sobota, 18 lipca 2026

Podsumowanie tygodnia 467

Poniedziałek 

Emocje powoli odpuszczają. Powoli. Trochę schudłem. Przy moim wzroście nie powinienem schodzić poniżej 70.

Czas w pracy mija mi bardzo szybko. W wolnym czasie organizuję nocleg na weekend w przyszłym tygodniu. Rezerwacja noclegu przez internet zajmuje chwilę - wszystkie inne atrakcje ogarnę na miejscu. Po powrocie do domu czuję się rozbity. Nie wiem co mam robić - bo nic już nie muszę. Sterta ubrań w drugim pokoju nie rusza mnie ani trochę, po południu wybieram się na przejażdżkę rowerową. Najpierw do lasu, potem nad zalew.

Wtorek 

Przeglądałem na co można wybrać się do kina, ale nic ciekawego nie grają. Może coś wygrzebię na Netflixie, a może zamiast tego pójdę na saunę? Jednak znów wybieram rower - tą samą drogą co wczoraj. Nad zalewem otwarty jeden bar, ludzi ciut więcej niż wczoraj. Piwo leje się dużym strumieniem. Trochę zbyt głośno dla mnie.

Wcześniej dzwonię aby zarezerwować nocleg przy Suntago, ponieważ w połowie września wybieram się tam na jeden dzień ale biorę nocleg, aby nie męczyć się podróżą.

Środa

W pracy trochę nerwowo, ale nie w moim temacie. Chyba coraz lepiej opanowuję metodę unikania kłopotów - przynajmniej w Departamencie. 

Po pracy mam ochotę na obiad w restauracji, ale pozostawiam to na jutro - przy okazji gościa który mnie odwiedzi.

Czwartek 

Po pracy jadę do schroniska dla zwierząt. Trzeba wyprowadzić psiaki na spacer, dać im odrobinę frajdy żeby mogły się wyszaleć. Niecałe półtorej godziny spaceru po łąkach i lesie mnie zmęczyło bardziej niż jego:

Piątek 

W pracy luz. Kończę prawie godzinę wcześniej. Po południu jadę na rybkę do restauracji pod miastem. Dużo ludzi. Wieczorem niespodziewana propozycja zmiany pracy. Odrzucam. 

60 komentarzy:

  1. Hej,
    Pies to był pewnie radosny, jak mógł sobie po lesie pochodzić :)

    Czyli masz jakieś alternatywy do Departamantu, jak ludzie do Ciebie z tym dzwonią ;)

    Spokojnego i relaksującego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skakał w każdą stronę, zatem chyba się cieszył że wyszedł z klatki.

      Dzięki, dla Ciebie również miłego!

      Usuń
    2. Widać nie ma kłopotów z pokazywaniem radości.

      Oglądałem programy o psach, które były zdołowane.

      Pewnie też uznał, że fajnie, że miał taki spacer z Tobą :)

      Usuń
    3. Ciekawe, na jakiego psiaka trafię następnym razem 😁

      Usuń
  2. Brawo Ty! Dla Ciebie to zwykły spacer ale dla psiaka prawdziwa radocha 🤗 Czułeś się rozbity czymś konkretnym jeśli chodzi o poniedziałek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sam do końca nie wiem. Coś się zakończyło, wróciłem wcześniej i nie miałem co ze sobą zrobić. Na szczęście z każdym dniem było już lepiej.

      Usuń
    2. Zawsze tak jest, że coś się kończy, a coś zaczyna 😉 Rozumiem że trudno było się przestawić, ale przed Tobą perspektywa odpoczynku od tego całego cyrku i na tym koncentruj myśli 😉

      Usuń
    3. No tak, to zdecydowanie na plus. Tylko trzeba się tym umieć cieszyć 🤣

      Usuń
    4. Gdy będziesz już na miejscu to i podejście się zmieni. Na razie wciąż siedzi w Tobie trud ostatnich tygodni, egzaminy itp...

      Usuń
    5. Zgadza się, muszę trochę odpocząć, ale nie dzisiaj bo jestem w robocie 😁

      Usuń
    6. A schudłeś przez stres związany z ostatnimi tygodniami, czy to kwestia diety?

      Usuń
    7. Mało jadłem, ale stres pewnie też zadziałał 😁

      Usuń
    8. Zapewne mało jadłeś właśnie ze stresu i przez to że nauka Cię pochłaniała 😉 Teraz masz okazję kilka kilogramów przytyć wiec sobie nie folguj 😅

      Usuń
    9. O nie! Jem ciut więcej, ale bez przesady - taka waga bardzo mi odpowiada.

      Usuń
    10. Szczególnie że jedziesz w ciepłe kraje i nie wypada byś świecił wielkim brzuchem 😉😅 Choć naszym rodakom to nigdy nie przeszkadzało 😂

      Usuń
    11. Ja tam nikomu nie bronię mieć dużego brzucha, ale sam bym nie chciał mieć. Trzeba dbać o siebie, bo zdrowie ma się jedno.

      Usuń
    12. Co nie zmienia faktu, że panowie paradujący z bebzonami do kolan to mało przyjemny widok 😉

      Usuń
    13. Tak. Ale pamiętaj że nie zawsze to oznacza podjadanie, bo to może być choroba.

      Usuń
    14. Otyłość ogólnie jest chorobą, tyle że mało kto się z niej leczy dopóki nie pójdą za nią groźniejsze konsekwencje.

      Usuń
    15. No tak, najgorzej jak się z tym nic nie robi. A co gorsza wychowuje tak dzieci.

      Usuń
    16. Polacy nie widzą problemu nawet z tym, żeby przy dzieciach pić alkohol, nie rozumiejąc że w ten sposób dają przykład który "zaprocentuje" w przyszłości. Złe nawyki żywieniowe natomiast stały sie u nas czymś nagminnym.

