewnątrz 😂

      Usuń
    5. On uważa, że wszyscy powinni go słuchać i chodzić na jego warunkach. Nie chcę używać tu brzydkich słów, ale o nim mam jak najgorsze zdanie.

      Usuń
    6. A on jest w firmie jakąś bardzo znaczącą personą czy tylko ma przerośnięte ego?

      Usuń
    7. Tacy są najgorsi i utemperować ich można tylko i wyłącznie pokazując gdzie ich miejsce.

      Usuń
    8. Noooo, to trudny zawodnik - ale dzięki niemu w Departamencie jest śmiesznie 🤣

      Usuń
    9. Śmiesznie, ale i nerwowo 😉

      Usuń
    10. A tak, zdecydowanie tak. To ten element dodatkowy...

      Usuń
    11. Żebyś tylko tego elementu dodatkowego nie musiał odchorować 😉

      Usuń
    12. Już nie mam na to czasu - mam tyle innych powodów do zmartwień 🤣😜

      Usuń
    13. Mam nadzieję, że tylko żartujesz i w rzeczywistości nie jest tak źle... 😉

      Usuń
    14. Inaczej - szkoda mi czasu na takie zmartwienia 😎

      Usuń
    15. Grunt że tych dużych nie ma, a tym, na co nie masz wpływu i tak sie przejmować nie warto.

      Usuń
  3. Intensywny tydzień po urlopie. Gratuluję świetnego wyniku audytu! Oby za pozytywną decyzją komisji poszły większe pieniądze, bo te zawsze się przydadzą😉
    Spokojnego weekendu i udanego resetu🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieniądze - nie tym razem.
      Dzięki, uściski 🤗🤗

      Usuń
  4. To gratuluję pozytywnego przejścia komisji! :)

    No, ja też nie lubię, jak mnie obserwują, gdy mi coś nie wychodzi, ale na ściance czasami nie ma wyboru i jest okazja, żeby się do tego przyzwyczaić. Wspominałem o tym akurat na swoim blogu.

    Ciekawe, jak ptaki odbierają takie kolorowe budki, nie pamiętam, na ile są daltonistami, czy widzą inaczej kolory.

    Spokojnego weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje. Tydzień nerwowy, dobrze, że minął, miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a jak tam u Ciebie? Też tak gorąco jak tu? Dzisiaj 36 stopni...

      Usuń
    2. Dziękuję, a jak tam u Ciebie? Też tak gorąco jak tu? Dzisiaj 36 stopni...

      Usuń
    3. Prawie 40C, czekamy na deszcz.

      Usuń
    4. Dużo. Tu jutro ma być tyle. A wszędzie sucho i znowu zwiększa się zagrożenie pożarowe.

      Usuń
  6. Nie znam chyba nikogo, kto naprawdę lubi audyty. No, może poza samymi audytorami. 😉 Każda firma ma swoje zakamarki, o których woli się nie mówić. ci, którzy pracują w niej od lat, doskonale wiedzą, których tematów lepiej nie ruszać, żeby przypadkiem nie wylało się całe szambo.

    U mnie też takie miejsca istnieją, sprawy zamiecione pod dywan, stare zaniedbania czy przysłowiowe trupy w szafie. Czasami mam ochotę zaprosić audytorów, szeroko otworzyć drzwi do tych kilkuletnich zaległości, a potem jak najszybciej ewakuować się z biura i obserwować wszystko z bezpiecznej odległości. 😄 Popcorn i piwo w do reki i ogladac takie reality show

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki 👍

    No tak, czytam u Ciebie o tym. A ptakom to chyba wszystko jedno 🤔

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje. Audyty są konieczne, ale też nie ma co się nimi przejmować. Realistycznie biorąc: opłacałoby się im zerwać z Tobą umowę i szkolić kogoś od początku? Nie sądzę. Czyli musiałbyś naprawdę narobić bigosu, żeby to rozważali. A że jesteś dobry, to już wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo teraz liczy się jakość, oby tylko postępować zgodnie z linią wymogów Departamentu. Ostatnio pracują u nas dwie nowe osoby, których jakość jest słaba lub przeciętna, ale nikt na to z kierownictwa nie zwraca uwagi. Za to zarabiają mało, bo dopiero zaczęli. I to jest argument dla firmy.

      Usuń
  9. Gratuluję, widocznie jesteś dobry w tym co robisz, "koledzy" nie mogą nawet zagiąć 😀

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem, że niektóre zwierzęta mają inne odczucie kolorów.

