poniedziałek, 6 lipca 2026

Atrakcje

Z racji pewnych zdarzeń mam okazję do poznania nowych ludzi. Całkiem sporej ilości jak dla mnie. Nie to żebym czuł się przytłoczony, no pewnie że nie pamiętam imion, ale średnio się tym przejmuję, natomiast zadziwia mnie mnóstwo innych rzeczy, tu tylko trzy z nich:

  1. Przekonanie, że "skoro tu jestem, wszyscy mają wokół mnie skakać". Ale że co? Nawet jeśli ktoś sporo za coś zapłacił, to nie znaczy że może traktować drugiej osoby prawie jak szmatę - choć akurat znam takie przypadki. Ludzie przychodzą do sklepu i uważają, że wszystko im można bo przecież płacą...
  2. Osoba zadaje mi pytanie. Ja zaczynam odpowiadać, na co osoba reaguje tak że zadaje kolejne pytanie - mimo że nie udzieliłem jeszcze odpowiedzi na poprzednie. Bardzo mnie to irytuje. Próbowałem różnych metod, ale najczęściej osoba zadaje po raz któryś to samo pytanie i przerywa mi wtrącając kolejne. Gdy mam szkolenia natychmiast wprowadzam kulturę wymiany zdań ze słuchaczami, no ale tu inne okoliczności - nie mogę uczyć kultury innych ludzi.
  3. Nie wiem, ale wypowiem się. Wygłoszę swoje wielkie zdanie, bo przecież ja mam rację. Nie ważne że totalnie nie mam pojęcia w temacie, ale... przecież ja wszystko wiem najlepiej! I będę twardo bronić mojego niezbyt mądrego zdania! Siłą niech mi go odbiorą, nie oddam za żadne argumenty!
Ponieważ od kilku dni wiedziałem że będę miał ów kontakt, nastawiłem się jak kot do jeża, czy jakoś tak. Ponieważ on olał mnie, to teraz ja robię tylko to co muszę na poziomie minimum 😁 i ani grama więcej. Trzymam się jak najdalej i - choć nie unikam - to nie pozwalam przekroczyć pewnej granicy. Przy innych kontaktach jest lepiej oraz średnio, ale tak źle jak dzisiaj jeszcze nie było. Czekam na kolejne atrakcje do końca tygodnia.

Na poprawę humoru dzisiejsze chmurki 😀

41 komentarzy:

  1. Ale ładne chmurki.

    Ja przestaję dyskutować, jak ktoś mi powie: "ale ja to wszystko wiem".
    Staram się też nie dyskutować na temat religii, czy różnych ideologii z osobami, które "wiedzą lepiej" ;)

    Kiedyś słyszałem o metodzie, żeby zamiast złościć się na takie osoby, próbować zrozumieć, co one chcą powiedzieć, co powoduje, że mówią, co mówią.
    Sprawdzam, czy rozumiem, co dzieje się u nich w głowie. Czasami to mi pomaga, a przynajmniej odwraca uwagę od własnych emocji ;)
    A materiału badawczego nigdy mi nie brakuje :P

    Spokojnego wieczoru! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najlepiej oddalić się i nie słuchać, ale nie zawsze jest to możliwe. Niestety, muszę wysłuchać i jeszcze się do tego odnieść, bo później mogę zostać obwiniony, że nie sprostowalem jego wyobrażenia na dany temat.

      Usuń
    2. No tak, jak nie można uciec od czegoś takiego, to zużywa się energię. Ścierają się hamulce powstrzymujące emocje :P

      Usuń
  2. Punkt 3 to niestety plaga naszych czasów. Dobrze, że stawiasz granice i robisz tylko niezbędne minimum, na takich ludzi szkoda energii. Podejście z trybem minimum jest zdrowe. Szkoda Twoich nerwów na takich ludzi. Oby limit absurdów na ten tydzień został już wyczerpany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że to dopiero początek, bo poniedziałek dopiero - a poznawanie ludzi będzie odbywać się do piątku włącznie 😁 Traktuję to jako kolejne doświadczenie 👍

      Usuń
  3. Atrakcje na miejscu czy na wyjeździe?

    OdpowiedzUsuń
  4. Owe "Nie wiem, ale się wypowiem" jest typowe dla naszego narodu. Polacy uważają się za ekspertów w każdej dziedzinie, nawet w tych o których nie mają bladego pojęcia 😂
    Wiesz, jeżeli ktoś zadaje pytanie i nie czeka na odpowiedź to znaczy że owa odpowiedź go nie interesuje... Jakkolwiek źle to nie zabrzmi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, czyli nie muszę kończyć odpowiedzi bo jest nieistotna 😁

      Usuń
    2. Ja sam wielokrotnie bywałem w takich sytuacjach i mam wrażenie, że niektóre pytania padają tylko i wyłącznie po to, by zainicjować dialog. Choć to dość irytujące, trzeba przyznać... 🙄

      Usuń
    3. Ale wtedy to się pyta o coś nieistotnego, o pogodę czy inne bzdury. A klienci zadają pytania raczej istotne, ale nie czekają na odpowiedź. A może czekają na odpowiedź ale tylko w formie "tak/nie".

