Wczoraj pracowałem 6 godzin. Dłużyło mi się niesamowicie, pomimo tego że na mieście ruch był spory i ogólnie to czas powinien szybko lecieć. Niestety, wiele zależy od tego z kim się jeździ.
Na mieście gęsty ruch, wszyscy pędzą (na groby - chyba dosłownie). Pod koniec jazdy odczuwam spore bóle brzucha (i kręgosłupa - ale to już standard nie warty uwagi), kursantka straszy mnie grypą jelitową, ale to TYLKO z głodu ;-)
Wieczorem telefon od pewnej kursantki. Pyta, czy może pojeździć w niedzielę (!). Od 18 (!!). Upewniam się, czy ona wie że jutro jest niedziela, ale wie. W końcu zadaje pytanie w ten sposób: - To nie jeździ pan w weekendy ?!? Nie - odpowiedziałem. W niedzielę nie jeżdżę, tym bardziej o takiej porze ...
Kobieta należy do tej grupy, która uważa że instruktor to osoba pracująca 24/24, zawsze chętna do jazdy, wręcz czekająca na telefon/sygnał. Są tacy, potrafią wysłać zdawkowego sms, lub telefonować o nie ludzkiej porze rano, wieczorem, w niedzielę i święta.
niedziela, 31 października 2010
sobota, 30 października 2010
Ubezpieczenie x 2
Nie chwaliłem się do tej pory, ale niedawno popełniłem straszną gafę. Mianowicie, przed końcem obowiązującej umowy ubezpieczającej pojazd, poszukałem tańszej oferty u innego ubezpieczyciela i oczywiście postanowiłem z niej skorzystać. Niestety, zapomniałem powiadomić firmę, w której dotychczas miałem wykupioną polisę. Wg obowiązującego w Polsce prawa, należy to zgłosić najpóźniej na dzień przed zakończeniem okresu rocznego jej obowiązywania (na piśmie) - czego nie uczyniłem. Przypomniało mi się, gdy dostałem stosowny list z agencji ubezpieczeniowej !
Tak więc, mam dwa ubezpieczenia na jeden pojazd ! Na razie, opłaciłem tylko tego "tańszego" ubezpieczyciela ...
Masssakra. Tym bardziej mnie to zdołowało, że sam mówię o takich sprawach na wykładach :(
Przez moment łudziłem się, że może o tym "jakoś zapomną", ale ostatecznie postanowiłem działać.
Przeszukałem internet (okazało się, że takich jak ja są setki - ludzi którzy zapomnieli lub nie wiedzieli, że ubezpieczenie nie kończy się samo - po roku !), natrafiłem tam na dwie wypowiedzi przedstawicieli firmy w której miałem wcześniej ubezpieczenie - mówili o tym, że starają się załatwiać sprawy po myśli klienta. Postanowiłem więc to wykorzystać i napisałem nieco dłuższy list opisujący moją sytuację. Że zapomniałem zgłosić zmianę firmy ubezpieczeniowej, że jest mi z tego powodu niezmiernie przykro i że proszę niniejszym o rozwiązanie umowy ubezpieczenia na mój pojazd bez naliczania opłat.
Przedwczoraj otrzymałem odpowiedź - zgadzają się na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby !!! Bardzo się cieszę z tego powodu !!!
Tak więc, mam dwa ubezpieczenia na jeden pojazd ! Na razie, opłaciłem tylko tego "tańszego" ubezpieczyciela ...
Masssakra. Tym bardziej mnie to zdołowało, że sam mówię o takich sprawach na wykładach :(
Przez moment łudziłem się, że może o tym "jakoś zapomną", ale ostatecznie postanowiłem działać.
Przeszukałem internet (okazało się, że takich jak ja są setki - ludzi którzy zapomnieli lub nie wiedzieli, że ubezpieczenie nie kończy się samo - po roku !), natrafiłem tam na dwie wypowiedzi przedstawicieli firmy w której miałem wcześniej ubezpieczenie - mówili o tym, że starają się załatwiać sprawy po myśli klienta. Postanowiłem więc to wykorzystać i napisałem nieco dłuższy list opisujący moją sytuację. Że zapomniałem zgłosić zmianę firmy ubezpieczeniowej, że jest mi z tego powodu niezmiernie przykro i że proszę niniejszym o rozwiązanie umowy ubezpieczenia na mój pojazd bez naliczania opłat.
Przedwczoraj otrzymałem odpowiedź - zgadzają się na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby !!! Bardzo się cieszę z tego powodu !!!
piątek, 29 października 2010
Grzybki
Zamówiłem 3, przysłali mi 4. Pewnie to taki przedświąteczny (mam na myśli święta grudniowe :P) bonus, bo zapłaciłem za 3 sztuki. No i dalej jestem na poszukiwaniach - bo jak to ja - wolę mieć prezenty kupione wcześniej, by potem śmiać się z tych co zamawiają w ostatniej chwili.
Subskrybuj:
Posty (Atom)