sobota, 30 grudnia 2023

Podsumowanie tygodnia 324

Poniedziałek

Wolne, bo święto. Za oknem brzydko, więc żal mniejszy z powodu choroby.

Wtorek 

Podobnie jak w poniedziałek. 

Środa

Nie jestem w stanie iść do pracy. Dzień wcześniej informuje przełożonego że mnie nie będzie.

Czwartek 

Trochę lepiej. W pracy dużo się dzieje, także w moich sprawach - część z nich na plus, część na minus.

Piątek 

Po pracy koncert muzyki francuskiej w dużym mieście. Piękne piosenki, świetna rozrywka. A potem nocny spacer.







poniedziałek, 25 grudnia 2023

Święta święta...

I za chwilę po świętach. Walczę z przeziębieniem, mega katarem, gorącem i zimnem na przemian, brakiem sił, bólem kręgosłupa, oraz brakiem snu. Biorę dużo leków, robię inhalacje na różne sposoby, a jutro idę na poszukiwania czynnej apteki bo zapas leków się kończy. Prócz tego goję poparzoną rękę, więc dzieje się. Albo inaczej - sypię się 😜

Z oczywistych względów żadnej siłowni, sauny ani choćby spaceru bo to nie wchodzi w grę. W pracy pewnego rodzaju niepewność, która rozwiąże się w ciągu tego tygodnia i może dużo zmienić. Trochę liczyłem, że będę znał decyzję przed świętami co dałoby mi trochę spokoju, ale nie. Tzn decyzja już pewnie zapadła, tylko manager nie miał ochoty się z nią dzielić. Ale na razie nie chcę pisać o tym więcej. 

Świąteczne przejażdżki w scenerii zimowej. Jest bardzo ślisko, mnóstwo aut mnie wyprzedza - jak oni mogą tak ryzykować?

A teraz idę jeszcze domowe sposoby leczenia uskutecznić, na pewno nie zaszkodzą a może pomogą... Miłych Świąt dla Was i oby były przyjemniejsze :) 

sobota, 23 grudnia 2023

Podsumowanie tygodnia 323

Poniedziałek

Z samego rana jadę do centrum krwiodawstwa. Jest sporo ludzi więc kolejka idzie dość wolno, następnie trafiam na niezbyt miłego lekarza który podnosi mi ciśnienie, ale potem jest tylko lepiej. I zdecydowanie milej.

Obiad robię w domu, potem regeneruję siły. 

Wtorek 

Wciąż odpoczywam. Przy okazji trochę ogarniam mieszkanie, ale nie zbyt wiele mam do zrobienia. 

Środa 

W pracy. Dość szybko mija dzień, później oczekiwanie na majstra, który niby ma się pojawić i dokończyć kwestie związane z małym remontem łazienki. Jednak nie przyjeżdża. Może w czwartek? 

Czwartek 

W pracy wciąż spokój. Po pracy czekam na majstera, ale i tym razem nie przychodzi. Idę na siłownię i saunę. Niestety wracam do domu z oparzeniem ręki. Podczas polewania kamieni wodą trochę mnie poparzyło. 

Piątek 

Teoretycznie wolne, ale jednak w pracy. Majster pisze ze przyjdzie po świętach. Robię ostatnie zakupy w nowym sklepie tuż obok mojego bloku. Chyba niewiele osób wie że już otwarte bo wewnątrz prawie pusto - co jak na okres przed świętami jest niesamowite.

A w sobotę robię uszka z grzybami, ciastka maślane i rybę po grecku. 

Wesołych Świąt, mile spędzonego czasu, oraz odpoczynku od codziennego trybu życia!