      Usuń
    4. W takim razie próbuj odpowiadać jak najbardziej zwięźle i zobacz czy przyniesie to skutek 😉 Choć ja osobiście oczekiwałbym konkretnej odpowiedzi a nie zbycia jednym słowem... 🙄

      Usuń
    5. Próbowałem - nie działa 😁

      Usuń
    6. W takim razie najlepiej nie odpowiadać w ogóle, bo nic tak nie irytuje jak strzępienie języka nadaremno 😂

      Usuń
    7. No właśnie tak. Im mniej mówię tym lepiej, no chyba że ktoś w międzyczasie jednak rozumie że może się czegoś dowiedzieć i zaczyna być ok.

      Usuń
    8. Jeżeli ktoś chce się czegoś dowiedzieć to zawsze warto mu tych kilka chwil poświęcić.

      Usuń
  5. Przekonanie, że "skoro tu jestem, wszyscy mają wokół mnie skakać" świadczy o jakimś poczuciu wyższości. Normalnym zachowaniem jest raczej radość, że zostało się zaproszonym na jakieś wydarzenie, a nie oczekiwanie, że wszyscy powinni mnie cmokać po tyłku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale jak ktoś widzi czubek własnego nosa tylko, to później tak to wygląda. Co ciekawe, dwukrotnie próbowałem kontaktować się z tym klientem wcześniej dla jego dobra, ale olał.

      Usuń
    2. Skoro on sobie olewa, to i Ty nie musisz czuć się zobowiązanym mu nadskakiwać. Takim "zafochanym pannom z zadartym nosem" trzeba pokazywać gdzie ich miejsce 😉

      Usuń
    3. Ja wychodzę z założenia, że nie ja ich wychowuję. Więc tylko unikam jak mogę.

      Usuń
    4. Obawiam się, że tu i na wychowanie już odrobinę za późno 😉😂

      Usuń
    5. Dlatego po co bić się z gościem skoro on i tak jest już stracony 😁

      Usuń
    6. Jak go rodzice nie wychowali, to i Ty cudów nie zdziałasz 😂

      Usuń
    7. I szkoda energii i denerwować się.

      Usuń
    8. Ogólnie wychodzę z założenia, że ludzie nie są warci by tracić przez nich zdrowie.

      Usuń
  6. Na szczęście nie mam doświadczenia w kontaktach z klientami.
    Wydaje mi się, że obecnie ludzie mają rozdmuchane wymagania - płacę to wymagam, nasz klient nasz pan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, na szczęście nie wszyscy i nie zawsze.

      Usuń
  7. Wszystkie trzy zachowania są częste, żeby nie powiedzieć powszechne. Świadczą o tych ludziach, o ich zakompleksieniu. Skoro gdy zapłacił czuje się ważny, to znaczy, ze tak naprawdę wcale nie czuje się głęboko w podświadomości ważny, tylko próbuje pokazać jaki jest ważny. Przerywa odpowiedź, bo chce powiedzieć swoje, dać do zrozumienia, jaki mądry, ale to też świadczy o brakach w wiedzy i kulturze rzecz jasna. A "nie wiem, ale się wypowiem" to już klasyczny przykład nadrabiania miną, szukania poklasku, gdy ktos nie zna się na niczym. W sumie bardzo to denerwujące, skoro musisz, to jakoś to przetrwasz, ale dlaczego ludzie w ogóle są tacy? Trudno zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno zrozumieć. Jeszcze gorzej gdy ma się częsty kontakt z takim klientem. Z tym konkretnym miałem "przyjemność" tylko wczoraj i to raczej koniec.

      Usuń
  8. Trudno cokolwiek napisać, bo nie wiem o jakich klientów chodzi, tym bardziej o jakie sytuacje.
    Generalnie ludzie zrobili sie bardzo nerwowi, wszystko musi być szybko; płacę - więc wymagam. Z drugiej strony lady też nie ma idealnych zachowań, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie wszyscy, ale tak - to prawda.

      Usuń
  9. Punkt 3 mnie również doprowadza do piany na pysku.
    Życzę mniej "atrakcji" na resztę tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Prowadziłam przez wiele lat sklep, toteż wszystko o czym piszesz brzmi jak znana melodia. Miałam takich klientów, przed którymi się dosłownie chowałam, za ladą stał pracownik, pamiętam jak kiedyś na widok jednego wrednego babsztyla, który zawsze obszerne i niedorzeczne wykłady mi robił, przycupnelam, nieomal się kładąc za regalem , a ten wchodząc: o nie ma dzisiaj szefowej ? O... A co pani na podłodze robi ? 😁
    Przeważnie poważnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to jest przykład ciężkiej pracy z ludźmi...

      Usuń
  11. Ej no, gdzie podsumowanie nowego tygodnia? Zwykle w soboty się pojawiało...

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj
    Oj zatopiłabym się w tych chmurkach i popłynęła z nimi gdzieś tam w świat.
    Niestety z ludźmi bywa różnie. Często można spotkać się ze zdaniem "skoro płacę, to wymagam". Kiedyś pracowałam w szkole prywatnej dla dorosłych. Nie było ważne, że uczeń niewiele umiał. Przecież zapłacił. Ech...
    Pozdrawiam smakami i zapachami lipca

    OdpowiedzUsuń