      Usuń
    17. Niestety tak. Złe przykłady jak picie alkoholu czy przeklinanie to dość często widok nawet na ulicach - co szczególnie tak nie powinno mieć miejsca. Tak samo pozwalanie dzieciom na jedzenie tego syfu z fastfodow... A później wydać efekty...

      Usuń
    18. Ale tym tak naprawdę mało kto się przejmuje. Prościej udawać, że to nie jest wina złego przykładu ze strony starszych pokoleń.

      Usuń
    19. I dać dziecku telefon, niech się sam zajmie sobą. Super.

      Usuń
    20. Wielu rodziców celowo kupuje dzieciom telefony żeby mieć z nimi spokój.

      Usuń
    21. To po co myśleli o powiększeniu rodziny? Czy po prostu nie myśleli?

      Usuń
    22. Sam się nad tym zastanawiam. Niby na zdrowy rozsądek ludzie, którzy nie potrafią poświęcić dziecku odpowiedniej ilości czasu, w ogóle na dzieci się decydować nie powinni, a się decydują... Może wychodzą z założenia, że dziecko wychowa się samo? 🙄

      Usuń
    23. Mogą w ogóle nie wychodzić z jakiegokolwiek założenia.

      Usuń
    24. Sam znam wielu takich rodziców, którzy w ogóle nie przejmują się wychowywaniem swoich pociech. Zapewne dlatego, że sami pochodzą z takich domów.

      Usuń
    25. Ja gdybym pochodził z domu dysfunkcyjnego, to szczególnie wtedy starałabym się tak wychowywać dzieci, żeby miały lepiej niż ja.

      Usuń
    26. Problem w tym, że większość ludzi idzie na łatwiznę, a najprościej kupić dziecku telefon i pozwolić by internet zajął się wychowaniem. Przez to mamy w pewnym stopniu nie zdolne do normalnego funkcjonowania młode pokolenia.

      Usuń
    27. Dziś dla młodzieży wzorcami są pato celebryci a nie rodzice 🙄

      Usuń
  3. Pełen szacun za wyprowadzanie schroniskowych psów na spacer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic takiego, ale następnym razem bardziej się przygotuję. Muszę wziąć dla nich wodę, jakieś naczynie z którego będą mogły się napić i może jakieś smakołyki 🦮

      Usuń
  4. Ulga po stresie potrzebna, dobrze, że masz weekendowe plany,. Ja czekam na Odyssey, ale może dopiero w następnym tygodniu nam się uda wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Tomku
    Dobrze, że znalazłeś czas zarówno na aktywność, na odpoczynek.
    Możesz coś więcej napisać o tej odrzuconej pracy? Zastanawiałeś się choć przez chwilę nad propozycją?
    Życzę aby kolejny tydzień był równie dobry i przyniósł wiele powodów do uśmiechu.
    Pozdrawiam serdecznie coraz krótszym dniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Isameno 😀 Ta odrzucona oferta to nauka jazdy. Nie chciałbym wracać do tego etapu, no chyba że musiałbym. Chwile się nad tym zastanawiałem, ale nie po to robię tu awanse aby rzucać robotę.

      Dziękuję serdecznie, to bardzo miłe z Twojej strony ☺️☺️

      Usuń
  6. htps://saberblog.com18 lipca 2026 15:57

    Oto propozycja przyjacielskiego komentarza:

    Widać, że powoli wszystko wraca na właściwe tory. Fajnie, że znajdujesz czas na rower, planowanie wyjazdów i pomaganie psiakom w schronisku - to ostatnie to w ogole szacun bo mi by sie nie chcialo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miły komentarz, po przeczytaniu nagłówka myślałem że będzie też druga wersja 😜

      Spacer z psem który tylko czeka żeby się wyrwać z kojca jest bardzo przyjemny!

      Usuń
  7. U nas zaczęli grać Odyseję w kinie, ale trochę mnie przeraża siedzenie 3 godziny w kinie. Stres odpuszcza powoli, wiec korzystaj z każdej formy relaksu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli film. Dla mnie trzy godziny to zbyt długo, ja bym tyle nie wytrzymał w miejscu 😁

      Usuń
  8. Jakby to powiedział mój tato: ważysz tyle, co dobrze wypasiona gęś wyścigowa 😅 U nas tyle to ważą szanujące się przedszkolaki 😅

    OdpowiedzUsuń
  9. Musisz być wysoki skoro poniżej 70 nie chcesz schodzić. Ja właśnie od czwartku znów na diecie, mam nadzieję zrucić 10kg....
    Fajnie, że wyprowadzasz pieski. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Weekendowe plany wyjazdowe zawsze podnoszą na duchu. Super! Zazdroszczę schudnięcia, bo ja chcę, a nie udaje mi się. Muszę częściej chodzić z moimi psami na dalekie spacery. Ale one wolą same biegać i nie chcą mnie brać ze sobą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij z nimi biegać, to na pewno pomoże 😁

      Usuń
  11. W moim departamencie także jest czasem nerwowo 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, może pracujemy w tym samym miejscu 😜

      Usuń
  12. Chyba wcześniej nie wspominałeś, że jesteś wolontariuszem w schronisku dla zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic tak nie poprawia humoru, jak unikanie dramatów w pracy i ignorowanie domowych obowiązków😉Nabieraj masy na restauracyjnych obiadach i ładuj baterie na wyjazdy🙂 Wielki szacun za wolontariat w schronisku😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnego nabierania masy, jest dobrze tak jak jest teraz 😁😁 Dzięki 👍

      Usuń