    Aż sprawdziłem. Ptaki widzą inaczej niż ludzie, niebieskie podobno bardziej niebiesko czy jakoś tak.
    Poza tym, to niektóre gatunki widzą ultrafiolet (odbijający się od powierzchni), inne także podczerwień (czyli mają coś w rodzaju noktowizora). Nie wchodziłem jednak głębiej w temat :)

    Niektóre ssaki, ale też owady, również odbierają/widzą świat inaczej niż my.
    Nie wspominając już o zmyśle węchu i innych takich.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za info 😃👍 To ciekawe 👍

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli tydzień tak ogólnie całkiem udany.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co pięć lat Twoja praca będzie kontrolowana czy tylko za pierwszym razem jest taki okres?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy. Pięć lat to najdłuższy okres bez audytu. Może być krótszy, ale nie dłuższy niż 5 lat. Oczywiście, gdyby cokolwiek się działo, audyt można zrobić w każdym momencie.

      Usuń
    2. Z jednej strony to logiczne, że pracodawcy chcą sprawdzić zaangażowanie pracownika, a z drugiej okropnie stresujące dla niego samego, bo nie znasz dnia ani godziny 😅

      Usuń
    3. No tak, ale jak się w miarę uważa to powinno być ok, no chyba że dostanie się prowokację albo co innego nie fajnego.

      Usuń
    4. Musisz się pilnować, szczególnie że prawdą znaną nie od dziś jest, że w pracy kolegów nie ma i jeśli ktoś będzie miał okazje podstawić Ci nogę, to się nie zawaha. 🙄 Polacy są wrednym narodem.

      Usuń
    5. Tak, przejechałem się na tym już kilkukrotnie. I czasem zapominam o tym...

      Usuń
    6. Jak każdy, bo naiwność jest rzeczą ludzką. W relacjach międzyludzkich po prostu nie da się nie mieć siniaków.

      Usuń
    7. Zgadza się. Grunt to robić swoje, a jak najmniej zajmować się plotkami itp.

      Usuń
    8. Tak, szczególnie ze chętnych by zajmować się plotkami nie brakuje i co śmieszniejsze, wbrew stereotypom, to nie kobiety są tymi, które w nich przodują. Panowie pod tym względem potrafią być dużo gorsi.

      Usuń
    9. I tu zgadzam się z Tobą 👍👍

      Usuń
  14. Gratulacje, jest okresowa stabilizacja, ale nie zazdroszczę tych audytów, wypalają psychicznie na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, trzeba się nauczyć z tym żyć, albo rzucić w cholerę 😁

      Usuń
  15. nawet jak coś idzie dobrze, to i tak człowiek nie ma kiedy tego naprawdę poczuć, bo już pojawia się kolejne zadanie albo presja czasu. Najbardziej chyba uderza mnie ten piątek, bo to takie klasyczne: ktoś patrzy Ci na ręce i nagle wszystko się sypie, mimo że normalnie dałbyś radę bez problemu.

    Zastanawiam się tylko, czy ta ciągła sinusoida „raz lepiej, raz gorzej” to faktycznie kwestia nauki i adaptacji, czy raczej systemu, który trochę z definicji nie daje złapać stabilnego rytmu. Bo w sumie – czy w takim tempie da się w ogóle poczuć, że się coś realnie opanowało, czy tylko ciągle goni się kolejny poziom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, w miejscach w których nadrzędnym celem jest cel finansowy, nie ma czasu na przyjemności - tylko na pogoń do przodu 😁

      Usuń
  16. Ja bym chciał mieć jakiś projekt życiowy, żeby poćwiczyć. Ale nie mięśnie. Coś dla umysłu, ale jeszcze nie mam pomysłu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba coś sobie wymyśleć, możliwości jest dużo 😃

      Usuń
  17. Gratuluję! To jest dobra wiadomość i trochę oddechu:)
    Tak zupełnie szczerze, podziwiam Twoją cierpliwość i zaangażowanie.
    Nie byłabym tam dłużej niż tydzień:)
    Myślałam, że masz urlop, a to była taka namiastka urlopu, ale dobre i kilka dni.
    Zamówiłam pogodę, bo też wyjeżdżałam w czerwcu ale nie doprecyzowałam warunków i trafiłam na ten upiorny upał🥵
    Na szczęście w środku lasu było do wytrzymania, gorzej poza.Tydzień mimo wszystko był udany!
    Dobrego lipca życzę i pozdrawiam 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Fajnie że tydzień wolnego udany, następnym razem pogoda będzie bardziej łaskawa 😀 Miłego weekendu!

      Usuń
  18. W takim razie pozostaje pogratulować konkretnego kontraktu.

    OdpowiedzUsuń